Katastrofa z Wilna

Jest na Litwie taki klub, którego nazwa może nie jest najdziwniejszą jaką widziała historia piłki nożnej, ale na pewno rzuca się w oczy – kto i dlaczego nazywa swój klub Katastrofa? Na to i wiele innych pytań spróbowałem znaleźć odpowiedź kontaktując się z kierownictwem amatorskiej drużyny ze stolicy Litwy.

„To autoironia” – komentuje pochodzenie nazwy piłkarz klubu i jego rzecznik Paulius Petravičius i dodaje: „Na początku umiejętności zawodników były, delikatnie mówiąc, bardzo ograniczone”. To było w 2006 roku, kiedy powstała Katastrofa. Mimo poprawy jakości gry nikt nie zdecydował się odejść od tej nazwy.

fot. Facebook Katastrofy
Niechętni sponsorzy

Z biegiem czasu do zespołu dołączali coraz lepsi piłkarze, ale zdecydowaliśmy się nie zmieniać nazwy. Jest wyjątkowa, przyciąga uwagę. Teraz czasem żartujemy, że katastrofa na boisku zdarza się częściej nie nam, a naszym rywalom. Jedyny problem z taką nazwą polega na tym, że bardzo trudno jest znaleźć sponsorów” – tłumaczy Petravičius. A ci dla klubu z szóstego poziomu rozgrywek (bo tam gra Katastrofa) są bardzo istotni, ponieważ liczy się każdy grosz. W biznesie jednak z katastrofą nikt nie chciałby mieć do czynienia, więc przekonać potencjalnych dobrodziejów faktycznie może być trudno. Nie da się jednak zaprzeczyć, że wobec takiego klubu ciężko przejść obojętnie. Choćby z tego powodu powstał ten tekst.

Blisko zmiany

Katastrofa w rozgrywkach ligowych pod nazwą SFL – Sekmadienio futbolo lyga (pol. Niedzielna liga piłkarska) zaczęła grać w 2006 roku. Na Litwie jest takie powiedzenie – „jak nazwiesz statek, tak będzie płynął”. Po zwodowaniu jednostki o nazwie „Katastrofa” wiele razy przychodziły momenty kiedy zastanawiano się nad odejściem od tego pomysłu, ale nigdy nie zostało to wcielone w życie. „Osobiście brakuje mi takich klubów w amatorskich ligach, każdy chce być 'supermenem’ i największym twardzielem. Chcieliśmy czegoś fajniejszego” – taką wypowiedź Nerijusa Albrikasa, jednego z założycieli klubu możemy znaleźć na stronie klubu na litewskiej Wikipedii, która swoją drogą zawiera bardzo dużo wiadomości na temat zespołu, w tym zawodników z największą liczbą występów w barwach drużyny, czy archiwalne składy. Klub działa także aktywnie na Facebooku – link do profilu tutaj.

Katastrofę założyła grupa jednakowo myślących ludzi – spotkali się na boisku, pomyśleli że spróbują swoich sił w rozgrywkach ligowych. Ktoś przyprowadził kolegę, ktoś znajomego z klasy czy pracy. I tak zespół rozwija się od piętnastu lat.

Na przestrzeni lat

Przez całe swoje istnienie klub bierze udział w rozgrywkach SFL, które mimo, że należą do systemu ligowego rozgrywek na Litwie, to rządzą się nieco swoimi prawami, na przykład nie mogą uczestniczyć w nich piłkarze zarejestrowani w klubach z wyższych lig. W 2011 roku w rankingu ogólnym dla drużyn z Wilna opartym na wynikach z trzech ostatnich sezonów drużyna zajęła 33. miejsce na ponad 60 klubów. Rok później po wdrożeniu reformy przeprowadzonej przez federację klub znalazł się w lidze SFL B1 (VI poziom rozgrywek), na którym gra od 2015 roku.

3. lipca 2015 drużyna rozegrała pierwszy towarzyski mecz międzynarodowy. Pojedynek z kibicami CF Victoria 05 z Bremy z Niemiec, który odbył się na stadionie kibiców w Wilnie, zakończył się wynikiem 2:2. W 2019 we wspomnianym wyżej rankingu wileńskich drużyn Katastrofa zajęła 28. miejsce na 72 kluby, zaś w 2020 po wywalczeniu brązowych medali w SFL B1 zespół awansował na 21. miejsce wśród 77-zespołowej stawce! 3. miejsce w bieżącej edycji to jeden z największych sukcesów w historii Katastrofy. Jak powiedział Paulius Petravičius „w wileńskim futbolu jesteśmy stabilnym zespołem środka tabeli”.

fot. Facebook Katastrofy
Słowo o lidze

SFL to rozgrywki czysto amatorskie, jak wspomniałem nie mogą w nich grać zawodnicy zarejestrowani w III Lydze lub wyżej. Toczą się w obrębie większych miast, każda lokalna federacja zajmuje się ich organizacją. We wszystkich dywizjach SFL udział bierze łącznie około 60 klubów, a rozgrywki w Wilnie są jednymi z najlepiej zarządzanych w całym kraju. Poziom jest dość wysoki, na boiskach można spotkać byłych profesjonalistów, którzy zakończyli swoje zawodowe kariery i postanowili kopać piłkę jeszcze dla własnej przyjemności. Mecze odbywają się głównie w niedzielę, co tłumaczy nazwę „Niedzielnej ligi piłkarskiej”. Po meczach piłkarze często spotykają się na piwo, integrują ze sobą, to świetne narzędzie do spajania lokalnych społeczności. Oczywiście jest też druga strona medalu – jak to w niższych ligach czasami zdarzają się spięcia, przepychanki, czy nawet bójki. Wydział Dyscypliny działa jednak bardzo surowo wobec takich incydentów, zawieszenia na pół roku czy rok nie są rzadkością, a niektórzy w SFL nie zagrają już nigdy. A warto wspomnieć, że SFL to także rozgrywki w mniejszych formatach, np. 7×7, lokalne mistrzostwa, i wiele innych. Z ciekawostek – jeszcze jakiś czas temu (2018/2019) w barwach grającego w SFL Top Kicers Wilno można było oglądać 10-krotnego reprezentanta Litwy i byłego zawodnika młodzieżówki Leicester City – Simonasa Stankevičiusa, który obecnie kształci się w Wielkiej Brytanii, ale nie gra nigdzie.

fot. Vilniaus Futbolas

Absolutnym hitem jest z kolei spotkanie z 2019 roku kiedy FK Medžis podejmował u siebie drużynę ADS Auto Niemenczyn. Trzech zawodników gości miało na sobie… trzy różne rodzaje koszulek.

fot. Vilniaus Futbolas
Nieoczekiwane wsparcie

Oczywiście sama nazwa Katastrofy jest anegdotą samą w sobie, ale ciekawych historii na tym nie koniec. Drużyna za sprawą swojej marki wzbudziła duże zainteresowanie także poza granicami Litwy. Klub ma dużą rzeszę wspierających… na Bałkanach! Kiedyś jeden z portali sportowych w tamtym regionie napisał o drużynie, co od razu znalazło przełożenie na liczbę polubień klubowego konta na Facebooku, gdyż przybyło kilkudziesięciu nowych fanów z Serbii i Chorwacji. Jak wspomina Paulius Petravičius kiedyś wysłali tam wiele swoich szalików, tak duże zainteresowanie było. Wśród znanych na Litwie osobistości Katastrofę wspierają były wieloletni piłkarz Żalgirisu Wilno (1968-1983) i późniejszy trener reprezentacji Litwy (1998-1999) Kęstutis Latoža, a także świeżo upieczony szkoleniowiec Łudogorca Razgrad Valdas Dambrauskas!

fot. Facebook Katastrofy Wilno
Różne profesje

W składzie Katastrofy na bieżący sezon znaleźli się praktycznie sami Litwini, i 1 Francuz – Quentin Bonnefoy. Nie brakuje także swojsko brzmiących nazwisk: Mečislav Solnyškin, Artūras Muravskis, wcześniej także na przykład Miroslav Sinicki. Paulius Petravičius potwierdza, w drużynie grało lub nadal gra kilku chłopaków polskiego pochodzenia. Lecz zaraz w dyplomatyczny sposób natychmiast  dodaje: „Ale nigdy nie zwracaliśmy na to uwagi. W naszej drużynie nie ma litewskich Polaków ani litewskich Litwinów, piłka nożna to jeden z naszych wspólnych języków”. Oczywiście nie zamierzałem szukać podziałów, z polskiego punktu widzenia wydawało mi się to na tyle interesujące aby o to spytać i wspomnieć. Ponadto w zespole grali kiedyś Tunezyjczyk, Białorusin, Niemiec. I to chyba tyle jeśli chodzi o zagraniczne akcenty.

A czym na co dzień zajmują się zawodnicy Katastrofy? Żaden z nich naturalnie nie żyje z piłki nożnej. Petravičius wymienia szeroki wachlarz profesji: bankierzy, dziennikarze, informatycy, budowniczowie, studenci. Wszystkich ich łączy jedno – miłość do futbolu, którą mogą realizować dzięki grze w Katastrofie.

fot. Facebook Katastrofy

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie