Przed meczami z Ukrainą i Serbią

Choć jeszcze nie poznaliśmy powołań do litewskiej kadry, to wiadomo, że spotkania z Ukrainą i Serbią będą ciężkimi potyczkami dla podopiecznych Valdasa Urbonasa. Dobrą jednak wiadomością dla litewskiej kadry bez wątpienia jest powrót Arvydasa Novikovasa po kontuzji. Choć w Legii Warszawa Arvi nie prezentuje się tak dobrze jak w Jagiellonii, to jednak dla swojej reprezentacji jest bardzo ważną postacią.

Poprzedniego starcia z Ukrainą Litwini miło wspominać nie będą, bo przegrali 0-3. Pozytywem w tej sytuacji było na pewno to, że zdołali raz na jakiś czas zagrozić ukraińskiej defensywie. Potem z Portugalią szło naprawdę nieźle przez całą godzinę, lecz potem nastąpiło załamanie i strata 4 bramek. Wydaje się, że to może być kluczem do skutecznej walki z Ukraińcami, aby postarać się utrzymać dobry wynik (chociaż remis) i nie dać się złamać. Zwłaszcza, że najbliższy rywal nie jest tak renomowanym zespołem jak Portugalia. Nie zmienia to faktu, że będzie ciężko i to Ukraina jest zdecydowanym faworytem.

Tak samo można powiedzieć o Serbii, która ewidentnie nie leży Litwinom. Przekonaliśmy się o tym w Lidze Narodów (0-1 i 1-4), oraz w pierwszym spotkaniu bieżących eliminacji (także 1-4). Także i w tym przypadku ciężko upatrywać nadziei na korzystny rezultat. Dla przypomnienia – ostatni wygrany mecz Litwy to towarzyska potyczka z Armenią 27. marca 2018 roku! Po ostatnie zwycięstwo w spotkaniu o stawkę trzeba w kalendarzu zajrzeć jeszcze dalej. 11 październik 2016 rok, Litwa 2-0 Malta. To już prawie 3 lata! Niestety najbliższa realniejsza szansa na wygraną to towarzyskie starcie z Nową Zelandią 17. listopada.

obrazek: lff.lt

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie