W ostatnich tygodniach w łotewskich mediach przewijało się bardzo dużo informacji na temat FK Jelgavy, która została wystawiona na sprzedaż przez obecnego właściciela, firmę Igate. Mówiło się, że klub może nie przystąpić do rozgrywek Virslīgi. Według serwisu Sportacentrs nowego inwestora udało się znaleźć, ale kierownictwo nie złożyło kompletnej dokumentacji do wniosku licencyjnego.
Taka sytuacja oznacza, że w środę poznamy przyszłość Jelgavy na najwyższym stopniu rozgrywek. Ostateczna decyzja zależy od komisji licencyjnej, która wciąż czeka na dodatkowe informacje od Jelgavy, donosi Sportacentrs. Najważniejszym pozostaje jednak fakt, że udało znaleźć się kupca na drużynę. Rozważano sprzedaż zespołu zagranicznym inwestorom, w tym firmie Noah, która przejęła prawo do występów w Virslīdze od Lokomotivu Daugavpils, ale w przypadku Jelgavy znaleźli się lokalni chętni.
Sportacentrs dowiedział się, że FK Jelgava złożyła tylko dokumenty niezbędne do rozpoczęcia procesu licencyjnego, ale brakuje jeszcze części wymaganej dokumentacji. Komisja jej nie otrzymała, a kolejne posiedzenie planowane jest właśnie na środę, kiedy to zostanie podjęta decyzja w sprawie złożonych wniosków. Jeśli zgłoszenie Jelgavy zostanie zaakceptowane, na uzupełnienie składu i przygotowanie się do sezonu klub będzie miał tylko nieco ponad miesiąc. Start mistrzostw zaplanowano na 12 marca.
Jeżeli okaże się, że Jelgava nie dostanie licencji, to w tej sytuacji korzysta trenowana przez Sergejsa Kožansa Auda Ķekava, która zajęła 2. miejsce w sezonie 2020 w 1. līdze. Spadkowicz z Virslīgi, FK Tukums, nie zgłosił się w procesie licencyjnym na najwyższą klasę rozgrywek i bez względu na decyzję ws. Jelgavy najbliższy rok spędzi na zapleczu.
fot. FK Jelgava







