Wczoraj na Twitterze Luděk Mádl, dziennikarz czeskiego serwisu Seznam Zprávy, podał zaskakującą informację, że mistrz Łotwy interesuje się dwoma czeskimi piłkarzami, a jednym z nich jest doskonale znany nam Zdeněk Ondrášek. Również i dla was brzmiało to dość nieprawdopodobnie, dlatego postanowiłem poszukać więcej informacji.
Na lotyšské poměry překvapivě movitý klub FC Riga projevuje zájem nejen o Jakuba Horu, ale též o Zdeňka Ondráška.
— Luděk Mádl (@LudekMadl) January 8, 2020
Jakub Hora raczej nie mówi zbyt wiele polskim kibicom, to zawodnik czeskiego FK Teplice, który ostatnie 4 miesiące spędził na wypożyczeniu w Slavii Praga, jednak nie grał tam zbyt dużo. Do wątku Hory wrócę w dalszej części tekstu, na razie rozwiejmy wątpliwości wokół Ondráška, byłego piłkarza Wisły Kraków. Komentarza w tej sprawie udzielił David Zíka z agencji Global Sports, która reprezentuje interesy Hory i Ondráška. Oto co powiedział „Bałtyckiemu futbolowi”:
Nie prowadzimy rozmów o Zdenku z Rigą FC. To nonsens. Jeśli chodzi o Horę, owszem rozmawiamy z nimi, ale Zdenek powinien zostać w Dallas.
Ta informacja jednoznacznie zaprzecza temu, co napisał Mádl. Nawet jeżeli Riga w jakimkolwiek stopniu zainteresowała się Ondráškiem, to nie były prowadzone żadne rozmowy w tej sprawie, a szanse na ewentualny transfer są znikome.
Inaczej sprawa ma się w przypadku Hory, który chciałby kontynuować swoją karierę zagranicą, mimo że kontrakt z Teplicami ma do końca czerwca 2022. W tym sezonie występował już w barwach dwóch drużyn (Teplice i Slavia), zatem jedynym wyjściem w jego sytuacji jest przejście do ligi grającej systemem wiosna-jesień. To znacząco zwiększa szanse tej transakcji, która ponoć jest na bardzo zaawansowanym etapie. W sezonie 18/19 czeskiej Fortuna Ligi Hora jako prawy pomocnik zdobył 11 bramek, co dało mu ex aequo 5. miejsce w klasyfikacji strzeleckiej. Jeżeli pod uwagę weźmiemy tylko Czechów to skuteczniejszy był jedynie Michal Dolezal z Jablonca, który zdobył 13 goli. Gdyby nie duża konkurencja na jego pozycji, najpewniej dalej kopałby w Slavii, jednak nie dostawał tam wystarczająco dużo szans. W Ridze zapewne problemów z grą by nie miał.
fot. USA Today Sports







