Ta informacja może być idealnym obrazem absurdów panujących w litewskim futbolu. W tekście na stronie futbolas.lt można przeczytać o nieprawdopodobnym wręcz przypadku odrzucenia odwołania dot. wniosku licencyjnego o A Lygę złożonego przez Džiugas Telsze. Główny powód? Brak opłaty skarbowej za złożenie odwołania…
Przypomnijmy: kilka dni temu litewska federacja rozpatrzyła odwołania ws. wniosków licencyjnych, i przyznała Bandze Gorżdy uprawnienia do występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wśród odrzuconych apelacji znalazły się te, złożone przez Dainavę Alytus i Džiugasa Telsze. W przypadku klubu trenera Łukasza Hassa nie poczyniono praktycznie żadnych kroków, aby przybliżyć się do otrzymania licencji. Natomiast według oficjalnego komunikatu LFF odwołanie Džiugasa nie zostało rozpatrzone pozytywnie z powodu „naruszenia wymagań procesu odwoławczego”. W sieci zaczęły krążyć informacje o nieuiszczonej opłacie skarbowej, a w sobotę sytuację skomentował sam klub.
„Džiugas bierze odpowiedzialność za lekkomyślną i pospieszną decyzję ze względu na pracowity okres przygotowawczy i niespostrzeżenie, że ta niewielka operacja może kosztować licencję na A Lygę przez nierozpatrzone odwołanie. (…) nie doceniono znaczenia opłaty skarbowej, odwoływaliśmy się pierwszy raz. Ale nie zaprzeczajmy, że na to wpłynęły również wątpliwości co do gotowości i siły Džiugasa w kontekście wstąpienia w szeregi A Lygi, a nie jak zostało przedstawione w opinii publicznej, brak funduszy. (…)”
Oznacza to tyle, że Džiugas licencji nie dostanie, ale może liczyć jeszcze na warunkowe pozwolenie na grę bez uprawnień. Wiąże się to z pewnymi obostrzeniami, ale na identycznych zasadach w A Lydze 2019 grały FK Palanga i Atlantas Kłajpeda. Sam klub nie składa broni, a do 19.02 daje sobie czas na podjęcie finalnej decyzji, gdyż zaskakująca dla nich decyzja Komitetu Odwoławczego skłoniła kierownictwo do pewnych przemyśleń. O jakim zaskoczeniu mówimy? Klub ma na myśli to, że mimo braku wniesienia opłaty, ze złożonych dokumentów miało wynikać, iż Džiugas spełnia wszelkie warunki gry.
Finalnie w oświadczeniu kierownictwo podkreśliło, że celem zespołu była, jest, i będzie gra w najwyższej lidze. Teraz nasuwa się pytanie – czy w klubie uznali, że jeśli przedstawili odpowiednie ich zdaniem dowody potwierdzające gotowość organizacyjno-finansową na A Lygę, to ich wniosek zostanie warunkowo rozpatrzony pozytywnie mimo podstawowego błędu? Czy dla federacji nadal było coś niejasne, a brak opłaty był wygodnym powodem aby odwołanie odrzucić? Tego nie wiadomo, zwłaszcza że Džiugas dalej ma się zastanowić i przemyśleć swoje możliwości pod kątem A Lygi.
Perypetie w Telszach jeszcze bardziej mącą w i tak już skomplikowanej sytuacji. Obecna formuła A Lygi jest idealnie skrojona pod 8 zespołów: 4 rundy, miejsca 1-6 grają jeszcze jedną dodatkową, 7. gra baraż, a 8. spada. Sześć drużyn, które jest obecnie, wyklucza w zasadzie sens rozgrywania dodatkowej rundy, zaś w przypadku siedmiu bardzo ciężko powiedzieć jaki format przyjęłaby federacja.
Tak samo ciężko jest stwierdzić jaką decyzję podejmie Džiugas. Niby byli gotowi na tę A Lygę, niby chcieli, ale jednak nie byli pewni czy mają wystarczająco silną drużynę, nie przypilnowali tak błahej sprawy jak opłata skarbowa. Na około miesiąc przed startem ligi w zasadzie dalej nic nie wiadomo.
fot. www.fcdziugas.lt







