Kłopotów w łotewskim futbolu ciąg dalszy. Europejska federacja na ostatnim posiedzeniu związanym ze sprawami dyscyplinarnymi zarządziła 10-letnią dyskwalifikację dla dyrektora Spartaksa Jūrmala, Edgarsa Gauračsa!
Były reprezentant Łotwy naruszył zdaniem UEFA 3 paragrafy [12(2)(a), (d) i (e)] dotyczące ingerencji w przebieg i wynik zawodów sportowych (tzw. „match fixing”). Na sam klub nie nałożono jakichkolwiek sankcji. W rozmowie z serwisem „Sportacentrs” Gauračs przyznał, że pierwszy raz słyszy o tej decyzji, choć to sam klub powinien przekazać wszelkie informacje. Świadomy decyzji UEFA jest z kolei łotewski związek piłkarski, prezes Vadims Ļašenko potwierdził to w rozmowie ze Sportacentrs.
UEFA zapowiedziała, że będzie wnioskować do FIFA o rozszerzenie dyskwalifikacji na cały świat, nie tylko na Europę. To oznaczałoby, że Gauračs w żaden sposób nie mógłby podejmować jakiejkolwiek aktywności piłkarskiej pod egidą światowej federacji. Protokoły z decyzji UEFA nie zawierają szczegółowych informacji o przyczynach dyskwalifikacji, ani nie zostały ujawnione przez Łotewski Związek Piłki Nożnej. Można się tylko domyślać, czy sankcje nie są związane z meczem eliminacji Ligi Mistrzów Crveną zvezdą w 2018 roku – jak wcześniej informował portal Delfi, Rusłan Bagirow był podejrzany o propozycję dla przedstawicieli Spartaka aby w rewanżu przegrali oni różnicą co najmniej trzech bramek. Spartaks przegrał wtedy 0:2.
fot. Sanita Ieva Sparāne







