W dniu dzisiejszym swoje okrągłe 40. urodziny świętuje legenda łotewskiej piłki – Māris Verpakovskis. Na świętowanie jednak nie będzie miał zbyt dużo czasu, bo razem z kolegami z reprezentacji Łotwy zagra dziś przeciwko Meksykowi w ramach MŚ w socca (6-osobowa piłka nożna)
O zasługach Verpakovskisa dla łotewskiej piłki można pisać bez końca. Gdyby nie jego fantastyczna dyspozycja strzelecka, to Łotwa nie zagrałaby na Euro 2004. Zdobył jedyną bramkę na tamtym turnieju, w pierwszym meczu z Czechami. Gdyby nie decyzje sędziego, to może i zdołałby z Niemcami z karnego? Do dziś zresztą pozostaje najlepszym strzelcem w historii reprezentacji – w 104 meczach zdobył 29 bramek. Z grających obecnie piłkarzy najbliżej tego wyniku jest napastnik Miedzi Legnica, Valērijs Šabala, którzy w 52 występach ma na koncie 12 bramek. Verpakovskis oficjalnie karierę zakończył w 2014 roku, ale występował potem w Pucharze Łotwy dla FK Karosta, czy w tym sezonie dla Caramba Rīga.
W sezonie 2014 został prezesem FK Liepāji, klubu powstałego na gruzach upadłego Metalurgsa Liepāja. W swojej rodzinnej Lipawie prezesował do 2018 roku. Jesienią został dyrektorem generalnym w RFS-ie, tą funkcję piastuje do dziś. Na swoim koncie ma wiele zasług i tytułów, związanych nie tylko ze sportem. Dla przykładu w 2003 został wybrany Człowiekiem Roku na Łotwie, jako pierwszy i jedyny dotąd piłkarz. Dwukrotnie zdobywał nagrodę dla piłkarza roku na Łotwie (2003, 2004), w 2004 uhonorowało go także Dynamo Kijów wybierając najlepszym piłkarzem roku w klubie. Jest także jedynym Łotyszem, który zagrał w La Lidze. W sezonie 2006/2007 dla Getafe w lidze zagrał 13 razy i zdobył gola z Villareal. Do tego dorzucił 5 spotkań w pucharze i 1 bramkę tam. Warto też przy tej okazji dodać, że w barwach Dynama Kijów w rozgrywkach Ligi Mistrzów 2004 pokonał Ikera Casillasa, a ukraiński klub zremisował z Realem Madryt 2-2.
Obecnie Māris przebywa na Krecie. To właśnie na tej greckiej wyspie odbywają się MŚ w socca, czyli jak już wspomniano na wstępie, piłce nożnej w formacie 6 na 6. Wraz z m.in. innym byłym reprezentantem kraju, Jurijsem Žigajevsem biorą udział w mundialu, na którym, co ciekawe, Polska broni wicemistrzostwa. Pierwszy mecz z Egiptem Łotwa przegrała 1-2, ale przed nią jeszcze starcia z Meksykiem, Grecją i Azerbejdżanem. Lepiej radzi sobie Litwa, która wygrała 3-0 z Belgią, 6-0 z Marokiem, a przed nią jeszcze starcia z Polską i Walią.
Kto wie co jeszcze czeka jednego z najwybitniejszych łotewskich piłkarzy. Być może kiedyś zasiądzie na czele LFF i zdoła uzdrowić piłkę w swoim kraju? Już raz dał jej niesamowicie dużo, ale szansa rozwoju została zaprzepaszczona. Cóż, może za drugim razem łotewska piłka umiałaby wyciągnąć wnioski i pójść lepszą drogą?







