Towarzyski remis Litwy z Grecją

Do ciekawego spotkania doszło wczoraj w Grecji. Gospodarze podejmowali u siebie Litwę, a bogowie piłkarscy byli wyjątkowo przychylni przyjezdnym i albo zamurowali im bramkę, albo oddali część swoich mocy bramkarzowi Emilijusowi Zubasowi. Ciężko bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, że Grecy nie zwyciężyli tej potyczki.

Mistrzowie Europy z 2004 roku byli zdecydowanymi faworytami tego spotkania i z założenia mieli mieć okazję sprawdzenia swojej siły rażenia przeciwko słabszej drużynie jaką jest Litwa, jednocześnie nie narażając się zbytnio na większe zagrożenie pod własną bramką. Co by nie mówić ostatnia z wymienionych rzeczy wyszła Grekom znakomicie – strzały Litwy można było policzyć na palcach jednej ręki a liczba zdobytych goli wyniosła 0. Sęk w tym, że identyczny bilans zanotowała reprezentacja Grecji przy ponad 10-krotnie większym nakładzie prób.

Według pomeczowych statystyk Litwa oddała 3 strzały, z czego 2 w światło bramki. Grecja miala na swoim koncie 31 uderzeń, ale zaledwie 5 na bramkę Litwinów. Co więcej, między słupkami rewelacyjnie spisywał się Emilijus Zubas, a w razie potrzeby wyręczali go koledzy z defensywy, na przykład Kipras Kažukolovas, który zebrał świetne recenzje po swoim zaledwie drugim występie w narodowych barwach. To właśnie 22-latek uratował remis swojej drużynie wybijając w 83. minucie piłkę z linii bramkowej. To była najlepsza sytuacja Greków, ale tego dnia chyba jakaś siła wyższa nie dopuściła aby Zubas wyjmował piłkę z siatki.

Fot. LFF

5 1 głos
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie