Piłkarski rok 2023 na Litwie zainaugurowało dzisiejsze superpucharowe starcie między dwoma Żalgirisami – Wilno i Kowno. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne, a ich wynik wypaczył niestety ogromny błąd sędziego bramkowego.
Sen zimowy
Pierwsza połowa superpucharowego meczu rozgrywanego na hali Sportima Arena w Wilnie doskonale pokazała, że był to pierwszy mecz po długiej przerwie. W grze obydwu drużyn nie brakowało prostych błędów w rozgrywaniu czy przyjmowaniu piłki, strat i niedokładności. Trener Żalgirisu Wilno miał także nieco problemów ze składem. Na ławkę rezerwowych przez drobny uraz powędrował podstawowy golkiper Edvinas Gertmonas, podobnie jak pomocnik Nicolas Gorobsov. W ataku zagrał 17-letni Romualdas Jansonas, na boisku pojawiło się także kilku piłkarzy pozyskanych zimą.
Ewentualny brak zgrania czy formy wydawał się być powodem dla którego pierwszą połowę mistrz Litwy rozegrał chaotycznie. Rozgrywanie akcji szło słabo, wiele z nich kończyło się jeszcze przed polem karnym rywali. Przełożyło się to na niewielką ilość szans bramkowych, aczkolwiek świetną sytuację zmarnował Paulius Golubickas.
Żalgiris Kowno operował piłką lepiej, mądrzej, aczkolwiek również nie ustrzegł się błędów. Podopieczni Rokasa Garastasa często dokonywali przerzutów piłki na swojej połowie, napędzali grę skrzydłem i schodzili do środka próbując strzału lub dośrodkowania. Brakowało jednak celnego ostatniego zagrania.
Pobudka
W drugiej połowie z letargu przebudził się Żalgiris Wilno, który od razu ruszył do ataku, a akcje wreszcie przestały zatrzymywać się na obrońcach przeciwnika. Dwie świetne okazje miał aktywny w ofensywie Mathias Oyewusi, ale najpierw jego strzał głową świetnie wybronił Deividas Mikelionis, a za drugim razem po obróceniu się z piłką w polu karnym Żalgirisu Kowno oddał mocny strzał po ziemi, ale w środek bramki.
Piłkarze z Kowna raczej nie spodziewali się zmiany scenariusza z pierwszej połowy, ale gola nie stracili. Nadal próbowali w przemyślany sposób rozgrywać piłkę, ale nie miało to efektu w postaci zagrożenia bramkowego. Częściej atakowała drużyna z Wilna, lecz nie przynosiło to efektu.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, w 89. minucie strzelecką niemoc przełamał wprowadzony 6 minut wcześniej były gracz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, Islandczyk Árni Vilhjálmsson. 28-latek zdołał utrzymać się po nie najłatwiejszym do przyjęcia podaniu z kontrataku i strzałem w dolny róg bramki pokonał Mikelionisa. Wilnianie myślami byli już chyba na ceremonii medalowej, gdy w 92. minucie zostali brutalnie skarceni. Świetne, precyzyjne dośrodkowanie Gratasa Sirgėdasa z lewej strony boiska, strzałem głową z najbliższej odległości wykończył Xabi Auzmendi.
Wypaczone karne
Zasady superpucharu Litwy nie przewidują w przypadku remisu dogrywki, tylko od razu rozgrywa się rzuty karne. Te zaczęły się fatalnie dla Żalgirisu Kowno. Współbohater akcji bramkowej, Gratas Sirgėdas, uderzył w środek bramki, a jego strzał obronił nogą Tomislav Duka.
W Kownie zdecydowali się na zmianę golkipera na karne i Mikelionisa zastąpił Arijus Bražinskas. 23-latek nie obronił uderzenia Árniego Vilhjálmssona, ale w następnej serii jedenastek w poprzeczkę trafił Gorobsov. W obliczu trafionego wcześniej karnego Edvinasa Girdvainisa dawało to remis.
Trzeciego karnego dla Żalgirisu Wilno na gola zamienił Gustas Jarusevičius, a następnie doszło do kontrowersji, która wpłynęła na wynik meczu. Xabi Auzmendi uderzył piłkę mocno pod poprzeczkę, ta odbiła się od obramowania, spadła za linię i wróciła na boisko. Sędzia bramkowy nie dopatrzył się bramki i prowadzący spotkanie Mindaugas Jackus nie uznał gola.
Tak, sędzia nie uznał tu gola.
Tak, Žalgiris Kowno przegrał karne różnicą jednej bramki.
Tak, będzie skandal piłkarski na Litwie. pic.twitter.com/a8rKUzHM8B— Bałtycki Futbol (@baltycki_futbol) February 26, 2023
Potem swoje jedenastki zmarnowali zarówno zawodnik z Wilna Joel Bopesu (obronił bramkarz), jak i Artūr Dolžnikov (strzał obok bramki). Decydującą jedenastkę wykorzystał Ovidijus Verbickas i to zadecydowało, że Żalgiris Wilno wygrał superpuchar ósmy raz w historii. Błąd sędziowski, który wypaczył wynik, będzie na pewno przez kilka dni głównym tematem piłkarskim na Litwie.
fot. Żalgiris Wilno







