Dziś łotewskie media obiegła dość nieoczekiwana wiadomość. Valmiera FC ogłosiła, że za porozumieniem stron zakończyła się współpraca z trenerem I zespołu, Jurģisem Kalnsem. Wszystko owiane jest tajemnicą, nikt jeszcze nie wie co dokładnie się wydarzyło.
Wszystkie znaki wskazują na to, że sytuacja związana jest z wydarzeniami pozaboiskowymi, albo jak głoszą plotki, trener ma wkrótce rozpocząć pracę w nowym klubie. Jednym z przewijających się wariantów jest FK Liepāja, ale są to jedynie pogłoski, których nie da się na ten moment wiarygodnie ocenić. Podobnie jak te mówiące o tym, że Kalns został zmuszony do odejścia. Edmunds Novickis, dziennikarz serwisu Sportacentrs próbował dowiedzieć się w klubie jakichkolwiek detali związanych z odejściem Kalnsa, ale nie otrzymał w tej sprawie żadnego komentarza.
🚨 Latest anonymous source in #Valmiera believes Jurğis Kalns was forced to walk after interference from a coach with limited football experience & lack of support from the leadership within the club
⚠️ A mix of poor internal affairs, directing & a toxic dividing atmosphere— Latvian Football Podcast 🇱🇻 (@lvfootball_show) June 2, 2024
Jeszcze wczoraj Valmiera rozbiła w Dyneburgu 6-1 tamtejszy BFC Daugavpils, psując tym samym miejscowym obchody miejskiego swięta z okazji 749 lat istnienia miasta. Nawet mimo kary -3 punktów od federacji Valmiera zajmuje na ten moment 3. miejsce w ligowej tabeli i prezentuje się na boisku bardzo dobrze. Tym bardziej cała sytuacja jest dość dziwna i zaskakująca, ale potwierdza to jedynie, że o wszystkim musiał zadecydować aspekt, który nie ma bezpośredniego związku ze sprawami boiskowymi.
41-latek na północnym wschodzie Łotwy pracował od lutego 2022. W swoim debiutanckim sezonie wywalczył z drużyną pierwsze w historii klubu mistrzostwo kraju.
fot. Valmiera FC







