ME w futsalu: porażki Litwy i Łotwy

Druga seria zmagań na futsalowych mistrzostwach Europy nie okazała się zbyt udana dla organizatorów turnieju. U Łotyszy wprawdzie przez jakiś czas pachniało sensacją, lecz w przypadku Litwinów szybko stało się jasne, że o dobry rezultat będzie ciężko.

Niedzielny pojedynek Łotwy z Francją w porównaniu do meczu otwarcia z Gruzinami (3153) ściągnął na trybuny znacznie większą liczbę fanów – 5227. Gospodarze wyszli tą samą piątką co w pierwszej potyczce: w bramce Mūrnieks, w polu Mickēvičs, Tarakanovs, Babris i Matjušenko. Do przerwy pachniało niespodzianką ponieważ I połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Francuzi niemoc przełamali w 24. minucie strzelając kolejne gole co 3-4 minuty. Łotysze przy wyniku 0-1 postanowili podjąć trochę większe ryzyko celem odrobienia strat i miało to swoje konsekwencje w postaci straty łącznie 5 goli. Na szczęście dla nich w meczu Gruzinów z Chorwatami padł wynik 2-2 co sprawia, że kwestia awansu wciąż jest otwarta. Aby tak się stało w decydującym meczu z Chorwacją wystarczy remis. Wówczas nawet gdyby Gruzini pokonali Francję to i tak mają gorszy bilans spotkań bezpośrednich co dałoby awans Łotwie.

fot. LFF

Jeszcze większa frekwencja była w Kownie bo tam na mecz Litwy z Ukrainą przyszło niespełna 6100 osób. Ukraińcy w przeciwieństwie do Francuzów swoją wyższość udokumentowali jeszcze w I połowie, którą wygrali 2-0. Do roboty dość szybko wzięli się również w drugiej odsłonie gry. W 33. minucie było już 4-0 i tylko zupełna katastrofa mogła odebrać gościom 3 punkty. Litwinów tego dnia było stać tylko na bramkę honorową. W 36. minucie mocnym strzałem z dystansu popisał się Vladimir Derendiajev. To jego drugie trafienie na tym czempionacie w efekcie czego jest najlepszym strzelcem swojej reprezentacji.

Sytuacja Litwy w kontekście walki o awans jest w zasadzie przesądzona. W ostatniej serii gier gospodarze zmierzą się z Armenią, która z kompletem zwycięstw zapewniła już sobie dalszą grę. Litwini muszą bardzo wysoko wygrać z Ormianami i jednocześnie liczyć na to, że Czesi pokonają Ukrainę jak najniższą różnicą goli. Szanse na taki scenariusz są iluzoryczne.

fot. LFF
0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie