Rok 2018 obfitował w wiele pozytywnych, negatywnych i zakręconych sytuacji w litewskim i łotewskim futbolu. W poniższym tekście mały przegląd najciekawszych z nich.
- Upadek łotewskiego futbolu
Porażka 0-1 z Gibraltarem, dwa remisy z Andorą – to nie był dobry rok dla łotewskiego futbolu w wydaniu reprezentacyjnym. Najlepszym tego dowodem niech będzie aktualne miejsce Łotyszy w rankingu FIFA – 132. Perspektyw na wyjście z bagna niestety póki co nie widać, reprezentacja dalej nie ma trenera, a za pasem ciężka grupa w eliminacjach do Euro 2020. Innego scenariusza niż blamaż niestety na horyzoncie nie widać. Kaspars Gorkšs, który w tym roku został nowym prezydentem LFF będzie miał nad czym myśleć w nowym roku.
2. FK Sūduva drugi rok z rzędu o krok od fazy grupowej Ligi Europejskiej
O ile reprezentacja Litwy także nie rozpieszczała kibiców, o tyle występy litewskich klubów na arenie międzynarodowej napawają optymizmem. Najlepszym tego przykładem był klub z Mariampola, który wyeliminował z kwalifikacji do Ligi Mistrzów APOEL Nikozję. Później przyszła porażka z Crveną Zvezdą, zaś w play-offach o LE zbyt silny okazał się Celtic Glasgow. Jest to jednak zupełnie inny obraz niż gdy przegrywa się z drużynami np. z Wysp Owczych bo i taki los przydarzył się w 2017 roku FK Ventspils. Czyżby Sūduva była o krok od spełnienia marzenia Litwinów o grze w fazie grupowej pucharów europejskich? Póki co nigdy tego zaszczytu w swojej piłkarskiej historii nie doświadczyli.
3. Ucieklinier Akinyemi
20-letni Adeleke Akinyemi był bohaterem dość głośnego na Łotwie skandalu. W lecie po udanych występach w europejskich pucharach stał się obiektem zainteresowania wielu europejskich klubów. Zamiast pojechać z drużyną na mecz ligowy, nigeryjski napastnik… zapadł się pod ziemię. Klub nie miał z nim kontaktu i nikt nie wiedział gdzie przebywa Akinyemi. W ten sposób zaczęła się telenowela obfitująca w dziwne informacje. Do klubu z Windawy wpłynęły anonimy z groźbami, Akinyemi twierdził, że klauzula odejścia w jego kontrakcie opiewająca na ok. 300 tysięcy euro to „okup” (Ventspils podobno chciał go puścić minimum za 1,5 miliona euro) i nie chciał negocjować z Ventspilsem bez obecności swojego agenta. Ostatecznie klub zwołał specjalną konferencję, na której dwóch klubowych kolegów Adeleke namawiało go do powrotu twierdząc, że nic mu w Windawie nie grozi. Zawodnik dobrowolnie wrócił i w sierpniu odszedł za 900 tysięcy – 1 milion euro (wg różnych źródeł) do norweskiego IK Start.
4. Walka o przetrwanie Atlantasu Kłajpeda i upadek Koralasu
Sprawa była o tyle ciekawa, że w obydwu klubach z Kłajpedy pojawili się Polacy: Dawid Smug w Atlantasie i Patryk Michałek w Koralasie. Smug na Litwę przybył w ramach kompletowania nowej kadry Atlantasu, który w ostatniej chwili uzyskał pieniądze na przetrwanie drugiej części sezonu. Sprawa trwała dość długo a wszystko wyjaśniło się dosłownie w ostatniej chwili. Dzięki uprzejmości federacji litewskiej kilka spotkań ligi zostało przełożonych, aby Atlantas zdołał uporzadkować wszystkie niezbędne do dogrania sezonu sprawy. Udało się nawet utrzymać w A Lydze, ale tylko dzięki przewadze wypracowanej w pierwszej części sezonu, przed kryzysem. W kadrze pozostał także eks-arkowiec Tadas Labukas. Atlantas złożył wniosek o licencję na A Lygę 2019 i w lutym okaże się, czy kryzys został zażegnany. Tyle szczęścia z kolei nie miał klub Patryka Michałka – Koralas Kłajpeda. Zaległości w wypłatach, walkowery, braki kadrowe. To były główne kłopoty drugiej siły Kłajpedy. Klub musiał wycofać się przed końcem sezonu i nieznany jest jego dalszy los. Patryk Michałek wrócił do Polski i pozostaje wolnym zawodnikiem.
5. Kuriozalne baraże Metty/LU
W wyniku rozszerzenia ligi w 2019 roku do 9. zespołów, postanowiono że w tym roku nikt nie spada z Virsligi. Mimo to 7. drużyna rozgrywek, Metta, grała baraż z wicemistrzem drugiej ligi Supernovą. Sytuacja ta byłaby zrozumiała gdyby dalej w najwyższej lidze łotewskiej grało 8 drużyn. Ustalono jednak, że ostatnia Valmiera nie spada, zaś Metta pewnie wygrała baraże. Co jednak w sytuacji gdyby „Zielono-biali” przegrali w barażach? Czy zatem niżej sklasyfikowana Valmiera utrzymałaby się a Metta spadła? Poszkodowany w tej sytuacji klub domagał się zwrotu 15 tysięcy euro od federacji za poniesione koszty w związku z koniecznością gry w barażach.
6. Konflikt kibiców Dainavy Alytus z federacją
Sytuacja raczej typowa dla Polski, ale zdarza się i na Litwie. Kibice drugoligowego klubu zaczęli otrzymywać duże kary za użycie pirotechniki (warto wspomnieć, że dotychczas na Litwie kary za odpalanie rac, świec dymnych etc. zdarzały się od czasu do czasu, nie było to regularnie) a na ich mecze oddelegowywano liczne oddziały policji. Nic dziwnego, że fanom z Olity taka sytuacja się nie spodobała i w różny sposób dawali wyrazy sprzeciwu działaniom litewskiej federacji.
7. Aleksandrs Cauņa wróci na boisko?
Zniszczony przez kontuzje łotewski talent, po półtorarocznej przerwie ogłosił chęć powrotu na boisko! 30-latek rozpoczął treningi z FK Jelgavą i możliwe, że w 2019 roku zostanie zgłoszony do kadry zespołu jako grający trener! Wszystko będzie zależeć od tego, jak Łotysza oceni sztab „Łosi” na krótko przed sezonem. Jeśli okaże się, że Cauņa nie prezentuje odpowiedniego poziomu, pozostanie on po prostu trenerem.
8. Nowy stadion w Kownie
Litwa być może wreszcie się doczeka stadionu z prawdziwego zdarzenia. I choć gotowy do użytku najwcześniej będzie po 2020 roku, to miło dowiedzieć się, że coś się dzieje. Remontowany obiekt im. S. Dariusa i S. Girėnasa miałem okazję widzieć w tym roku na własne oczy, obecnie to wielki plac budowy w fazie demontażu dotychczasowej konstrukcji. Po wielu sporach sądowych tureckie konsorcjum „Kayi Construction” mogło zacząć prace, a obiekt po rekonstrukcji docelowo ma mieć od 9,5 do nawet 15 tysięcy miejsc.







