Najciekawsze zagadnienia przed meczem Polska – Łotwa

W mediach nie brakuje różnych intrygujących kwestii dotyczących łotewskiej kadry. W dniu meczu postanowiłem omówić kilka najważniejszych zagadnień, które dotychczas się pojawiły.

Pāvels Šteinbors wystąpi w meczu z Polską. Tak, golkiper Arki pojawi się za kontuzjowanego Andrisa Vaņinsa. Legendarny, zbliżający się do stu spotkań w reprezentacji bramkarz doznał urazu w meczu z Macedonią Północną i zmienił go właśnie Šteinbors. Pāvels zebrał bardzo dobre recenzje za to spotkanie mimo puszczonej w końcówce bramki. Powinien być jednak solidnym punktem swojej drużyny w potyczce z Polską. Na ławce usiądzie bramkarz RFS-u Ryga, Kaspars Ikstens.

Większość powołanych do łotewskiej kadry to piłkarze z rodzimej ligi. Zgadza się, 61% piłkarzy z pierwotnej, 28-kadry to piłkarze z Virsligi. Warto jednak zastanowić się czemu taka sytuacja ma miejsce. Wszystko przez ograniczenia dotyczące obcokrajowców w rozgrywkach najwyższej ligi łotewskiej. Nie wchodząc w szczegóły – obcokrajowców w składzie może grać max. pięciu, dlatego najbogatsze kluby próbują ściągać łotewskich zawodników po zagranicznych wojażach celem walki o tytuł mistrza Łotwy. Warto dodać, że niewiele zespołów może pozwolić sobie na skuszenie reprezentantów kraju grających za granicą. Tacy piłkarze mogą liczyć na kontrakty rzędu kilku tysięcy euro miesięcznie co jest absolutnym topem jeśli chodzi o zarobki w tym kraju. Największą ilość reprezentantów Łotwy w swoim składzie mają RFS Ryga i Riga FC.

Brzęczek nie lekceważy rywali. Mimo tego, że jesteśmy zdecydowanymi faworytami, to Jerzy Brzęczek podchodzi do spotkania z ostrożnością. Pierwszym powodem jest panujący wirus, który miał zaatakować 8 kluczowych piłkarzy. Drugi powód zawarł w wypowiedzi: „Wielu zawodników z tej reprezentacji (Łotwy – przyp. red.) gra lub grało w Polsce i to dla nich dodatkowa motywacja. Mogą pokazać się i zagwarantować sobie nowe kontrakty. Zdajemy sobie sprawę, że tylko maksymalne zaangażowanie, pełna koncentracja i determinacja oraz nastawienie takie jak w Wiedniu dadzą nam szansę na zdobycie trzech punktów.”

Rekord. Dla piłkarzy Łotwy publika na Stadionie Narodowym będzie największa przed jaką dotychczas zagrali. Dotychczasowy rekord to mecz w Glasgow w 1997 roku w meczu eliminacji do MŚ 1998 przeciwko Szkocji (wygrany przez Szkotów 2-0). Wówczas na trybunach Celtic Park zasiadło ponad 47 tysięcy widzów.

Pierwszy zawieszony. W Warszawie nie zagra pomocnik holenderskiego 2-ligowca SC Cambuur Andrejs Ciganiks. 21-latek otrzymał w spotkaniu z Macedonią Północną 2 zółte i w konsekwencji czerwoną kartkę co spowodowało jego zawieszenie jako pierwszego z Łotyszów. Drugim osłabieniem będzie wspomniany już Vaņins.

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie