Raków – Sūduva: Kto ma więcej atutów w rewanżu?

Już jutro odbędzie się rewanżowe spotkanie Rakowa Częstochowa z litewską Sūduvą Mariampol w ramach II rundy eliminacji do Ligi Konferencji. W pierwszym meczu niespodziewanie padł remis 0-0, a kto może czuć się pewniej przed rewanżem? W poniższym tekście znajdziecie zestawienie wszystkich potencjalnych czynników działających na korzyść danej drużyny!

Atuty Rakowa

1. Lepsza murawa

fot. tspodbeskidzie.pl

Ci, którzy oglądali pierwsze starcie w telewizji bądź na stadionie w Mariampolu widzieli, że jakość litewskiej murawy pozostawiała, łagodnie mówiąc, wiele do życzenia. Miało to znaczny wpływ na rozgrywanie piłki i operowanie nią. Jak sam przyznał trener Rakowa na pomeczowej konferencji: „Na takim boisku zdecydowanie łatwiej broni się niż atakuje”. W rewanżu podobne trudności nie powinny mieć miejsca. Boisko w Bielsko-Białej (tam odbędzie się mecz) prezentuje się znacznie lepiej, a to z kolei przemawia na korzyść Rakowa, który w pierwszym spotkaniu był stroną przeważającą, i podobnie powinno być w czwartek. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że ten fakt pozwoli podopiecznym Marka Papszuna zaprezentować się lepiej niż w Mariampolu, i co najważniejsze, strzelić w końcu gola. Ze zdobywaniem bramek w lidze nie było problemu, częstochowianie pokonali Piasta Gliwice 3-2.

2. Kontrola gry

fot. PAP/Wojciech Deska

Raków w pierwszym spotkaniu kontrolował rozwój wydarzeń na boisku, i poza 2-3 sytuacjami, które i tak nie przyniosły konkretnego zagrożenia oprócz chwilowych nerwów, nie pozwolił Sūduvie na zbyt wiele. Piłkarze z Litwy jedyny strzał oddali w 93. minucie meczu i było to uderzenie z dystansu, które poszybowało kilka metrów nad bramką. Dość blisko potencjalnego gola Suwalszczanie mogli być tylko przy jednym z dośrodkowań, ale piłkę napastnikowi Sūduvy „zdjął” z głowy Andrzej Niewulis. I choć oczywiście wynik całego dwumeczu nadal jest sprawą otwartą, to również i w Bielsku-Białej należy spodziewać się defensywnej gry Litwinów. W takich okolicznościach Raków bez wątpienia może swobodnie dyktować swoje warunki gry oraz naciskać rywala. Kluczowa będzie umiejętność sfinalizowania akcji groźnym strzałem, czego zabrakło nieco na Litwie.

3. Przewaga w większości aspektów

Bardziej okazały budżet, silniejsza kadra, większe możliwości. Te fakty były powszechnie znane jeszcze przed pierwszym spotkaniem, więc nie jest to nic odkrywczego, ale tym bardziej pokazuje, że Raków jest faworytem do awansu. Dość powiedzieć, że sama kwota nagród wypłacona częstochowianom przed Ekstraklasę pod koniec sezonu 20/21 wynosi więcej niż cały roczny budżet Sūduvy Mariampol. Wicemistrzowie Litwy kadrowo i finansowo są zespołem słabszym niż jeszcze 2 lata temu, mają także mniejszą bazę kibicowską. Na papierze Raków pod prawie każdym względem wygrywa.

4. Problemy rywali w ofensywie

fot. FK Sūduva

Nie ma się za bardzo nad czym rozwodzić, widać było to w dwumeczu z Valmierą, a także w pierwszym pojedynku z Rakowem. Po odejściu najlepszego strzelca Kule Mbombo (z końcem czerwca wygasło jego wypożyczenie z Rigi FC) wicemistrzowie Litwy ewidentnie stracili na sile rażenia i w rewanżu bardzo ciężko będzie im strzelić bramkę. W bieżącej edycji europejskich pucharów nie zdołali zdobyć gola z gry, jedyne dwa trafienia jakie zanotowali padły po rzutach karnych. Nie będzie więc zaskoczeniem jeżeli także i w Bielsku-Białej dorobek bramkowy Sūduvy nie ulegnie zmianie.

Atuty Sūduvy

1. Mniejsza presja

fot. FK Sūduva

Patrząc przez pryzmat szeroko rozumianych oczekiwań, wymagań, i nadziei to Raków jest zespołem, który „musi”. Już po losowaniu wiadomo było, że to częstochowianie są faworytami, a dla Litwinów miłą niespodzianką będzie jakikolwiek korzystny rezultat. Miało to też odbiór w pomeczowych komentarzach w litewskim internecie, gdzie mało kto zwracał uwagę na kiepską grę Sūduvy, większość cieszyła się z remisu. Wicemistrzowie Litwy mogą więc podejść do rewanżu na większym luzie, nie czują takiego ciśnienia jakie czuje Raków.

2. Bardziej doświadczeni

fot. FK Sūduva

Dla Rakowa zmagania w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji to dopiero debiut w europejskich pucharach. Sūduva na arenie międzynarodowej ma dużo większe doświadczenie, debiutowali już w 2002 roku biorąc udział łącznie w 15. edycji pucharów. I choć po przewietrzeniu kadry na początku sezonu odeszło sporo obytych piłkarzy, to w grze Sūduvy widać swoiste cwaniactwo wynikające właśnie z doświadczenia. Rewanżowe spotkanie z Valmierą wygrali minimalnym nakładem sił wychodząc od początku z nastawieniem na bronienie korzystnego wyniku. Również i z Rakowem dzięki temu doświadczeniu udało obronić się korzystny rezultat w Mariampolu. Szczególnie widać to w defensywie, 33-letni Semir Kerla (przedłużył właśnie kontrakt do czerwca 2022) i 35-letni Valdas Slavickas to pucharowi wyjadacze, którzy w barwach Sūduvy mierzyli się już z silniejszymi niż Raków zespołami. Może też dlatego Litwini w 3 meczach stracili tylko jedną bramkę. I chyba Rakowowi zabrakło właśnie doświadczenia aby z Mariampola wywieźć lepszy rezultat.

fot. PAP/EPA

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie