Choć sezon piłkarski na Litwie już się skończył, to najciekawsze informacje przychodzą właśnie teraz. Najciekawsze nie oznaczają niestety dobre, bo mamy do czynienia z największym skandalem korupcyjnym na Litwie od 2015 roku.
Dziś ogłoszono, że federacja w zakończonym niedawno sezonie otrzymała aż 25 raportów związanych z podejrzanymi grami. 17 z nich dotyczyło dwóch klubów A Lygi – Atlantasu Kłajpeda i FK Palangi. Pozostała część związana jest z drugim poziomem rozgrywek, czyli I Lygą. W tej sprawie wydano już pierwsze decyzje.
9 podejrzanych spotkań dotyczy Atlantasu a 8 Palangi, lecz więcej dyskwalifikacji wyłapał drugi klub. Federacja poinformowała, że zawieszono już 5 zawodników (2 Litwinów i 3 obcokrajowców) zespołu z Kłajpedy, zaś w przypadku Palangi mowa o 9 piłkarzach (2 Litwinów i 7 obcokrajowców) i dyrektorze sportowym. Dyskwalifikacje wynosić będą od 6 do 12 miesięcy. Dodatkowo w przyszłym roku Atlantas i Palanga nie będą mogli uczestniczyć w rozgrywkach dwóch najwyższych lig w kraju. Na odwołanie się od tej decyzji wszystkim zainteresowanym przysługuje tydzień, stąd nazwiska zamieszanych w nielegalny proceder nie mogą być jeszcze ujawnione. Dodatkowym smaczkiem jest informacja, że część z ukaranych miała już w przeszłości podobne wykroczenia na koncie.
O pierwszych podejrzeniach informowałem w maju. Wówczas Atlantas wszczął wewnętrzne śledztwo, ale bez efektów. To samo tyczyło się FK Palangi, która jawnie była oskarżana o ustawienie spotkania z FK Poniewieżem (1-3). To może rzucać także nowe światło na odejście z Atlantasu łotewskiego trenera Viktorsa Dobrecovsa, który w rozmowie z „Bałtyckim futbolem” ujawnił, że sam podjął decyzję o rezygnacji. Ta myśl pojawiła się w jego głowie jeszcze w trakcie przegranej ligowej potyczki z Sūduvą (1-9), a dokładniej w 26. minucie gdy wynik wynosił 0-6. Nie wiadomo czy konkretnie ten mecz był podejrzany, ale wiele na to wskazuje. Nieoficjalnie mówi się o 3 podejrzanych piłkarzach, których wystawił Dobrecovs, sam trener nie był zamieszany w żaden proceder.
Palanga z kolei ustawiła między innymi jeden z barażowych meczów z Bangą. Sekretarz LFF Edgaras Stankevičius, który stwierdził że „znowu znaleźliśmy się w 2015 roku” poinformował także, że główny przepływ pieniędzy stawianych na tą potyczkę skierowany był na rynek azjatycki. Tu chyba zaskoczenia nie ma.
Najprawdopodobniej w przypadku obydwu klubów oznacza to upadek i zniknięcie z piłkarskiej mapy Litwy, choć w przypadku Atlantasu jest ratunek. Ponoć fani z ugrupowania Vakarų frontas ’96 będą szukać wyjścia z sytuacji w jakiej się znaleźli, i nie pozwolą swojemu ukochanemu klubowi tak po prostu umrzeć. Podobny scenariusz kilka lat temu przerabiali fani Żalgirisu Wilno, który stał na skraju upadku (nie z powodu korupcji) i cudem został uratowany. „Dlaczego i im miałby się taki cud nie wydarzyć?” – pyta kibic Żalgirisu, zespołu, którego fani utrzymują przyjazne stosunki z sympatykami Atlantasu. W tak dobrej sytuacji nie jest Palanga, której frekwencja należała do najniższych w lidze, i tam klubu raczej nie ma kto ratować.
Liczba oskarżonych może wzrosnąć, bo wciąż trwa postępowanie dotyczące spotkań I Lygi. W tym roku federacja otrzymała najwięcej raportów od 2015 roku, gdy ich liczba wyniosła aż 38. W kolejnych latach było raczej spokojnie, bo w 2016 roku pojawiły się tylko 4 raporty, potem 7 i 8. Od 2015 gdy za korupcję zdegradowano Kruoję i Granitas Kłajpeda, do dziś pojawiały się jedynie drobne kary finansowe i ewentualnie pojedyncze zawieszenia, ale poniżej A Lygi. Do dziś…







