ME w futsalu: wymarzony debiut Łotwy

Środowy wieczór to futsalu czas. W Rydze wystartował dziś europejski czempionat współorganizowany przez Łotwę, Litwę oraz Słowenię. Pierwszy z gospodarzy stanął na wysokości zadania.

Federacja starała się w miarę intensywnie promować turniej w środkach masowego przekazu – mediach społecznościowych, radiu czy telewizji. Pojawiły się także banery reklamowe. Jak zwrócił uwagę kibic z Dyneburga (Daugavpils) na wschodzie Łotwy, w swoim mieście natknął się na reklamy na poboczach drogi. O promocję zadbano zatem także i poza Rygą, która naturalnie jest miastem-gospodarzem.

Pierwszym meczem na arenie w Rydze tego dnia było starcie Francuzów i Chorwatów, które zakończyło się wynikiem 2-2. Miejscowa publika najbardziej czekała jednak na drugie spotkanie w którym Łotysze mierzyli się z Gruzinami. Przedmeczowym faworytem byli goście, którzy na dzień inauguracji mistrzostw w rankingu w Europie plasowali się na 14. miejscu w czasie gdy Łotysze zajmowali 27. lokatę. Niżej (35) są tylko Litwini.

Cyferki swoje, rzeczywistość swoje. Łotwa wygrała 4-0 a pierwszą, historyczną bramkę strzelił Germans Matjušenko. Dwa gole zdobył Edgars Tarakanovs, który niedawno został wybrany najlepszym łotewskim piłkarzem halowym roku 2025. Wynik meczu ustalił Andrejs Baklanovs. Mimo, że najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Tarakanovs to wiele pozytywnych opinii zebrał także golkiper Rainers Mūrnieks, a to za sprawą wielu dobrych interwencji. Co ciekawe jego nazwisko oznacza „murarz” a tego dnia w swojej bramce postawił dosłownie istny mur.

W pomeczowym wywiadzie dla uefa.com Tarakanovs zwrócił uwagę na liczne grono fanów, które dopingowało reprezentację. W środowy wieczór na arenie pojawiło się ich dokładnie 3153 widzów.

Fot. Baltic Football Podcast

Biorąc pod uwagę niewielką popularność halowej piłki nożnej na Łotwie należy uznać ten wynik za naprawdę zadowalający a nawet bliski maksimum możliwego do osiągnięcia w bieżących warunkach. Sprzedaż biletów i tak kształtowała się powyżej oczekiwań bo w jej trakcie federacja zdecydowała się włączyć do puli kolejne poziomy sektorów. Tarakanovs wyraził nadzieję, że w następnym meczu przeciwko Francji na trybunach pojawi się jeszcze więcej osób. Po udanej inauguracji wydaje się to jak najbardziej możliwe.

Jutro (w czwartek 22.01) do gry włączą się Litwini. Na hali w Kownie podejmą Czechów a nieco wcześniej zagrają tam pozostałe dwie drużyny z grupy B: Armenia i Ukraina.

Fot. LETA

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie