Sūduva i Riga FC zanotowały naprawdę dobre rezultaty w tegorocznej edycji europejskich pucharów. Mistrzowie Litwy i Łotwy znaleźli się o krok od fazy grupowej Ligi Europy. Niestety nie potrafili pokonać swoich ostatnich przeszkód. Od Sūduvy silniejszy okazał się węgierski Ferencvaros, zaś Rigę wyeliminowała duńska FC Kopenhaga. Bałtyckie kluby pozostawiły po sobie jednak niezłe wrażenie.
W przypadku Rigi naprawdę wielka szkoda straconej w 93. minucie bramki podczas pierwszego meczu w Kopenhadze. Dziś mistrz Łotwy był zdecydowanie inną drużyną, silniejszą, która do końca miała szanse na awans. Wygrana 1-0 na pewno dobrze świadczy o rozwoju łotewskiej piłki klubowej, z której przykład mogłaby wziąć reprezentacja. Szkoda także, że trener Konevs nie zdecydował się na włączenie do kadry meczowej swojego dżokera Kamila Bilińskiego. Być może i tym razem Polak dałby awans swojej drużynie. Na pewno jednak przed latem każdy IV rundę eliminacji LE brałby w ciemno, w Europie Łotysze pograli w końcu prawie do września. Jeżeli piłkarze Rigi obronią tytuł, a wiele na to wskazuje, to w przyszłym sezonie nie będą już tylko piłkarskim kopciuszkiem.
O wielkim pechu może mówić z kolei Sūduva. Trzeci rok z rzędu dochodzi do IV rundy eliminacji LE, i po raz trzeci po identycznym przebiegu dwumeczu: jeden mecz zremisowany, i jeden przegrany. Tym razem zbyt silny okazał się Ferencvaros. Zaczęło się naprawdę obiecująco, gdy już w 11. minucie Ovidijus Verbickas zdobył gola. Niestety rywal zdobył aż 4 bramki, z czego dwie po karnych. Mimo, że Litwini dwukrotnie mieli korzystny rezultat w trakcie meczu, to nie udało im się go utrzymać. Tak czy owak piłkarze z Mariampola to aktualnie jedyna litewska drużyna, która jest w stanie ugrać tak dużo w Europie. Trzymam kciuki, aby Suwalszczanie za rok zdołali zdjąć w końcu z siebie klątwę play-offów.
Obydwu drużynom dziękuję za wspaniałą przygodę w europejskich pucharach! Właśnie za sprawą takich wydarzeń ludzie mają okazję dowiedzieć się, że w bałtyckiej piłce również coś się dzieje. Na pewno ten rok był wyjątkowy, bo mogliśmy w fazie play-off oglądać aż 2 kluby z państw bałtyckich. Oby przyszła edycja europucharów była jeszcze lepsza!







