Solidność – to właśnie ona cechowała dotychczas każdego obrońcę tytułu litewskiej A Lygi na początku nowego sezonu. FK Poniewież postanowił wypisać się z tych ram, jednocześnie zaskakując całą piłkarską społeczność. Podopieczni Gino Letteriego niespodziewanie notują fatalny początek w rozgrywkach.
Tu nie ma się co czarować, Poniewież wszedł w nowy sezon w najgorszym możliwym stylu. Po 4 kolejkach piłkarze mistrza Litwy zajmują ostatnie miejsce w tabeli z 2 punktami na koncie, brakiem strzelonej bramki i dwiema straconymi. A to wszystko dotyczy drużyny, która w sezonie 2023 przegrała tylko raz! Oczywiście początek sezonu funduje nam więcej niespodzianek, takich jak choćby fantastyczna postawa aktualnego lidera Dżiugasa Telsze, czy słabsza dyspozycja Żalgirisu Kowno, ale bez cienia wątpliwości piłkarze Letteriego są największym zaskoczeniem i to w zdecydowanie negatywnym kontekście.
Przepaść
Pod względem fatalnego początku FK Poniewież to absolutni rekordziści. Od momentu odłączenia się Litwy od ZSRR nigdy nie zdarzyło się aby jakikolwiek obrońca tytułu nie wygrał przynajmniej dwóch spotkań w pierwszych 4 kolejkach. Najgorszy start dotychczas zanotował FBK Kowno, który w 2008 roku jako mistrz uzbierał 6 punktów w 4 kolejkach. To wciąż nie jest zły wynik biorąc jeszcze pod uwagę dobry bilans bramkowy (7-3). Przypomnijmy zresztą, że latem 2008 mistrz Litwy wyrzucił z eliminacji do Ligi Mistrzów Glasgow Rangers, które nie szczędziło wtedy pieniędzy na wzmocnienia.

FK Poniewież również dokonał historycznego wyczynu, choć oczywiście na pewno nie o taki chodziło. Historia jest jednak bezlitosna – żaden zwycięzca A Lygi w ostatnich 34 latach nie miał tak złego wejścia w sezon, nikt nie zdobył mniej niż 6 punktów.
Niemoc
Problem Poniewieża związany jest głównie z ofensywą. Dwie porażki po 0-1 nie obciążają znacząco konta defensywy i bramkarza, natomiast „0” w rubryce strzelonych goli powinno już poważnie niepokoić. Pewnym usprawiedliwieniem może być fakt, że do zdrowia wciąż dochodzi kluczowa postać formacji ofensywnej zespołu, Ariagner Smith. Nikaraguańczyk pod koniec 2023 roku doznał poważnej kontuzji (złamanie piszczela) po której nie wrócił jeszcze do gry, prognozowany powrót to połowa kwietnia. Do ligi irackiej odszedł z kolei Sebastián Rincón, autor 6 bramek w zeszłym sezonie. Ogólnie w zespole Poniewieża doszło do wielu roszad ale w zasadzie dotyczą one głównie obrony i pomocy. Atak to tylko odejście Rincóna i uraz Smitha. Ciężko znaleźć tutaj konkretne usprawiedliwienie dla braku choćby jednej bramki.

Warto też spojrzeć z kim Poniewież tracił punkty. Jak na razie mistrzowie Litwy grali z drużynami, które w zeszłym roku finiszowały w dole tabeli! 0-0 z Dżiugasem Telsze i Dainavą Olita, porażki 0-1 z Sūduvą Mariampol i Bangą Gorżdy, to wszystko to rezultaty które naprawde ciężko wytłumaczyć, a na horyzoncie czekają silniejsze drużyny. Po przerwie reprezentacyjnej Poniewież podejmie ekipę Hegelmannu FC, później czeka Żalgiris Kowno, FA Szawle i Żalgiris Wilno. Zaczynają robić się schody.
Nadzieja
Oczywiście na tak wczesnym etapie nie można jeszcze nikogo ani niczego przekreślać. Na korzyść Poniewieża działa fakt, że nie jest jedynym faworytem, który słabo wszedł w nowy sezon. Szawle na początku także miały problem z rozwiązaniem worka z bramkami. Żalgiris Kowno ledwo trzyma się nad strefą spadkową, punkty pogubiły też Hegelmann i Żalgiris Wilno. Nie doszło więc do powtórki z zeszłego roku, kiedy Żalgiris Wilno, FA Szawle i FK Poniewież w bardzo szybkim tempie zaczęły uciekać reszcie stawki i w zasadzie nie gubiły punktów. Edycja 2024 zapowiada się dużo bardziej wyrównana i podatna na niespodzianki.

Wprawdzie Hegelmann, Żalgiris Wilno i Szawle trzymają się w czołówce, jednakże nie mają dużej przewagi, w końcu to tylko 4 kolejki. Na przekroju sezonu strata 5 punktów jest spokojnie do odrobienia, aczkolwiek dużo namieszać mogą europejskie puchary, i to jak Poniewież zdoła pogodzić je z ligą, w zależności od tego jak daleko w nich zajdzie.
„Początek sezonu jest naprawdę trudny, ale niestety możemy winić za to tylko siebie. Wciąż szukamy swojego stylu, prawdopodobnie wykorzystaliśmy limit szczęścia w zeszłorocznym sezonie mistrzowskim, więc musimy jak najszybciej walczyć i zmienić wszystko na lepsze. Fani lubią wyciągać pochopne wnioski, każdy ma do tego prawo i w tym momencie rozumiem ich frustrację. Sezon jest jednak długi i potrzebujemy wsparcia, nawet jeśli zespół nie radzi sobie dobrze. Ten sezon może wymagać od nas więcej, ale taki jest sport. Cierpliwości dla wszystkich i życzenia w imieniu całego zespołu, abyście zawsze byli z nami. Wasze wsparcie w nadchodzących meczach i w każdym innym jest niezwykle ważne” – powiedział kapitan Linas Klimavičius w rozmowie ze stroną klubową przed przegranym meczem z Bangą Gorżdy.
Gino Lettieri z kolei zwrócił uwagę na to, że problemem nie jest zła gra zespołu, lecz nieskuteczność i niewykorzystywanie stworzonych sytuacji bramkowych. „Nie strzelasz bramek – nie wygrywasz” – powiedział po meczu z Bangą przed klubową kamerą trener.
fot. FK Poniewież







