Po ponad 5,5 roku na litewskie boiska powrócił Nerijus Valskis. 35-latek został ogłoszony nowym zawodnikiem Žalgirisu Kowno, który walczy o uratowanie bardzo słabego sezonu.
Od czerwca tego roku Valskis pozostaje wolnym zawodnikiem po rozstaniu z indyjskim Chennayin FC. Jak sam zdradził niedawno w programie „padkaStas” jego dalszy pobyt w Indiach stał pod dużym znakiem zapytania. Prawie wszystkie drużyny zakończyły już kompletowanie składu, a szanse na podpisanie z jedynym „wolnym” zespołem oceniał jako małe. Coraz bardziej realny stawał się powrót na Litwę, o którym bliżej końca kariery piłkarz przebąkiwał już swojej żonie.
Dziś powrót ten stał się faktem. Valskis wraca na litewskie boiska, na których ostatni raz pokazał się w barwach FK Riteriai (wówczas Trakai) w 2016 roku.

Potem rozpoczął się bardzo barwny i egzotyczny etap życia Valskisa. W 2017 roku wyjechał do Izraela, potem była Tajlandia, znów Izrael, następnie Indie. To w tym ostatnim kraju rozkochał w sobie fanatycznych kibiców zdobywając koronę króla strzelców Indian Super League w sezonie 19/20 jako zawodnik Chennayin FC. Teraz czas na powrót do domu.
W Kownie czekać będą go kolejne wyzwania. Žalgiris notuje obecnie najgorsze od kilku lat wyniki. W europejskich pucharach odpadł jak co roku bardzo szybko, ale w lidze istnieje duże ryzyko, że nie uda się wywalczyć promocji do Europy na przyszły rok. Jak widać po poniższej tabeli nawet gdy 2 zaległe mecze uda się odrobić zwycięstwami, to piłkarze z Kowna nadal będą w drugiej połowie tabeli z dużą stratą do czołówki.

Fot. Žalgiris Kowno







