Za nami 8 kolejek litewskiej A Lygi. Choć na tak wczesnym etapie nie można jeszcze niczego prognozować ani wyciągać większych wniosków, „Bałtycki futbol” pokusił się o ocenę wyników z jakimi litewskie drużyny rozpoczęły zmagania w 2023 roku. Kto zawiódł? Kto zaskoczył?
Drużyny zostały ułożone w kolejności wg zajmowanego miejsca w tabeli.
1. FK Poniewież – Na plus
Podopieczni Gino Letteriego fantastycznie weszli w sezon i nawet niespodziewany remis z Dainavą Alytus w ostatniej kolejce nie zaburza pozytywnego wizerunku całości. 6 zwycięstw, 2 remisy, imponujący bilans bramkowy 19-4, to wszystko robi wrażenie. Pytanie jak długo aktualnemu liderowi uda się utrzymać te szaleńcze tempo? Margines błędu wbrew pozorom nie jest wielki, FK Poniewież ma tylko 3 punkty przewagi nad wiceliderem, który także jest swoją drogą zaskoczeniem.
2. FA Szawle – Na plus
Świetna seria piłkarzy Poniewieża jest zaskoczeniem, ale piłkarze z Szawli sprawili chyba jeszcze większą niespodziankę notując serię bardzo dobrych rezultatów przeciwko drużynom, które rok temu finiszowały wyżej. Na północy Litwy poczyniono pewne wzmocnienia kadry, które pozwoliły sądzić, że przy dobrych wiatrach drużyna może zakręcić się koło strefy około pucharowej, natomiast zawodnicy Mindaugasa Čepasa w pierwszych spotkaniach sprzedali prztyczka w nos praktycznie wszystkim z ubiegłorocznego Top 4. Na FA Szawle patent znalazł tylko lider, FK Poniewież. I podobnie jak w jego przypadku istotnym pytaniem pozostaje kwestia tego ile uda się wytrzymać w tej gonitwie.
3. Żalgiris Kowno – Bez zaskoczeń
4 zwycięstwa, 3 remisy, 1 porażka. Wicemistrzowie Litwy weszli w nowy sezon adekwatnie do swojej siły rażenia. Nie można tu mówić o żadnych odstępstwach od normy – zarówno w pozytywnym jak i negatywnym sensie. W Kownie mają dobrą pozycję do ataku na czołówkę – strata do Szawli to zaledwie 2 punkty, do Poniewieża 5. Przy utrzymaniu obecnej dyspozycji wypadnięcie z Top4 też nie grozi, generalnie nie ma się w zasadzie do czego przyczepić.
4. Żalgiris Wilno – Na minus
Jeżeli wypracowujesz sobie etykietę drużyny, która od wielu lat jest głównym kandydatem do mistrzostwa kraju, to praktycznie na każdym etapie sezonu oczekuje się, że będziesz na szczycie. Tymczasem obrońcy tytułu notują na początku lekki falstart – dosłownie. Na inaugurację przegrali 2-3 z Dżiugasem Telsze, którego głównym zadaniem w tym roku będzie walka o utrzymanie. Potem po drodze przyszła jeszcze porażka z Szawlami, i na ten moment Żalgiris znajduje się poza podium. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że z drużyny odeszło kilka ważnych postaci, przyszło wielu nowych piłkarzy, być może jeszcze dopiero uczą się gry ze sobą. Na obecnym etapie Żalgiris może sobie jeszcze na takie rzeczy pozwolić, ale gdy latem dojdą jeszcze europejskie puchary, każde potknięcie może być drogie w skutkach.
5. Dainava Olita – Na plus
Dainava jako beniaminek w głównej mierze będzie walczyć o utrzymanie, a każda zaliczka na poczet tejże będzie bardzo cenna. Tym bardziej należy docenić bardzo mocny start zespołu z Olity, który zupełnie bez kompleksów kradnie punkty silniejszym przeciwnikom. Remisowe rezultaty przeciwko Szawlom, Żalgirisowi Kowno i ostatnio z liderem, FK Poniewież, zasługują na słowa uznania biorąc pod uwagę różnice między wspomnianymi zespołami. I choć raczej mało kto spodziewa się aby Dainava na dłużej zagościła na piątej lokacie, to świetnego początku sezonu piłkarzom z Olity odmówić nie może nikt.
6. Sūduva Mariampol – Bez zaskoczeń
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sytuacji, w której znalazła się Sūduva, obecny wynik należy traktować jako spodziewany. To już nie jest klub, który liczył się w walce o mistrzostwo i sprawiał niespodzianki w Europie. Właściciel Vidmantas Murauskas bezskutecznie od kilku sezonów próbuje sprzedać klub, a przez przeciągające się negocjacje w tym roku (nieudane zresztą) przygotowania do sezonu rozpoczęły się dużo później niż powinny. Okolice środka ligowej tabeli to obecnie raczej wszystko na co stać Sūduvę.
7. Hegelmann FC – Na minus
Fatalny początek sezonu notuje drużyna prowadzona przez Andriusa Skerlę, w której niektórzy upatrują w dłuższej perspektywie nową siłę litewskiej piłki. Wygrana 5-0 z Bangą Gorżdy to jak dotąd jedyny pozytywny akcent. Zespół ma na koncie 3 porażki z rzędu, a na całkiem dobry wynik zdobytych bramek (13) cieniem rzuca się aż 11 straconych goli (niespełna 1,4 gola na mecz). Czasu na odwrócenie karty jest naturalnie bardzo dużo, ale kiepski start pokazuje, że przed Hegelmannem jeszcze dużo pracy. A latem przyjdzie więcej obowiązków, drużyna zadebiutuje w europejskich pucharach.
8. Banga Gorżdy – Bez zaskoczeń
Banga znajduje się obecnie na dokładnie tej samej pozycji, na której zakończyła zmagania w sezonie 2022, i wydaje się to lokata wręcz idealnie skrojona pod możliwości drużyny. Sęk w tym, że w obecnej edycji nie ma już ekipy, która odstawałaby aż tak bardzo jak Jonava w zeszłym roku, więc zespołowi przyda się więcej wyników takich jak ostatnia wygrana 2-0 z Sūduvą.
9. FK Riteriai – Na minus
Bardzo ciężko znaleźć odpowiedź na to, co stało się z zespołem który jeszcze rok temu do ostatniej kolejki walczył o ostatnie miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Na początek obecnego sezonu jest gorzka pigułka do przełknięcia, jak dotąd nie bardzo pomogła zmiana trenera po zaledwie pięciu kolejkach. „Rycerze” muszą powoli zacząć myśleć o rozwiązaniu swoich problemów, gdyż jak na razie niezbyt widać światełko w tunelu. Aby napisać na koniec coś miłego – małym plusikiem jest niespodziewana wygrana z Hegelmannem.
10. Dżiugas Telsze – Bez zaskoczeń
Ostatnie miejsce, chcąc nie chcąc, komuś przypaść musi. Trafiło na drużynę, która od początku typowana była do walki o utrzymanie, w zeszłym roku te zadanie ułatwiła bardzo słaba Jonava, oraz dysproporcja między A Lygą a I Lygą, co pozwoliło na łatwe ogranie wicemistrzów zaplecza (Neptūnas Kłajpeda) w barażu. W tym roku wyzwanie będzie dużo większe. Dżiugas sezon rozpoczął bardzo obiecująco, bo od niespodziewanej wygranej 3-2 z Żalgirisem Wilno, w dodatku na jego terenie. Później było już tylko gorzej. Rozpoczęła się seria porażek przepleciona jednym remisem z FK Riteriai. Nikogo chyba jednak taki obrót spraw nie dziwi. Przed Dżiugasem trudna batalia o zachowanie ligowego bytu.
Fot. FK Panevėžys







