Prosto z sektora Metta Ultras

Krists Brutāns, który na Bałtyckim futbolu redaguje treści po łotewsku, jest także zapalonym kibicem Metty. To właśnie on zaprosił mnie na wspólne oglądanie meczu Metta – Riga FC (04.06) wraz z grupą Metta Ultras. Dla mnie był to tym samym powrót na Mettę po niecałych 6 latach.

Sam obiekt Hanzas Vidusskolas stadions nie uległ żadnym zmianom. Jedynie ultrasi Metty przenieśli się na drugą stronę trybuny, dalej od wejścia, gdzie wcześniej był sektor gości. Ten analogicznie przeniósł się na przeciwny koniec obiektu. Poza tym wszystko wyglądało dosłownie tak samo i dość ciekawie patrzyło się jak sowicie opłacani gwiazdorzy Rigi przyjechali grać mecz ligowy na stadion szkolny.

Doping

Na mecz docieram w ostatniej chwili, kupuję bilet za 5 euro i gnam na sektor na którym witam się ze znajomymi Kristsem i Denissem, jestem przedstawiany całej reszcie. Fani Metty rozwiesili kilka swoich flag, w tym narodową łotewską oraz Ukrainy. Dzięki uprzejmości kibiców Metty mogę wywiesić także swoją biało-czerwoną co wzbudziło kilka konsternacji. „Czemu u nas w sektorze wisi polska flaga?” – brzmiało jedno z pytań. Zazwyczaj ktoś szybko wyjaśniał o co chodzi, były też żarty w stylu, że Mettę chce przejąć inwestor znad Wisły.

Tego dnia, łącznie ze mną, Mettę w sektorze ultrasów wspiera 12-13 osób (w drugiej połowie dołączyła jedna). Wszystkie przyśpiewki, poza okrzykiem „Putin chujło”, były w języku łotewskim. Niektóre prostsze, niektóre bardziej złożone. Mi udało się przyswoić około połowę, więc nie stałem bezczynnie. Doping dla Metty trwał przez 90 minut z krótkimi przestojami. Według danych z protokołu na stadionie pojawiło się łącznie 150 widzów. W przyciągnięciu ludzi na stadion na pewno nie pomógł padający deszcz, który ustąpił dopiero po przerwie.

Goście

Fanclub Rigi był dużo bardziej liczny, ale ciężko mi dokładnie ocenić ile osób liczył, zdążyłem tylko na szybko strzelić zdjęcie wchodząc na stadion. Mieli ze sobą bęben, klubowe barwy, nie jestem jednak w stanie wypowiedzieć się na temat repertuaru. Po drugiej stronie trybuny byli słyszalni, ale nie na tyle wyraźnie by napisać coś więcej na temat ich okrzyków.

Ogólnie dosyć dziwni ludzie, odniosłem wrażenie jakby część z nich miała jakiś odlot. Niby coś tam zagadywali po meczu „thank you for the game”, a między sobą pytali się o wynik spotkania.

Mecz

Riga w 20. minucie dostała rzut karny (zasłużony) i był to moment, który podciął Mettcie skrzydła. Po stracie pierwszej bramki gospodarze siedli psychicznie, mimo że wcześniej dość dzielnie się trzymali i stawiali opór faworytom. Riga dorzuciła w 34. minucie jeszcze jedno trafienie i kontrolowała przebieg meczu. Metta stworzyła kilka groźnych sytuacji ale szwankowało wykończenie, sama Riga zaś miała jeszcze wiele okazji aby strzelić kolejne gole. Ostatecznie stanęło na 2-0 dla gości i chyba był to sprawiedliwy wynik.

Mi po końcowym gwizdku udało się jeszcze złapać na szybkie zdjęcie z piłkarzem Metry, Vladislavsem Fjodorovsem. Kiedyś był piłkarzem rezerw Lecha Poznań, i mimo że w Polsce nie gra od wielu lat to wciąż zna i pamięta nasz język. Miłe zaskoczenie. Wskazał mi także innego byłego piłkarza rezerw Kolejorza, Antonijsa Černomordijsa z Rigi FC, ale ten szedł już do szatni, a ja spieszyłem się na następny mecz.

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Hubert
Hubert
2 lat temu

Tu też sięgnęła polityczna, mainstreamowa propaganda za banderowsko-nazistowską ukrainą? To dzięki, wychodzę

Kacper
Kacper
2 lat temu

Kiedyś Metta grałem w Football Managerze bo widziałem kiedyś ze maja ruch ultras na swoim stadionie co nie jest spotykane na Łotwie. Ogólnie da się kupić jakoś ich koszulkę?

Logowanie