Rozgrywki krajowego pucharu często są okazją dla drużyn z niższego szczebla aby mieć „swoje pięć minut” i napisać ciekawą historię. Z takiej szansy skorzystał zespół Babrungasa Płungiany, który pierwszy raz od 1978 roku zagra w półfinałach Pucharu Litwy!
Nie będzie to jednak największe osiągnięcie w historii klubu. W 1955 i 1978 drużyna docierała do finału, występowała jednak pod innymi nazwami niż Babrungas. Za każdym razem jednak wynikiem 2-0 lepszy okazywał się przeciwnik, i za każdym razem była to drużyna z Kowna (odpowiednio KPI oraz Kelininkas). Tamtejsze drużyny z Płungian występowały wtedy regularnie w najwyższej lidze kraju. Obecnie Babrungas jest beniaminkiem I Lygi, czyli drugiego poziomu rozgrywek na Litwie.
Do osiągnięcia półfinału przyczyniło się na pewno korzystne losowanie. Jak dotąd zawodnicy Babrungasa ani razu nie mierzyli się z drużyną z najwyższego poziomu rozgrywek. W ćwierćfinale wyeliminowali swojego ligowego rywala i mocnego pretendenta do awansu, zespół FA Szawle. Pomogły w tym wygran 4-2 rzuty karne, gdyż regulaminowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia. Również i w jeszcze poprzedniej rundzie to jedenastki były atutem Babrungasa. Po zaciętej serii karnych (10-9) wyeliminowany został Neptūnas Kłajpeda. Jedynie w I rundzie z gry udało się pokonać 3-1 Sveikatę Kibarty. Potyczka z Szawlami była jednak jak dotąd zdecydowanie najtrudniejsza. Mimo gry w przewadze od 23. minuty, to Babrungas kończył mecz w osłabieniu, gdyż w dogrywce w 99. i 107. minucie boisko za czerwone kartki opuścić musieli odpowiednio Mantas Rusys i Tomas Budrys. Mimo to udało się dotrwać do rzutów karnych, które przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Babrungasa.
fot. Babrungas Płungiany







