Po sobotnim meczu eliminacji do MŚ 2026 przeciwko Malcie, litewski „klub 100” powiększył się do dwóch członków, choć nie do końca oficjalnie. W przypadku Fedora Černycha jest kilka wątpliwości.
Rekordzistą Litwy pozostaje Saulius Mikoliūnas, który na swoim koncie ma 101 występów i o jego osiągnięciu było dość głośno. Nieco mniej mówi się o Černychu z powodu pewnych rozbieżności. Litewski ZPN tuż przed osiągnięciem tego bardzo symbolicznego pułapu zwrócił się do FIFA z prośbą o standardową weryfikację. Okazało się, że światowa federacja 4 z 99 występów nie traktuje jako oficjalne mecze pod swoją egidą – chodzi o starcia z z Albanią (2013), Czechami (2017), Azerbejdżanem (2019) i Estonią (2021). Według tego kryterium spotkanie z Maltą było 96. występem Černycha.
Odkładając na bok biurokrację, faktem pozostaje, że 7. czerwca 2025 były piłkarz m.in. Górnika Łęczna czy Jagiellonii Białystok w narodowych barwach wybiegł po raz setny. „To przyjemność i wielki zaszczyt. Nigdy nie sądziłem, że w moim życiu nadejdzie taki moment. Kiedyś marzyłem, żeby chociaż zadebiutować w reprezentacji, a teraz… 100 meczów. Naprawdę się tego nie spodziewałem. Ta liczba napawa mnie dumą – byłem potrzebny mojemu krajowi sto razy. Oczywiście jest też nostalgia, bo człowiek zdaje sobie sprawę, ile lat minęło, ile meczów zostało rozegranych. Każdy piłkarz byłby zaszczycony.” – powiedział sam bohater w rozmowie z portalem 15min.lt
Oprócz tego, że Černych zajmuje drugie miejsce pod względem występów w narodowych barwach, jest także drugim najlepszym strzelcem Litwy z 15 golami na koncie. Więcej ma tylko Tomas Danilevičius – 19.
Niestety setnego występu nie udało okrasić się zwycięstwem. Litwini po zaprezentowaniu się z dobrej strony w poprzednim oknie reprezentacyjnym przeciwko Polsce i Finlandii tym razem nie byli w stanie pokonać Malty a mecz zakończył się wynikiem 0-0. Litwini przeważali w pierwszej połowie ale na 6 oddanych strzałów zaledwie 1 był celny. W drugiej połowie siły wyrównały się aczkolwiek raz Maltańczyków uratowało obramowanie bramki. W całym spotkaniu piłkarze obydwu drużyn nie grzeszyli skutecznością – kibice zobaczyli jedynie 3 uderzenia w światło bramki. To był główny powód tego, że pojedynek zakończył się remisem 0-0. Dla Malty był to pierwszy punkt wywalczony w tym cyklu eliminacyjnym, dla Litwinów drugi.
„„Powinniśmy rozstrzygnąć ten mecz w pierwszej połowie, mieliśmy kilka szans, które powinniśmy wykorzystać, grając z takimi drużynami. Po przerwie wszystko się zmieniło – grały dwie równe drużyny i obie mogły strzelić gola” – podsumował Fedor Černych dla portalu 15min.lt.
Zadania nie ułatwiał także gorący maltański wieczór – spotkanie odbyło się w ponad 30-stopniowym upale.
fot. Elvis Žaldaris







