Lukas Gintautas: „Mówiąc o Marku Zubie, na razie dużo rzeczy jest jeszcze niejasnych”

Litewski dziennikarz Lukas Gintautas z portalu futbolas.lt kilka dni temu na Twitterze umieścił informację, że Marek Zub jest kandydatem do objęcia piłkarskiej reprezentacji Litwy. W rozmowie z „Bałtyckim futbolem” Gintautas przyznał, że litewska federacja jest zainteresowana usługami polskiego szkoleniowca, a z komentarzy pod artykułami na ten temat można wyczytać że litewscy fani również są przychylni temu wyborowi. Dodatkowo Lukas Gintautas został zapytany o dwóch młodych Litwinów przebywających w Wiśle Płock: o Justinasa Marozasa i Titasa Milašiusa.

Gintautas udzielił portalowi 2×45.info komentarza, z którego wynika że do Marka Zuba wpłynęła oferta od LFF. I mimo tego, że dużo kwestii jest nadal niewiadomych, to już wiadomo że wybór Polaka na to stanowisko powinien spotkać się z aprobatą litewskich kibiców. Marek Zub najbardziej zapamiętany został w Wilnie, ale każdy na Litwie kto interesuje się piłką nożną wie co Zub osiągnął z piłkarzami Żalgirisu. Polak powiedział, że póki co „nie ma żadnych konkretów” i przyznał, że musiałby na spokojnie rozważyć i przemyśleć taką kandydaturę. Tworząca się coraz większa otoczka w okół tej sprawy pozwala sądzić, że jednak coś jest na rzeczy ale sam trener potrzebuje trochę czasu na zastanowienie się. Na ten moment ciężko zatem nawet oszacować procentowo szanse na to, że Marek Zub obejmie litewską reprezentację. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Na ten moment pewnym jest, że były szkoleniowiec m.in. GKS-u Bełchatów czy Widzewa Łódź otrzymał wstępną ofertę, a konkrety będzie musiał w spokoju przeanalizować.

Równie trudno jest wyrokować w sprawie przyszłości Justinasa Marozasa i Titasa Milašiusa w polskiej lidze. O ile Marozas jest związany z Wisłą umową wypożyczenia, o tyle Milašius przebywa tam jedynie na testach, lecz na potrzeby tego tekstu załóżmy, że kontrakt dostał. Ich przyszłość i ewentualne powodzenie jest więc jedną wielką zagadką, ale Gintautas przyznał: „myślę, że nastraja optymistycznie to, że w tak młodym wieku zostali zaproszeni do drużyny z silniejszej ligi.” Jednakże przypomniał, że jednocześnie wielu  piłkarzy z Litwy którzy także wyjechali do Polski, nie przebili się i dość szybko wracali do domu. Litwini jednak wierzą, że Marozas i Milašius staną się piłkarzami na wysokim poziomie, a jak będzie naprawdę – czas pokaże.

Zobacz też: Wywiad „Bałtyckiego futbolu” z Titasem Milašiusem.

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie