Ormianie wycofają się z projektu Noah Jurmała?

Na kilkanaście dni przed startem Virslīgi bardzo komplikuje się sytuacja na Łotwie. Niewykluczone, że rozgrywki wystartują w 8-zespołowym składzie, bez zespołu Noah Jurmała.

Przypomnijmy, że holding Noah odkupił licencję od Lokomotivu Daugavpils, który zwyciężył na zapleczu i sportowo wywalczył awans. Ormianie jednak chyba nie do końca wiedzieli od kogo przejmują prawa do występów w najwyższej klasie rozgrywkowej i teraz pojawia się coraz więcej niuansów, takich jak zaległości finansowe czy sfałszowane dokumenty. O tych ostatnich mowa jest nawet w kontekście materiałów związanych z UEFA, więc niewykluczone, że może wybuchnąć z tego jakiś skandal, choć póki co wszystko opiera się na plotkach i pogłoskach. Ciężko ocenić co jest prawdą, choć znając charakter i otoczenie Lokomotivu, to doświadczenie pokazuje, że coś może być na rzeczy.

Prezesem Loko był Aleksandrs Jakubovskis, człowiek o którym na Łotwie mówi się, że jest sterowany przez Oļegsa Gavrilovsa, łotewskiego odpowiednika „Fryzjera”, który przeszło dekadę temu został dożywotnio zawieszony przez federację i nie może udzielać się w jakichkolwiek aktywnościach pod egidą LFF. W jego sprawie toczy się także wielokrotnie przeciągany proces sądowy, był też w więzieniu ale wychodził za kaucją. Całą barwną historię tego pana opisywałem tutaj. Jakubovskis ma także na koncie wyrok za obrót narkotykami, więc wszystko zsumowane razem z Gavrilovsem tworzy niezbyt ciekawą otoczkę.

Co do piłkarzy Lokomotivu, ci również mieli okazję odczuć na własnej skórze różne nieprzyjemności. Wszystko publicznie na Facebooku niecałe 2 miesiące temu opisał zawodnik Loko, Verners Zalaks. W styczniu podał następujące informacje: nikt nie dostał premii za awans, nie ma medali, ani nawet zwykłych wyrazów wdzięczności. Ogólnie kontakt z kierownictwem od dłuższego czasu jest mocno utrudniony. Prezes Jakubovskis nie odbiera telefonów, nie odpisuje na sms-y, i co najważniejsze, nie płaci od 3 miesięcy. Zdążył jednak udzielić wywiadu serwisowi gorod.lv, w którym przeniesienie zespołu tłumaczył problemami z porozumieniem się z władzami miejskimi Daugavpils, oraz brakiem akademii w tym mieście. Co więcej, Zalaks dodał, że w jego wypadku zaległości w wypłatach sięgają już czterocyfrowej kwoty, zaś hotel “Duets” w którym przez cały sezon mieszkali członkowie zespołu ma do ściągnięcia od Jakubovskisa pięciocyfrową sumę.

Niezbyt chętnie Lokomotiv garnął się również do zapłaty kilkunastu tysięcy euro akademii w Illūkste, z której usług korzystał klub, gdyż nie posiadał własnych struktur młodzieżowych, a bez tego nie miałby nawet szans marzyć o awansie. Finalnie działacze Noah uregulowali tę sytuację, gdyż zagrażało to brakiem licencji, ale teraz wychodzą na jaw kolejne długi. Anonimowe źródła, o których na Twitterze napisał Jurijs Žigajevs głoszą, że strona ormiańska została odstraszona przez pewne rzeczy. Mowa o wspomnianych nieuregulowanych należnościach a także przez przypadki fałszowania podpisów i dokumentów, w tym jak już wspomniałem, w materiałach kierowanych do UEFA.

Wiele będzie działo się w następnym tygodniu. Jeżeli potwierdzą się przypuszczenia o opisanych wyżej rzeczach, to niewykluczone, że projekt Noah Jurmała upadnie, a Virslīga ruszy w mniejszym składzie. Žigajevs donosił także, że zespół może wystartować pod wodzą poprzedniego kierownictwa (wspomniany Jakubovskis), ale tak naprawdę jedynie czas przyniesie klarowną odpowiedź.

fot. Noah Jurmala
Share on facebook
Share on twitter

Logowanie