Englishman in Uzbekistan

Są ludzie, którzy uwielbiają nowe wyzwania niezależnie od miejsca. Do takich osób bez wątpienia należy pochodzący z Liverpoolu Anthony McMullen. Po rozwodzie i porzuceniu swojego życia w Anglii przeniósł się na Łotwę, gdzie odnalazł nowe szczęście. Później los dalej rzucił go na wschód, do Uzbekistanu. Barwna historia pełna wielu różnych emocji.

Wstęp
Anthonego McMullena na łamach „Bałtyckiego futbolu” poznaliście w kwietniu zeszłego roku kiedy był jeszcze trenerem grającego na trzecim poziomie rozgrywek łotewskiego SC Mārupe. Jeszcze kilka lat wcześniej żył na Wyspach. Rozwodził się, od 8 lat pracował jako policjant, a kilka ostatnich miesięcy spędził na zwolnieniu lekarskim. Miał dosyć swojego dotychczasowego życia, kilkukrotnie szukał możliwości opuszczenia Wielkiej Brytanii. Miał doświadczenie jako zawodnik w grze w niższych ligach angielskich, trenował także bramkarki w Wigan Athletic Ladies, prowadził zewnętrzne kursy trenerskie z walijską federacją. Jak sam przyznaje, ówczesny wyjazd na Łotwę był dobrym momentem w jego życiu.

W nowym miejscu odnalazł na nowo swoje szczęście. Wziął ślub ze swoją wybranką Ligą, mają dom, dzieci. Udało się także rozpocząć pracę trenerską. Najpierw trenował grający na trzecim poziomie rozgrywek klub Riga United, potem FK Aliance i FK CēsisNastępnym krokiem był zespół grający na tym samym rozgrywek co wszystkie poprzednie, ale z aspiracjami do awansu – SC Mārupe. Projekt był dość ambitny, lecz nie udało się go zrealizować z udziałem Anglika.

fot. SC Mārupe

Nie byłem gotowy na łotewski futbol
Obcowanie z piłką nożną na Łotwie po przyjeździe z Wysp było dla McMullena czymś niezwykłym. Na Wyspach praktycznie każdy klub ma swój własny stadion, zaś w niższych ligach łotewskich kilka zespołów wynajmuje po prostu ten sam obiekt. Na Łotwie brakuje także klubów z bogatą historią i tradycjami. Na zupełnie innym poziomie stoją komunikacja między zawodnikami, czy typowe, boiskowe zachowania. Dość czasochłonnym procesem było oswojenie się z tym wszystkim.

Różnice kulturowe nie przeszkodziły McMullenowi w zabraniu się do pracy. Kierownictwo Mārupe zatrudniając Anthonego w styczniu 2020 roztoczyło przed nim wizję projektu zespołu walczącego w ciągu dwóch lat o awans na drugi poziom rozgrywek. Jego realizacja miałaby zostać zakończona wraz z końcem bieżącego sezonu (2021). Drużyna opiera się na młodych, lokalnych zawodnikach, taka możliwość bardzo podekscytowała trenera. Zaczął on wdrażać swój styl gry, program treningowy oraz rozpoczął proces przechodzenia ze statusu amatora do półprofesjonalnej organizacji. Drużyna zaczęła robić postępy na boisku jak i poza nim.

Krach
Na początku wszystko zaczęło układać się dobrze. Ekipa z Mārupe wygrała prawie wszystkie przedsezonowe mecze towarzyskie. Sytuacja zmieniła się jednak wraz z pierwszymi spotkaniami ligowymi. Kilka gier drużyna przegrała po stracie bramek w samej końcówce. Jak twierdzi McMullen jego podopieczni byli lepsi od rywali, grali bardzo dobrą piłkę i zdobywali piękne gole, ale brakowało rezultatów ze względu na to, że cała koncepcja dotycząca rozwoju klubu i metody gry była dla młodych piłkarzy czymś całkowicie nowym. Anglik wierzył jednak w swój zespół, wiedział że poprawa przyjdzie z czasem, gdyż miał do dyspozycji dobrych zawodników.

fot. SC Mārupe

W tak zwanym międzyczasie jego stosunki z kierownictwem klubu uległy jednak pogorszeniu do takiego stopnia, że sam trener nie widział możliwości kontynuacji tej współpracy. W lokalnych mediach pisano, że powodem rozstania McMullena i SC Mārupe były słabe wyniki, taką samą wersję co do zwolnienia Anglika przekazał klub piłkarzom. „To nie była prawda. W swojej rezygnacji przedstawiłem wszystkie powody” – powiedział mi McMullen.

Cisza przed burzą
Po złożeniu rezygnacji przez kilka dni kierownictwo Mārupe w ogóle nie kontaktowało się z trenerem. Ciszę przerwała propozycja ze strony klubu, aby Anglik poprowadził zespół do końca sezonu 2021. Ten jednak odrzucił taką możliwość. Wywołało to dosyć duże niezadowolenie jednego z przedstawicieli Mārupe, który nazwał Anthonego „głupim” z powodu odrzucenia wspomnianej propozycji. Włodarz klubu dodał, że to ogromny błąd, i że McMullen nie znajdzie lepszej pracy na stanowisku trenera. Ostatecznie można przyjąć hipotezę, że znalazł, ale o tym później. Jak przyznaje sam zainteresowany – „Wiem, że to tylko cudza opinia, i ważne jest, aby jej wysłuchać, nawet jeśli się z nią nie zgadzasz. Nie chcę udowadniać ludziom, że się mylą, zamiast tego lubię udowadniać, że to ja mam rację”. Wszystko to miało miejsce w sierpniu 2020 roku.

W trakcie naszej wymiany wiadomości Anthony podkreślał mi, że jego konflikt z klubem dotyczy jednej-dwóch osób, i nie chce przez ich pryzmat oceniać klubu jako całości. Jak sam przyznaje wciąż ma kontakt z piłkarzami, śledzi także rezultaty osiągane przez drużynę. Mówi, że zależy mu na tym aby chłopaki dobrze sobie radzili, ocenia ich jako fajnych ludzi, którzy zasługują na grę w wyższej lidze. Wielu zawodników kontaktowało się z trenerem, pytali się czy nadal będzie pracował na poziomie łotewskiej 2. līgi, gdyż chcieli przyjść i zagrać dla niego ponownie. „To dla mnie ogromny komplement” – przyznaje McMullen.

Pauza i nowa szansa
Po dość stresujących ostatnich dwóch miesiącach w Mārupe Anthony nie miał w głowie konkretnego planu na przyszłość i chciał po prostu odpocząć od piłki. W trakcie wypoczynku udało mu się skontaktować ze współzałożycielem i członkiem zarządu klubu FK Metta, Ģirtsem Mihelsonsem. Akademia Metty należy do jednej z najlepszych w kraju, i ogólnie w państwach bałtyckich. McMullen zapytał się czy są dostępne jakieś wakaty. Kilka razy spotkał się z Mihelsonsem jak i ówczesnym trenerem I zespołu, Andrisem Rihertsem, wykonał też parę zadań związanych z drużyną. Anglik wypadł dobrze, więc zaoferowano mu rolę asystenta trenera Andrejsa Gluščuksa, który trenował grupę 15-latków w szkółce Metty. „Byłem tam przez kilka miesięcy i bardzo mi się podobało, zwłaszcza nauka od Andrejsa, który jest bardzo dobrym trenerem, podobali mi się też zawodnicy. Pewnego dnia Andrejs został przeniesiony do pierwszej drużyny i zaproponowano mi rolę głównego trenera piętnastolatków. W tym momencie wykonywałem jednak już inną pracę w niepełnym wymiarze godzin i czułem, że odpowiedzialność, która związana jest z tak ważnym stanowiskiem, byłaby dla mnie zbyt dużym ciężarem pracy w tamtym czasie. Zapytałem, czy mógłbym nadal pozostać asystentem trenera, ale niestety nie byliśmy w stanie dojść do porozumienia.” – tłumaczy McMullen. Mimo wszystko bardzo ciepło wypowiada się o akademii Metty i o samym klubie, który stara się robić wszystko we właściwy sposób.

Anthony po lewej w pierwszym rzędzie. Fot. FK Metta

Go west
Na wstępie pojawiła się wzmianka, że Anthony pracuje obecnie w Uzbekistanie. Jak w ogóle doszło do tego, że trafił tam z Łotwy? Któregoś razu w internecie zauważył ogłoszenie akademii Brooke House College, która działa w Wielkiej Brytanii, a w środkowej Azji ma swoją filię, szukali trenera. W Brooke House College na Wyspach w przeszłości pracowało kilku znajomych McMullena, którzy wypowiadali się o tej instytucji w dobrych słowach, więc Anglik postanowił zaaplikować i spróbować swojego szczęścia na wschodzie. Po kilku rozmowach z dyrektorem otrzymał propozycję dołączenia do sztabu trenerskiego, którą przyjął.

fot. archiwum osobiste

Brooke House College Academy w Taszkencie jest pierwszą angielską akademią piłki nożnej w Uzbekistanie. Jej celem jest zapewnienie połączenia edukacji i profesjonalnego programu treningowego piłki nożnej wraz z wysoką wydajnością dla dzieci w wieku 11-19 lat. Daje im to możliwość jak najlepszego przygotowania się oraz stwarza podwaliny pod przyszłe sukcesy w karierze – tak opisał mi swoje aktualne miejsce pracy Anthony. Do Uzbekistanu przyleciał na początku lipca tego roku.

Sam projekt jest na bardzo wczesnym etapie. W momencie przybycia McMullena do Taszkentu w akademii trenowała tylko jedna grupa mieszana złożona łącznie z 9 osób. Od tamtego czasu Anthony przejął całkowitą odpowiedzialność za techniczną stronę akademii i jest jej głównym trenerem (w języku angielskim ta funkcja jest lepiej znana pod nazwą Head of Academy Coaching). W bardzo krótkim czasie udało się wprowadzić wiele zmian w akademii, zapewnić program szkoleniowy lokalnym trenerom, a to niesie ze sobą wiele nowych obowiązków. Mój rozmówca miał więc co robić, ale opłaciło się. Obecnie w szkółce trenuje już ponad 50 młodych adeptów futbolu. Z każdym dniem Brooke House College Academy rozwija się coraz bardziej.

fot. archiwum osobiste

Na własną rękę
Za bardzo sprawny proces przeniesienia się do Uzbekistanu Anthony bardzo chwali ambasadora tegoż kraju w Rydze, Kadambay’a Sultanova. Ten osobiście wydał trenerowi wizę, poświęcił mu także sporo czasu na rozmowę o piłce nożnej i samym Uzbekistanie. „On sprawił, że poczułem się bardzo mile widziany w tym kraju, zanim jeszcze wsiadłem do samolotu!” – mówi McMullen. Samych Uzbeków ocenia jako bardzo pomocnych ludzi, a pierwszą rzeczą z którą musiał się zmierzyć po przylocie był 45-stopniowy upał. Inna pogoda oraz dużo większy ruch niż w Rydze sprawiły, że aklimatyzacja w Taszkencie zajęła Anthonemu nieco czasu.

Jego rodzina – żona Liga i trzy córeczki zostały na Łotwie, McMullen bardzo za nimi tęskni, ale zdecydował się przylecieć do Uzbekistanu sam. „Oczywiście bardzo bym chciał, żeby byli tu ze mną, ale przeniesienie całej rodziny to wielki krok. To zupełnie nowy projekt i nigdy nie można być pewnym, jak wszystko się ułoży, więc postanowiłem na razie przeprowadzić się tutaj na własną rękę.” – tłumaczy swoją decyzję angielski trener.

Smak popularności
Nowe miejsce pracy przyniosło ze sobą wiele niuansów, z którymi Anthony nie miał większej styczności na Łotwie. Jednym z nich jest bez wątpienia duże zainteresowanie mediów. W ciągu ostatnich 2 miesięcy trener udzielił 3 wywiadów w telewizji krajowej, oraz 6 wywiadów w dla lokalnych stacji. Jak sam przyznaje jest przez to regularnie rozpoznawany przez ludzi, a wiele osób przychodzi do niego, rozmawia i chce zrobić zdjęcie, czasami nawet gdy je lunch w restauracji lub jest u fryzjera.

fot. archiwum osobiste

Anthony spotkał się z ambasadorami oraz rozmawiał z wiceprezydentem uzbeckiej federacji, który udzielił pełne poparcie dla brytyjskiego projektu. Został także zaproszony do części procesu rekrutacyjnego w należącej do związku piłkarskiego szkółce talentów, brał również gościnny udział w kilku sesjach treningowych. „Możliwości treningowe, które mam są ogromne, ale również inne, pozaboiskowe aspekty, są niesamowite. To dla mnie wspaniałe doświadczenia edukacyjne” – tłumaczy McMullen.

fot. archiwum osobiste

Pomaga w tym na pewno fakt, że według Anglika piłka nożna jest w Uzbekistanie sportem numer 1. Średnia frekwencja na meczach najwyższej ligi wynosi około 6000 osób, na Łotwie tylu widzów nie pojawia się nawet na hitowych spotkaniach. Anthony obejrzał kilka gier i jest pod wrażeniem poziomu piłkarskiego. Ponadto w całym mieście znajduje się wiele małych boisk na których nie brakuje chętnych do gry w piłkę.

Elastyczność
Jak przyznaje McMullen aktualne obostrzenia związane z koronawirusem nie mają większego wpływu na jego osobę i treningi akademii. Był czas, kiedy restauracje działały tylko w trybie na wynos, ale nie trwało to długo. Obowiązują standardowe zasady takie jak zachowanie dystansu społecznego i noszenie maseczek w miejscach publicznych. Liczby zachorowań są stosunkowo niskie, to około 800 przypadków dziennie w kraju o populacji 35 milionów.

Konkretnych planów na przyszłość Anthony nie ma. Jak wspominał wcześniej, Brooke House College Academy to dopiero początkujący projekt, nie wiadomo jak potoczą się jego dalsze losy. Pomysłów na kolejne kraje na razie nie ma, ale nie wyklucza żadnego kierunku! Przyznaje jednak, że docelowo w przyszłości chciałby pracować w Europie, a najlepiej na Łotwie, gdyż byłby „w domu”. Anglik przyznał także, że kilka tygodni temu jeden z łotewskich klubów zaoferował mu możliwość objęcia stanowiska trenera, ale odmówił mimo że było to dla niego miłe. „To musi być odpowiednia okazja również dla mnie” – kończy trener.

Fot. archiwum osobiste

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie