Łotwa jako ostatnie z państw bałtyckich podała prognozowaną datę startu rozgrywek krajowych. Nie są to jednak dobre wiadomości, bo tym którzy z niecierpliwością wyczekują pierwszego gwizdka w Virslīdze, przyjdzie poczekać na to jeszcze niecały miesiąc.
Krajowy związek piłkarski (LFF) przekazał łotewskiemu Ministerstwu Edukacji i Nauki projekt zakładający 4 etapy wychodzenia z kryzysu związanego z koronawirusem. Druga faza zakłada wznowienie rozgrywek Virslīgi najpóźniej do 15. czerwca. Nie oznacza to jednak, że uda się ruszyć wcześnie. Pierwszy etap zaproponowany przez LFF to pozwolenie na treningi kontaktowe, które miałyby zostać wznowione od 1. czerwca. Związek chce dać klubom 2 tygodnie na przygotowania, zatem wyklucza to scenariusz zakładający start ligi przed 15. czerwca.
Dla LFF wspomniana wyżej data to wnioskowane maksimum, do kiedy miałyby ruszyć wydarzenia sportowe do 100 osób. Oczywiście nie ma mowy o kibicach na trybunach, ci na stadiony nie zawitają zbyt prędko. Nawet ostatni, czwarty etap nie zakłada ich obecności. Oficjalna decyzja Ministerstwa Edukacji i Nauki nie jest jeszcze znana.
fot. portalplock.pl







