W lidze maltańskiej swoje debiutanckie trafienie zaliczył Karolis Laukžemis, choć nie wystarczyło to nawet do remisu. Z kolei w Indiach nie zatrzymuje się Nerijus Valskis, który po zmianie klubu wciąż strzela jak natchniony.
Gol Laukžemisa był w zasadzie dla Hibernians bramką na otarcie łez bowiem Litwin zdobył ją w 91. minucie. Wcześniej rywale, którym był zespół Sirens, zdobyli dwie bramki, więc na odwrócenie losów spotkania było już zdecydowanie za późno. Tak czy owak reprezentant Litwy może być zadowolony ze swojego wkładu (gol głową), zwłaszcza że to dopiero jego drugie spotkanie w nowych barwach. Mimo wszystko porażka 1-2 oznaczała dla Hibernians nie tylko stratę punków, ale także spadek w ligowej tabeli na trzecią lokatę.
W rozgrywkach Indian Super League znów z dobrej strony pokazuje się król strzelców z zeszłego roku – Nerijus Valskis. Litwin zdecydował się na pozostanie w Indiach mimo wielu różnych ofert, zmienił jednak klub. Z Chennaiyin FC przeszedł do ekipy Jamshedpur. Kibice nowej drużyny Valskisa nie musieli zbyt długo czekać na jego bramki. Już na inaugurację w pierwszej kolejce zdobył bramkę przeciwko swojemu byłemu zespołowi, ale finalnie Jamshedpur przegrał 1-2. Wczoraj zaś reprezentant Litwy dołożył kolejne dwa trafienia (12′, 27′), tym razem przeciwko drużynie Odisha. Również jednak i tym razem to było za mało aby odnieść zwycięstwo, w 77. i 93. minucie odpowiedział Diego Mauricio i skończyło się na 2-2. Duże znaczenie na pewno miał fakt, że zespół Valskisa od 74. minuty grał w osłabieniu. Aktualnie Nerijus Valskis z 3 bramkami w 2 meczach samodzielnie lideruje klasyfikacji najlepszych strzelców Indian Super League. Czy również i w tym roku zostanie królem?
fot. goal.com







