Już dziś o 20:45 reprezentacja Łotwy podejmie u siebie Turków w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. Czy wobec podopiecznych Dainisa Kazakevičsa możemy oczekiwać czegokolwiek? Historia pokazuje, że tak.
Historia
Najbardziej znanym łotewsko-tureckim starciem jest oczywiście barażowy dwumecz o Euro 2004. Na Łotwie każdy kto interesuje się choć trochę piłką do dziś z rozrzewnieniem wspomina historyczny awans na portugalski turniej. W Turcji z oczywistych względów pewnie mniej. Raz, że Turcy na następnym Euro powetowali sobie niepowodzenie z Łotwą, dwa, że zaledwie dwa lata wcześniej zdobyli brązowy medal Mistrzostw Świata, a w końcu nie można mieć wszystkiego.

Jeżeli jednak prześledzimy ostatnie starcia między obydwiema reprezentacjami, można dostrzec pewną tendencję. Nie wiem czy to bardziej łotewska, czy bardziej turecka, ale ostatnie pojedynki bezpośrednie nie szły po myśli faworytów znad Bosforu. 2021 to remis 3-3 i wygrana 2-1 Turcji. 2014, 2015 przyniosły po jednym remisie 1-1. 2013 to kolejne 3-3. A wcześniej były wspomniane już baraże o Euro, które wygrała Łotwa 1-0, a w rewanżu padł remis. Łączny bilans to 1-5-1. Biorąc pod uwagę możliwości Łotwy – niezwykle korzystny. Średnia bramek na mecz: 3.43. Są więc podstawy aby wierzyć w to, że Łotwa postawi się dziś Turcji po raz kolejny i utrzyma bardzo korzystny bilans.
Atmosfera na stadionie
Na stadionie Skonto z ramienia Rigi FC doszło do prac remontowych. Zainstalowano system podgrzewania płyty, nałożono także murawę hybrydową. Bilety zaś wyprzedały się z tygodniowym wyprzedzeniem. W piłce nożnej coś niezwykłego, ostatnio rekordy sprzedaży wejściówek kręcili hokeiści i 50 Cent, teraz przyszła kolej na futbol. Sam obiekt Skonto pozwala na bycie bardzo blisko boiskowych wydarzeń. Strefa dla trenerów przy ławce rezerwowych spełnia chyba tylko niezbędne minimum, trybuny są tuż przy linii bocznej. Widzowie żyją tu futbolem. To na pewno atut dla łotewskich piłkarzy. Wsparcie publiczności będzie bardzo dobrze odczuwalne.

Atmosfera w kadrze
Nie wiem jakie są ogólne nastroje, natomiast kilku piłkarzy przyjedzie po ciężkim sezonie. Kristers Tobers, Roberts Uldriķis i Raimonds Krollis przeżyli ze swoimi klubami gorycz relegacji. Jānis Ikaunieks przez dłuższy czas pauzował z powodu dość poważnego urazu. Nieobecni są zaś doświadczeni Pāvels Šteinbors i Artūrs Zjuzins. Trener reprezentacji za wszelką cenę nie chciał komentować swojej decyzji, ale bardziej niż jasne jest to, że ma to związek z aferą alkoholową z końca marca, po meczu z Walią. Obydwaj zawodnicy zabalowali tak bardzo, że nie wrócili czarterem razem z resztą drużyny. W kwestii pijaństwa Dainis Kazakevičs jako zadeklarowany abstynent ma bardzo twarde zasady, zatem pod jego dowództwem obydwaj zawodnicy w reprezentacji nie mają już czego szukać. Szkoda tylko, że wiemy to dzięki domysłom, a nie jasnej deklaracji szkoleniowca.
Podchody
Federacja ujawniła, że kontaktowano się z dwoma zawodnikami, którzy mogą reprezentować Łotwę, ale z różnych powodów jeszcze dla niej nie grają. Pierwszy to urodzony w niemieckim Aachen Cebrail Makreckis, który niedawno związał się umową z węgierskim Ferencvarosem. 23-latek jakiś czas temu podpadł Dainisowi Kazakevičsowi odrzucając powołanie do kadry U21 na rzecz treningów z pierwszym zespołem Borusii Dortmund (wówczas grał w rezerwach tego klubu). Kazakevičs stwierdził wówczas, że pomocnik nie otrzyma kolejnych powołań. Makreckis, który ma na koncie występy w barwach Łotwy U19 otrzymał ostatnio telefon z federacji, ale obecnie nie jest on zainteresowany grą dla łotewskiej kadry. Jest uprawniony także do gry dla Niemiec i Turcji, ale tam nikt w ogóle nie inicjował takiego tematu.
Rozmowy toczyły się także z lewym obrońcą Sunderlandu, Denissem Cirkinem, którego rodzice są Łotyszami. 21-latek ma na koncie 2 występy w angielskiej młodzieżówce U20. Młody zawodnik może reprezentować także Irlandię, i to właśnie z tamtejszą federacją LFF musi stoczyć korespondencyjny pojedynek o Cirkina, ponieważ silny sygnał wyszedł także z Irlandii. Sam zawodnik przekazał Łotyszom, że nie podjął jeszcze decyzji co do wyboru kraju, który chce reprezentować.
Podsumowanie
Pełny stadion Skonto, dotychczasowa historia korzystnych gier przeciw Turkom, Łotwa ma kilka atutów po swojej stronie. I normalnie uważałbym, że Turcja znów mogłaby nie odnieść zwycięstwa. Jednakże nieobecności dwóch ważnych zawodników po aferze alkoholowej, spadek i poddymienie gdańskiej części Twittera Kristersa Tobersa, całkowity brak formy Uldriķisa i gra w kratkę Vladislavsa Gutkovskisa każą sprowadzić mnie na ziemię. Dziś Łotwa niestety przegra – tak czuję.
fot. AFP







