22. sierpnia Ekranas Poniewież podejmował u siebie BE1 NFA z Kowna w ramach spotkania II Lygi (trzeci poziom rozgrywek). Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 2-1, a w jego trakcie nie zabrakło emocji, także tych negatywnych.
Całą sprawę w internecie opisują kibice Ekranasu z grupy „Pirmoji Armada”. Zdarzenie miało miejsce w środku pierwszej połowy. Wówczas do górnej piłki wyskoczył 17-letni bramkarz BE1 NFA Julius Virvilas, oraz pochodzący z Nigerii 30-letni napastnik Ekranasu Uchenna Umeh. W wyniku starcia obydwaj zawodnicy upadli na murawę. Według fanów z Pirmoji Armada wywołało to gniew u Virvilasa, który miał użyć w stosunku do Umeha słowa „negru”, oraz kazać jego matce iść wykonywać „pewne czynności”. Konflikt bardzo szybko eskalował, momentalnie zbiegli się gracze obydwu zespołów.
Kibice Ekranasu nie kryją swojego oburzenia z dwóch powodów. Po pierwsze, jak sami wskazują, w drużynie BE1 także grają czarnoskórzy zawodnicy. Po drugie, będący blisko całej sytuacji arbiter nie pokazał ani jednej kartki, i nie wyciągnął najmniejszych konsekwencji wobec Virvilasa.
Inny pogląd na całą sprawę ma BE1 NFA. Klub oficjalnie ustosunkował się do zajścia. Zdecydowanie potępia jakikolwiek rasizm w piłce nożnej, a całą sprawę w przerwie meczu u arbitra próbował wyjaśnić przedstawiciel zespołu. Zdaniem sędziego Virvilas użył jedynie niecenzuralnego słowa w kierunku rywala, ale nie miało ono podłoża rasistowskiego. Mimo wszystko, jak napisano wyżej, nie doszło do pokazania żółtej kartki. Głoś zabrał także sam 17-latek, który stwierdził, że Umeh skierował do niego wulgaryzm w języku rosyjskim, więc ten odpowiedział niecenzuralnym słowem po litewsku. Jednocześnie BE1 NFA odrzuca zarzuty o rasistowskie zachowanie młodego bramkarza i zamierza bronić jego dobrego imienia, jednocześnie prosząc kibiców Ekranasu o zmianę treści opublikowanego przez nich postu. Do tego jednak nie doszło po dziś dzień.
Z biegu ostatnich dni wydaje się, że prawdziwą wersję zdarzeń przedstawił klub z Kowna. Federacja nie prowadzi żadnego dochodzenia w tej sprawie, dodatkowo ani Uchenna Umeh, ani sam Ekranas nie wspominają o tym wydarzeniu. Wiele wskazuje na to, że tym razem na szczęście zakończyło się na twardej wymianie przekleństw bez jakiegokolwiek głębszego podłoża.
fot. Ekranas Poniewież







