Czy na czwartym poziomie rozgrywek na Cyprze musi być nudno? W żadnym wypadku, warunki potrafią być lepsze niż w niejednym profesjonalnym klubie, a jeżeli masz w drużynie krewkiego kolegę, to może skończyć się nawet szwami na głowie. Wychowanek Skonto Ryga, Łotysz Jegors Morozs, na Wyspie Afrodyty grał przez 2 lata, teraz z różnych względów postanowił zawiesić karierę piłkarską i po prostu cieszyć się życiem, choć jak sam 22-letni napastnik przyznaje, pewne propozycje mogłyby go skłonić do zmiany decyzji.
Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Aby mieć stuprocentową pewność zapytam na początku – nadal grasz na Cyprze?
Jegors Morozs: Teraz nie, ponieważ przez tego cholernego koronawirusa zawiesili ligę, byłem na czwartym poziomie rozgrywek, ale przestali grać. Ale dzwonią do mnie każdego tygodnia z innych drużyn, czy chcę przyjść, czy chcę grać, ale na razie jestem na Łotwie.
Jak zaczęła się Twoja kariera piłkarska? Z tego co kojarzę trenowałeś w akademii Skonto? Ile miałeś lat gdy zacząłeś grać?
Zacząłem grać w piłkę chyba w wieku 12 lat, a pierwszym klubem było Skonto Ryga, grałem tam do 18. roku życia. Potem wyjechałem na Cypr, występowałem tam 2 lata. Mój tata grał w piłkę, mój starszy brat jest teraz trenerem RFS-u Ryga. Pochodzę z piłkarskiej rodziny.
Grałeś w Skonto do samego końca klubu. Szczerze mówiąc jestem w szoku, że tak duży klub, symbol łotewskiej piłki, zniknął. Nawet za granicą ludzie słyszeli o Skonto.
Tak, tak. Skonto zniknęło przez dyrektorów i prezesa klubu, oni spieprzyli ten klub. Skonto było duże i ambitne, a przez tych ludzi umarło. Zaś porównując pod względem piłki nożnej Łotwę i Cypr, na Cyprze grałem w czwartej lidze. Poziom gry zawodników tam jest znacznie wyższy niż na drugim poziomie na Łotwie. To cholerny wstyd i hańba dla naszego futbolu.

Jak właściwie trafiłeś z Łotwy na Cypr?
Kiedy graliśmy w łotewskiej 1. līdze ze Skonto mieliśmy bramkarza, który już grał dla tego cypryjskiego klubu (Finikas Agias) i był w koleżeńskich relacjach z trenerem tej cypryjskiej drużyny. No i ten trener przed sezonem napisał, że potrzebują napastnika. Kolega więc spytał się mnie czy chciałbym wyjechać, odpowiedziałem „tak, w stu procentach chcę, jestem gotowy”. Zdzwoniliśmy się z trenerem, prezesem cypryjskiego klubu, kupili mi bilet na samolot i poleciałem. Bardzo dobry klub, dobrzy i przyjacielscy ludzie.
Piłka nożna była tam Twoją główną pracą, czy musiałeś robić coś jeszcze?
Nie, piłka była głównym zajęciem. Po prostu się relaksowałem, dobrze bawiłem, cieszyłem się życiem.
W czwartej lidze cypryjskiej miałeś profesjonalny kontrakt?
To nie była profesjonalna umowa, tylko półzawodowa.

Co mógłbyś powiedzieć o stadionie swojego klubu, treningach, kolegach z drużyny?
Tam było naprawdę dobre boisko, lepsze niż gdziekolwiek na Łotwie, naprawdę. Bardzo, bardzo przyjaźni koledzy z drużyny, mam teraz sporo przyjacielskich relacji z trenerem, prezesem. To był bardzo dobry czas spędzony tam.
A co myślisz o Cyprze jako miejscu do życia? Pogoda jest znacznie lepsza niż na Łotwie (śmiech).
Tak, pogoda jest w stu procentach lepsza niż na Łotwie. Ale generalnie Cypr nie jest dobrym miejscem do życia dla każdego, wiesz? Z tego co wiem do wynajęcia lub kupna domu bądź apartamentu potrzebujesz dużo funduszy, kosztuje to tam dobre pieniądze. To nie jest tani kraj aby żyć. A jeśli masz jakikolwiek problem z policją czy coś podobnego, to funkcjonariusze zawsze będą po stronie Cypryjczyka. Możesz też rozwiązać dużo problemów, jeżeli jesteś w dobrych relacjach z innymi ludźmi. Jeden zawodnik mówił mi, że grał w drugiej lidze ponieważ był przyjacielem innego piłkarza, który tam grał, i to dobrze. Tamten grał naprawdę źle, ale trafił do drugiej ligi, dostał dobry kontrakt i siedział jedynie na ławce.
Dostałeś od klubu dom lub mieszkanie czy musiałeś czegoś szukać?
Dali mi naprawdę fajny dom, dwupiętrową willę z basenem. To było jak życie we śnie, coś fantastycznego.
Cały ten dom był tylko dla Ciebie, czy mieszkali tam też inni zawodnicy z Twojej drużyny?
Mieszkałem tam z innym gościem z Łotwy, moim przyjacielem, i jeszcze jednym Francuzem, fajny koleś. Byliśmy tam we trzej w tym wielkim domu.
Kto był tym drugim zawodnikiem z Łotwy?
On nie był do końca piłkarzem, a moim przyjacielem z którym grałem praktycznie całe dzieciństwo na boisku u nas na Łotwie. Powiedziałem mu raz, że jest droga do pokonania na Cypr aby trochę pograć w piłkę, ale nie był zawodnikiem, tylko moim kolegą, który grał w piłkę na podwórku (śmiech).

O poziomie piłkarskim powiedziałeś już, że jest wyższy niż na Łotwie. A jak wygląda to w kwestii organizacji, na Cyprze też lepiej?
To zależy do czego porównujemy. W czwartej lidze cypryjskiej organizacja jest gorza niż w Virslīdze, ale w 100%-ach lepsza niż w 1. līdze.
Jaka jest Twoja najbardziej szalona historia albo sytuacja z Cypru?
O tak, tam było mnóstwo szalonych i śmiesznych momentów. Mieliśmy takiego czarnoskórego gościa z Wielkiej Brytanii. Któregoś razu wdaliśmy się w bójkę z nim, no i on rozbił mi szklaną butelkę na głowie. Miałem potem szwy, to było bardzo zabawne.
Rozbił Ci szklaną butelkę na głowie? To brzmi bardziej przerażająco niż śmiesznie. To był Twój kolega z drużyny, czy jakiś losowy facet z ulicy?
Tak, on grał kiedyś w angielskiej League 1, miał 20 lat, był dobrym piłkarzem w moim zespole i mieszkał z nami, może z półtora miesiąca no i stała się ta sytuacja.
Jestem trochę zaskoczony. Czy ktoś z klubu dowiedział się o tym? Brzmi bardzo poważnie.
Tak, po tej sytuacji wywalili go z klubu.
Obecnie jesteś na Łotwie, czym się zajmujesz? Trenujesz gdzieś aby pozostać w formie?
Na razie nie gram w piłkę. Wychodzę ze znajomymi na tenisa, na kryte korty aby utrzymywać kondycję. Obecnie profesjonalnie gram w pokera, więc nie jestem już piłkarzem.
Okej, czyli zdecydowałeś się zakończyć swoją karierę?
Moja kariera piłkarska jest obecnie zawieszona, ale może zostać wznowiona w każdej chwili. Jeżeli możesz mi dać kontrakt z Legią czy Lechem mogę iść do Polski. 15 tysięcy pensji i po miesiącu będę w pełni przygotowany.
Niestety nie mam kontaktów w tych klubach (śmiech). Powiedz mi o swoim bracie, myślisz, że trenowany przez niego RFS da radę w końcu pokonać Rigę FC?
Wiesz co, dla mnie RFS jako drużyna jest lepsza niż Riga FC. Ale oni mają mają większe możliwości na rynku transferowym, za sprawą dużych pieniędzy mogą kupić cały skład 18 dobrych zawodników, na ławkę i na boisko. RFS ma dobrą jedenastkę, ale gorzej jest z rezerwowymi. Riga ma większe możliwości budowy składu. Ale jeżeli miałbym obstawiać, to typowałbym, że RFS wygra te mistrzostwa.
Jakie są Twoje plany na przyszłość?
To najtrudniejsze pytanie. Po prostu żyć i cieszyć się swoim życiem.
obrazek wyróżniający: Skonto FC







