Podsumowanie I kolejki A Lygi

W miniony weekend ruszyły zmagania w najwyższej klasie rozgrywkowej na Litwie. Poniżej krótki przegląd każdego ze spotkań!

Żalgiris Wilno – FK Riteriai (przełożony)

Pojedynek odbędzie się 16. marca 2021 ze względu na dwucyfrową liczbę zachorowań na koronawirusa w obydwu drużynach.

Żalgiris Kowno 1-0 Banga Gorżdy

Na inaugurację ligi spotkały się trzecia i czwarta drużyna zeszłego sezonu. Obydwie strony stworzyły sobie dobre sytuacje pod bramką rywala, choć więcej zdawał się ich mieć Żalgiris, były też groźniejsze, chociaż to Banga na początku meczu mogła wyjść na prowadzenie. Już w 7. minucie Robertas Vėževičius znalazł się w świetnej sytuacji, ale przekładając rywala wypuścił sobie za daleko piłkę i nie zdołał już oddać czystego strzału, gdyż dobiegli do niego obrońcy Żalgirisu. Potem inicjatywę przejęli gospodarze, a najbliżej strzelenia bramki był w 32. minucie Deividas Šešplaukis, który po strzale z 16 metrów trafił w słupek. Po przerwie dalej żadna ze stron nie była w stanie znaleźć sposobu na bramkarza rywali, aż do 83. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z pierwszej piłki lewą nogą świetnie uderzył 35-letni Linas Pilibaitis, o którym można powiedzieć, że jest jak wino – im starszy tym lepszy. Oprócz trafienia dającego zwycięstwo zanotował także pierwszego gola na całej Litwie w sezonie 2021.

Dżiugas Telsze 2-1 Hegelmann Litauen

Pojedynek dwóch beniaminków był w zasadzie ciężki do przewidzenia i zapowiadał się na bardzo wyrównany. Pierwszą wartą uwagi rzeczą było obicie poprzeczki przez Dżiugas w 28. minucie, a stało się to dość przypadkowo po próbie dośrodkowania (tak zwany „centrostrzał”), której autorem był Davydas Arlauskis, brat bramkarza Giedriusa Arlauskisa. Chwilę później odpowiedział Hegelmann, ale Nauris Petkevičius obsłużony świetnym podaniem przez Gavi Thompsona trafił prosto w strzegącego bramki Dżiugasa Povilasa Survilę. Bardziej jednak może żałować inny gracz Hegelmannu, Aurimas Raginis, któremu w 40. minucie niewiele zabrakło aby zdobyć gola podkręconym strzałem. Zemściło się to 4 minuty później, kiedy kompletnie niepilnowany w środku pola karnego na 10. metrze Yudai Koike pokonał Ignasa Plūkasa strzałem w dolny róg. Po przerwie nie trzeba było długo czekać na bramkę numer 2. Zaledwie 35 sekund po wznowieniu gry prowadzenie Dżiugasa powiększył Leonardo Ribeiro Da Cruz, który świetnie wybiegł za plecami Rokasa Rasimavičiusa, i obrońca Hegelmannu nie miał żadnych szans na dogonienie rywala, który wyszedł sam na sam z Plūkasem, i pokonał go. W 74. minucie za kopnięcie rywala z boiska wyleciał Nauris Petkevičius i wydawało się, że Dżiugas spokojnie wygra spotkanie, zwłaszcza, że kilka minut później Andrius Lipskis po zabraniu piłki Viliusowi Armalasowi wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale przed stratą trzeciej bramki gości uratował słupek. Hegelmann zdołał jednak jeszcze odpowiedzieć, w 82. kapitalnym strzałem straty zmniejszył Vilius Armanavičius, ale na więcej podopiecznych Andriusa Skerli, mimo dobrej gry w osłabieniu, w tym spotkaniu już stać nie było. W starciu beniaminków górą Dżiugas Telsze.

Dainava Olita 0-2 Neveżis Kiejdany

Drugi pojedynek beniaminków, i ponownie wygrana gości. Stracone bramki były w sumie efektem indywidualnych błędów graczy Dainavy, sytuacji nie poprawiał też fakt, że większość meczu grali w dziesiątkę.  W pierwszej połowie bardzo aktywny z przodu był pochodzący z Ghany napastnik Neveżisu, Alex Kyeremeh, który był nawet blisko wywalczenia rzutu karnego, ale golkiper Martynas Matijoška wyciął go przed obrębem „szesnastki”. Zarobił jednak za to czerwoną kartkę i skomplikował sytuację drużyny. Efekt? Już w 35. minucie obrońca Dainavy Roberts Zelmanis wybijał piłkę z linii bramkowej, a 8 minut później Neveżis strzelił dość przypadkowego gola. Przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka trafiła w jednoosobowy mur i odbijając się trafiła pod nogi Jānisa Krautmanisa. Łotysz uderzył kozłującą futbolówkę z pierwszej piłki, ta dwukrotnie odbiła się od ziemi sprawiając, że obrońca i bramkarz Dainavy minęli się z nią, i w ten oto sposób padł gol. Z kolei w 48. minucie fatalny błąd Renatasa Banevičiusa, który źle odegrał piłkę do bramkarza wykorzystał Alex Kyeremeh, który ubiegł golkipera Dainavy i skierował piłkę do pustej bramki. Więcej bramek w tym meczu już nie padło.

Sūduva Mariampol 0-1 FK Poniewież

Bez wątpienia ten mecz przed rozpoczęciem mógł nosić miano atrakcji kolejki – starcie wicemistrza ze zdobywcą pucharu, obydwa zespoły po sporych zmianach kadrowych, ciężki do przewidzenia wynik. W 11. minucie dobrą sytuację mógł mieć Ernestas Veliulis, ale przyjmując piłkę po podaniu wypuścił ją sobie za daleko udem i ubiegł go bramkarz. W 24. minucie Sūduva mogła wyjść na prowadzenie, gdy właściwie piątką zawodników wyszła naprzeciw dwójce obrońców Poniewieża, jednak źle rozegrała tę akcję, za bardzo do prawej. Strzał Yevhena Yefromova zdołał więc obronić bramkarz skracając kąt, a defensywa Poniewieża cofnęła się już na pole karne.

Screen z transmisji na YouTube

Na kolejną naprawdę dobrą sytuację trzeba było czekać aż do 55. minuty, która przyniosła bramkę. Fenomenalnym dośrodkowaniem sprzed pola karnego popisał się Tautvydas Eliošius, do którego Justinas Januševskij musiał w zasadzie przystawić tylko głowę wyprowadzając Poniewież na prowadzenie. Niecałe 10 minut później Ernestas Veliulis świetnie wybiegł do piłki, minął bramkarza i był bliski strzelenia drugiej bramki w tym meczu dla Poniewieża, ale zmierzającą do siatki piłkę w ostatniej chwili wybił Semir Kerla. Więcej klarownych sytuacji nie było, więc Poniewież spokojnie dowiózł korzystny rezultat do końca.

fot. A Lyga

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie