Rozmowa z Krzysztofem z Surebety.pl

Ostatnio temat korupcji w piłce jest przedmiotem wielu gorących dyskusji. Na początku grudnia litewska federacja oskarżyła 2 kluby o ustawianie spotkań, a w Polsce zapadły kolejne wyroki ws. afery korupcyjnej. W związku z tym przygotowałem rozmowy z 2 ekspertami od zakładów bukmacherskich, którzy przybliżą realia oszustw w piłce nożnej. Na pierwszy ogień idzie Krzysztof z serwisu SureBety.pl!

Rafał Kobza („Bałtycki futbol”): Opowiedz coś o sobie, jak długo zajmujesz się bukmacherką?

Krzysztof (SureBety): Zakłady bukmacherskie poznałem w 2004 roku. Przez pierwszy rok przegrywałem, jak większość graczy, i starałem się znaleźć sposób ogrywanie bukmacherów. Wtedy nie było wielu wartościowych informacji w internecie, a w szczególności na forach bukmacherskich. Wówczas dotarło do mnie, że jako matematyk, muszę to rozgryźć sam. Po latach jestem dumny, że się udało!

Od kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze oszustwa?

Oszustwa w bukmacherce były od zawsze. Kiedy ludzie zaczęli zakładać się na pieniądze, powstała jednocześnie pokusa, by wygrywać mniejszym wysiłkiem. Nie pamiętam, kiedy dokładnie zetknąłem się z ustawionymi meczami, ale pamiętam, że był wtedy mocny trend szukania ustawionych meczów na serwisach bośniackich pod frazą „dojava”. Powstało wtedy mnóstwo stron, które za kwoty od 25€ do 200€ dawało ci dostęp do „ustawionego meczu”. Mimo że mam umysł analityczny, moja chciwość i naiwność wzięła wtedy górę. Pamiętam, jak przyszło powiadomienie SMS aby postawić spotkanie, a ja, podczas odwiedzin mamy, szukałem w bloku kogoś, kto ma dostęp do internetu. Kuriozalna sytuacja jak ją teraz wspominam! Oczywiście zakłady nie przyniosły zysku. Może 4 z 7 było trafionych, więc i tak miałem szczęście. Suma strat z tego doświadczenia wyniosła około 200€ i to była suma, która mnie bardzo nie bolała.

Niedawno na Litwie federacja oskarżyła 2 kluby o ustawianie spotkań, nie jest to pierwszy taki wybryk w tym regionie. Czemu kraje bałtyckie są popularnym celem wśród oszustów?

Nie słyszałem, aby kraje bałtyckie były częstym celem. Natomiast wiem o krajach bałkańskich. Myślę jednak, że to nie region ma kluczowe znaczenie, lecz podatność na korupcję i ogólnie niska moralność społeczeństwa, jak na przykład powszechne unikanie płacenia podatków w Grecji.

Jak działają przestępcy? Mają swoje wtyki w klubach?

Żeby zrozumieć, jak działają przestępcy, trzeba przez chwilę pomyśleć, co by się samemu zrobiło, by kogoś skorumpować. Najłatwiej jest wpłynąć finansowo na osobę, która ma problemy finansowe lub posiada mały majątek. Jest bardzo wiele lig, w których piłkarze zarabiają bardzo mało w stosunku do ryzyka kontuzji czy ograniczonej ilości lat, jakie mogą poświęcić na sport. Dlatego tak dużym zainteresowaniem przestępców są w pierwszej kolejności najniższe klasy rozgrywkowe.
Trzeba pamiętać, że bukmacherzy zabezpieczają się niskimi limitami stawek na niższych ligach. Z drugiej jednak strony, często nie trzeba dużych nakładów finansowych, aby kupić mecz. Utkwiła mi w pamięci jedna z propozycji dla sędziego:

— Woli pan brunetkę czy blondynkę?

Aspekt finansowy nie jest oczywiście jedynym „motywatorem”. Śledząc styl życia niektórych piłkarzy łatwo dostrzec, że niektórzy zawodnicy wikłają się w hazard, długi, narkotyki, kobiety i tym podobne. W przypadku takiego stylu życia nie trudno o znalezienie „haka” na jakąś osobę. W przypadku zorganizowanych grup przestępczych nietrudno jest mi sobie wyobrazić także sytuację, w której można komuś zagrozić utratą życia lub zdrowia albo wpłynięciem na rodzinę, by ustawić spotkanie. To jednak jest najbardziej opłacalne w krajach, gdzie wykrywalność przestępców jest na niskim poziomie.

fot. Shutterstock

Podobno wprawiony gracz jest w stanie rozpoznać „ustawkę” na podstawie wahań kursów w trakcie meczu. Co może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z potencjalnie ustawionym spotkaniem?

Zgadza się. Pamiętam nie jedno spotkanie piłki nożnej na żywo z następującym scenariuszem:
Jest końcówka pierwszej połowy i kursy na brak gola powinny spadać z upływem czasu. Obserwując kursy u azjatyckich bukmacherów, czasem da się zauważyć, że kursy nie tylko nie spadają, ale wręcz rosną! Zdarzało się, że niektórzy bukmacherzy w takich sytuacjach nie zorientowali się, że spotkanie ma nietypowy przebieg. Obniżali kursy w stosunku do bukmacherów azjatyckich, aż były tak różne, że powstawała sytuacja arbitrażowa, to znaczy obstawiając obie możliwości, można było zarobić bez względu na wynik. Na przykład w 40. minucie kursy na brak gola w pierwszej połowie powinny wynosić ok. 1.15 – 4.75, a u bukmachera azjatyckiego były kursy 1.40 – 3.0! Wynikało to z tego, że ogromna ilość pieniędzy poszła na to, czy bramka jeszcze padnie i bukmacher azjatycki, kierując się swoim doświadczeniem i wiedzą, chciał zbilansować wzięte ryzyko. Szacuję, że w 8 na 10 takich przypadków bramka padała w końcówce 1. połowy, a zdarzało się, że nawet dwie bramki! Zainteresowane tym tematem osoby zachęcam do badań statystycznych. Istnieją specjalne strony internetowe, gdzie można śledzić historyczną zmianę kursów i na tej podstawie wysunąć wiele ciekawych wniosków na temat drużyn czy ruchu kursów w ustawionych meczach. Oczywiście mówimy tu o domniemaniu ustawienia, bo same ruchy kursów nie są jeszcze dowodem, że ktoś oszukiwał. Dodam, że dosyć trudno jest rozpoznać ustawiony mecz na podstawie samego ruchu kursów przedmeczowych. Zdarzają się bardzo duże spadki kursów na przykład z 8.0 na 4.0, ale wielkość tych spadków ustala często 1 bukmacher, a reszta za nim podąża. Wielkość spadku jest ustalana przez konkretnego odds compilera, czyli człowieka odpowiedzialnego za wystawianie kursów w danej lidze. Co więcej, nie zawsze jest on dostępny i czasem decyzję za niego musi podjąć ktoś inny. Na podstawie tych informacji widać, że niemożliwe jest wyciągnięcie ogólnego wniosku, że tak duży spadek powoduje, że mecz jest ustawiony, a trochę mniejszy, że nie jest. Nie ma takiej zależności. Wszystko zależy od konkretnej ligi, a czasem nawet od konkretnego zespołu. Jeśli w danej lidze powtarza się pewien schemat, to warto iść tym tropem, by dokładnie zbadać zależności kursowe takie jak wielkość spadku, czas kolejnych spadków na X godzin przed meczem itp.
Obstawianie ustawionego meczu przed rozpoczęciem spotkania ma dodatkowe ryzyko. Zdarza się, że przestępcy obstawiają w przeciwną stronę, by spowodować spadki kursów. Jeśli część graczy podąży za tym trendem, przestępcy otrzymają większy kurs w zakładach na żywo, a w dodatku po wyższych limitach stawek. Fakt, że nie tylko przestępcy wiedzą o ustawce (ale też piłkarze i osoby wtajemniczone przez nich), utrudnia tego typu zagrania.
Natomiast częstym procederem stało się ustawianie wyniku do przerwy i na cały mecz. Po pierwsze dlatego, że kursy na takie zdarzenia są bardzo wysokie, a po drugie daje to więcej rynków, na których można obstawić — nie tylko końcowy wynik, ale też wyniki do przerwy.

Czy bukmacherzy mają swoje „czarne listy” klubów, które regularnie wykazują podejrzane wahania?

Tak. Jak najbardziej. Powiedziałbym nawet, że całe ligi albo nawet całe kraje należą to rynków podwyższonego ryzyka dla bukmacherów, np. liga bośniacka, liga grecka B czy końcówka sezonu (jakieś 8-10 ostatnich meczów) w ligach włoskich.

Jak duża jest skala tego problemu? Kiedy był najgorszy okres pod tym względem?

Trudno powiedzieć jak duża jest skala problemu. Są ligi, w których przynajmniej 1 mecz w kolejce jest ustawiony. Mądrzy gracze i bukmacherzy o tym wiedzą. Nie jest to problem, który się da rozwiązać, dlatego starają się dostosować do panujących warunków, na które nie mają wpływu. Wiem o ustawianiu meczów w ramach eliminacji Ligi Mistrzów czy rozgrywek właściwych Ligi Europy. Ustawiane są także mecze państwowe czy mecze towarzyskie. Na te ostatnie trzeba szczególnie uważać, bo zwycięstwo dla obu drużyn nie ma dużego znaczenia. Myślę, że wykluczenie Michela Platiniego w 2015 roku z UEFA, w związku z aferą korekcyjną, jest najlepszym podsumowaniem tego, co dzieje się w piłce nożnej. Chciałbym wierzyć, że kończy to najgorszy okres w historii piłki nożnej, ale nic nie wskazuje na to, aby w najbliższej przyszłości miało się coś zmienić. Dopóki piłka nożna będzie powiązana z pieniędzmi, mecze będą ustawiane.
Życie uczy, że nie ma czegoś takiego jak murowany faworyt.

obrazek: SureBety

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie