FK Liepāja otwiera swoją akademię w Nigerii!

Gra na Łotwie jest dla piłkarzy z Czarnego Lądu dobrą okazją do wybicia się dalej. Potwierdzają to szczególnie dwa ostatnie przypadki z FK Ventspils – Adeleke Akinyemi i Aiyegun Tosin. Obydwaj Nigeryjczycy trafili odpowiednio do ligi norweskiej i szwajcarskiej. Swojego szczęścia w Afryce poszuka FK Liepāja, mimo że ostatnimi czasy niezbyt dobrze wychodziła na transferach z tego kontynentu.

Kopniak motywujący do roboty

Gdy tylko pojawiły się informacje o całym przedsięwzięciu, z miejsca zaczęły się obawy o masowy napływ Nigeryjczyków do zespołu, niczym kiedyś Brazylijczyków do Pogoni Szczecin. Pogłoskom zaprzeczył dyrektor klubu, Dāvids Jansons, który powiedział że do zespołu na testy nie trafi 15 Afrykańczyków, lecz mniejsza liczba. Mają być konkurencją dla lokalnych graczy, aby ci nabrali motywacji do pracy nad sobą. Główny trener Liepāji Andrejs Kaļiņins już w tym tygodniu pojawił się w Nigerii aby osobiście doglądać młodych zawodników, w weekend ma dołączyć do niego dyrektor sportowy klubu Roberts Mežeckis.

Kontakty prezesa

Powstanie akademii w Nigerii jest w głównej mierze zasługą znajomości prezesa klubu Oļegsa Hramovsa z Francisem Ogeti, agentem który wcześniej reprezentował interesy wspomnianych na wstępie Akinyemiego i Tosina. Ogeti po epizodzie w Niemczech został dyrektorem nowo otwartej nigeryjskiej szkółki Liepāji, odpowiadać będzie także za selekcję zawodników, tak informuje facebookowa strona akademii. Grupą docelową mają być 15-16 letni piłkarze, którzy po osiągnięciu pełnoletności udadzą się na Łotwę. Ci w wieku 18-19 lat są już z reguły podkupieni przez inne kluby. Według informacji strony liepajniekiem.lv do Lipawy na testy ma udać się 10-12 zawodników, lecz najprawdopodobniej jedynie wąskie grono zostanie na dłużej. Przypomnijmy, że od przyszłego roku na boisko podczas meczu Virslīgi będzie mogło wyjść maksymalnie 8 obcokrajowców. Akademia ma zatrudniać 20-25 skautów. Ich miesięczne wynagrodzenie wynosi około 535 złotych.

Bunt

Liepāja powinna już teraz zacząć rozglądać się za wzmocnieniami, bo mówi się, że klub będzie chciał opuścić kluczowy zawodnik jakim jest Jānis Ikaunieks. To nie jedyne zmartwienie, bo na skutek braku awansu do europejskich pucharów klubowy budżet ulegnie pomniejszeniu z 1,5 miliona euro do niecałego miliona. Pomysł nigeryjskiej akademii niezbyt podoba się kibicom Liepāji, którzy woleliby oglądać w barwach klubu krajowe talenty. Nie brakuje głosów, że cały projekt jest zwyczajnie „biznesem” prezesa Hramovsa, niektórzy zapowiedzieli też, że ich noga na stadionie Daugava więcej nie postanie, nawet za darmowy bilet. Głosy zrozumienia można policzyć na palcach jednej ręki, mimo że na przykład w przypadku FK Ventspils Nigeryjczyków udało sprzedać się z dużym zyskiem. Liepāja ostatnio jednak szczęścia do tego kierunku nie ma, a głosy namawiające miasto aby podniosło FK Liepāji czynsz za korzystanie z infrastruktury są dobitnym przykładem na to, że większości kibiców ta inwestycja się nie podoba.

źródło: liepajniekiem.lv
fot. FK Liepāja

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie