Na przekroju całego sezonu w estońskiej Premium Liigi miało miejsce ok. 280 transakcji związanych z nowymi transferami, wypożyczeniami, odejściami czy końcami karier. Kto jednak miał najlepszego nosa na rynku transferowym? Oto 5 najlepszych nabytków według Dawida Czemko, który poniższe zestawienie przygotował specjalnie dla czytelników „Bałtyckiego futbolu”!
Autor: Dawid Czemko
5. Wale Musa Alli (KIFU –> JK Tallinna Kalev)

Filigranowy Nigeryjczyk przebył krętą drogę, by móc zadebiutować w barwach stołecznego klubu. Osiemnastolatek w pełni wykorzystał swoją szansę i szybko stał jednym z najlepszych zawodników w lidze. Uzdolniony technicznie skrzydłowy w 33 spotkaniach ligowych strzelił 7 goli i zaliczył 4 asysty. Jeśli w przyszłym sezonie ustabilizuje formę i poprawi swoje liczby to może być poważnym kandydatem do pobicia rekordu transferowego Premium Liigi.
4. Kaimar Saag (B36 Torshavn -> Viljandi JK Tulevik)

31- letni napastnik zaliczył udany powrót do rodzimej ligi po blisko jedenastu latach gry za granicą. Można śmiało powiedzieć, że to dzięki niemu drużyna z centralnej Estonii utrzymała się w lidze. Kaimar Saag miał udział przy ponad 50% strzelonych goli (13 goli + 5 asyst) przez jego drużynę. Momentami zabawiał się z defensywą rywali, strzelił kilka ładnych bramek i zagrał w prawie każdym spotkaniu. To był dla niego świetny sezon!
3. Eric McWoods (Kaw Valley -> JK Narva Trans)

Amerykanin z początku wyróżniał się jedynie nieprzeciętną szybkością. Miał spore trudności z przestawieniem się z gry w lidze uniwersyteckiej na najwyższy poziom ligowy w Estonii. Kluczowym momentem okazała się dla niego zmiana pozycji z prawoskrzydłowego na napastnika. Świetnie współpracował z Josephem Saliste. Momentami przygasał, ale gdyby ustabilizował formę, mógłby śmiało walczyć z Erikiem Sorgą o koronę króla strzelców. Niestety niedawno stało się jasne, że nie zobaczymy go już więcej w barwach zespołu z Narwy.
2. Alassana Jatta (Real de Banjul -> Paide LM)

Prawdziwy fenomen, z drzwiami wszedł na estońskie salony piłkarskie. W debiucie strzelił gola mistrzom kraju. Strzelał co 99 minut, a FC Kuressaare strzelił w jednym meczu pięć goli! Z rodakiem Mohammedem Sannehem oraz Iworyjczykiem Yann Michael Yao stworzył afrykański tercet, który może przynieść „Estońskiej Barcelonie” spore pieniądze. Po pięciu miesiącach odszedł do drugoligowca z Danii – Viborg FF za 100.000 euro. W nowej lidze nie przepadł, dotąd w 13 spotkaniach strzelił 7 goli, a jego klub liczy się w grze o awans do duńskiej ekstraklasy.
1. Konstantin Vassiljev (Piast Gliwice -> Flora Tallin)

Powrót Cesarza na tron. Po prawie roku spędzonym w rezerwach Piasta i żenującym zachowaniu władz obecnego mistrza Polski wobec jego osoby wrócił w świetnym stylu na najwyższy poziom ligowy. Kluczowy zawodnik drużyny mistrzowskiej, miał udział przy około jednej czwartej strzelonych goli przez „Kaktusy”. W meczach przeciwko Radnicki Nisz i Eintrachtowi Frankfurt w eliminacjach do Ligi Europy był niesamowity. Ośmieszał obrońców, zachwycał boiskową inteligencją i regularnie zapisywał na swoje konto kolejne gole i asysty. Wciąż ważne ogniwo reprezentacji, ostatnio jej kapitan. Szkoda, że nie jest o 15 lat młodszy, bo byłoby o nim z pewnością jeszcze głośno.







