To był niezwykły mecz w wykonaniu całej drużyny Rigi FC. Drużyna, której styl pozostawiał ostatnio wiele do życzenia rozgromiła będący w dobrej dyspozycji Spartaks Jūrmala aż 6-1. Dobrą zmianę dał Kamil Biliński, który po wejściu na boisko w 61. minucie zdobył 2 gole dla swojej drużyny.
Trafienie na 5-1 było jubileuszowym, setnym golem w karierze polskiego napastnika. Dorzucając gola na 6-1 Biliński zdobył trzecią i czwartą bramkę w bieżącym sezonie Virslīgi. Pierwszy raz po powrocie z Cypru bramkarza rywali pokonał Deniss Rakels. Biliński skorzystał na odejściu Darko Lemajicia do RFS-u Ryga. Arturs Karašausks gra w kratkę, zaś Rakels dopiero od niedawna trenuje z zespołem. Ten wynik jest przede wszystkim dużym zastrzykiem pewności siebie w kontekście europejskich pucharów. Losowanie dla Rigi było bardzo szczęśliwe, Kamil Biliński wraz z kolegami trafił na irlandzki Dundalk, który jest przeciwnikiem jak najbardziej w zasięgu piłkarzy ze stolicy Rygi. Najważniejsze, że w końcu przyszła wygrana w dobrym stylu, bo na to narzekał Biliński w rozmowie z „Bałtyckim futbolem” o grze w Europie. Miejmy nadzieję, że cały zespół dobrze pokaże się na arenie międzynarodowej, a najjaśniej świecić będzie gwiazda Kamila Bilińskiego.
Kamilu, jeśli to czytasz to przyjmij proszę serdeczne gratulacje z okazji tak okrągłego jubileuszu!







