W czerwcu tego roku piłkarską Litwę obiegła wiadomość, że FK Riteriai nie są w stanie dokończyć ligowych zmagań. Nowi właściciele z Holandii, którzy zobowiązali się do przelania 350 tysięcy euro nie wywiązali się z ustaleń, w efekcie czego klub nie był wypłacalny. Teraz jeden z przedstawicieli podmiotów, którzy przejęli klub, zabrał głos mówiąc o planach na przyszłość.
Clancy Osei Konadu, który jest jednym z właścicieli klubu a także dyrektorem generalnym, zabrał publicznie głos w sprawie tego co może czekać klub. „Ostatnie miesiące przyniosły poważne wyzwania sportowe, finansowe i organizacyjne. Sytuacja w FK Riteriai znacząco różni się od tego, co sobie wyobrażałem, zaczynając pracę w klubie. Rozumiem rozczarowanie i niezadowolenie obecną sytuacją klubu, zwłaszcza wśród kibiców i ludzi, którzy poświęcili swój czas i energię tej organizacji.” – powiedział. Niemniej były reprezentant Ghany U17 nie rezygnuje ze swoich planów. „Pozostaję wierny wizji, która mnie tu sprowadziła.” – przekonuje.
Na razie komunikat jest dość ogólnikowy i głosi, że Konadu skupia się obecnie na odbudowie Riteriai, przywróceniu stabilności i położeniu fundamentów pod przyszłość. W zimę rozpocznie się proces licencyjny ale nie należy spodziewać się, że Riteriai od ręki dostanie ofertę powrotu do TOPLYGI. Na bardziej konkretne infomracje trzeba poczekać do początku przyszłego roku.
fot. FK Riteriai






