Niedawno wspominałem, że w wyniku zakończonego procesu licencyjnego Atlantas Kłajpeda nie otrzymał licencji na żadną ligę mimo poczynionych postępów w poprawie swojej sytuacji. Długi klubu sięgają ponad 400 tysięcy euro, klub nie otrzymał finansowania, a władze regionu chciałyby aby szósta drużyna minionego sezonu swoją odbudowę zaczęła od trzeciego poziomu rozgrywek czyli II Lygi. Okazuje się jednak, że dla Atlantasu jest światełko w tunelu. O jakich postępach w sytuacji klubowej mowa? Choćby o tym, że klub przeszedł w nowe ręce.
Długo to trwało, ale w końcu Vidas Adomaitis odkupił klub od Vacysa Lekevičiusa. Kim jest nowy właściciel drużyny z Kłajpedy? To były pomocnik Sūduvy Mariampolė czy FK Nevėžis, obecnie adwokat. 40-latek w rozmowie z portalem futbolas.lt zdradził kulisy dotyczące przejęcia klubu. Adomaitis narzekał na brak inicjatywy ze strony poprzedniego właściciela Lekevičiusa. Nowy sternik liczył na zamknięcie całej sprawy przed nowym rokiem, miał nawet dwóch partnerów gotowych zainwestować w Atlantas. Ci jednak widząc olewczy stosunek Lekevičiusa ulokowali środki w innej dyscyplinie sportu. Proces przejęcia zakończył się dopiero na początku lutego b.r.
Prowadzący wywiad Aurimas Budraitis na wstępie pogratulował nowemu właścicielowi. Adomaitis wstrzymał się jednak z ich przyjęciem twierdząc, że został wykonany zaledwie jeden krok, tj. przekazanie praw ze strony poprzedniego właściciela. Całą sytuację klubu i potrzebny nakład pracy były piłkarz porównał do studentów mających ostatnią noc przed egzaminem, choć w rzeczywistości Atlantas ma tego czasu jeszcze mniej. Ujawniona została także kwota długów wynikająca z dokumentacji. Na ten moment jest to 400-500 tysięcy euro. Na spokojne rozegranie sezonu w A Lydze wymaganych jest kolejne 300 tysięcy. Łącznie daje to mało ciekawą dla oka kwotę 700-800 tysięcy euro. W przeliczeniu na złotówki to 3,01-3,4 miliona. Nawet na nasze piłkarskie warunki to duża kwota, na litewskie – astronomiczna. Dlatego do całej sprawy Adomaitis chce podejść ugodowo, tzn. usiąść z wierzycielami i osiągnąć jakiś kompromis w sprawie spłaty należności.
Bardzo ciekawe pytanie padło o plany odnośnie ligi w której chce grać Atlantas (wywiad przeprowadzono przed decyzją komitetu licencyjnego o nieprzyznaniu Atlantasowi żadnej licencji). Dziennikarz zapytał, czy jeżeli klub nie dostał się do A Lygi, to czy będzie zainteresowany grą szczebel niżej, w I Lydze? Nowy włodarz jasno zadeklarował, że zrobi wszystko aby grać w najwyższej klasie rozgrywkowej, że Kłajpeda nie może zostać bez piłki. Poza tym A Lyga zdecydowanie bardziej przyciągałaby sponsorów i kibiców. Przytoczono również słowa działaczy Utenisu Utena, że A Lyga jest tylko dla 4 zespołów (chodziło zapewne o 4 miejsca premiowane awansem do europejskich pucharów – tego Utenisowi nie udało się osiągnąć – przyp. red.) a reszta jest „darczyńcami”. Adomaitis przyznał, że nie chciałby tak mówić, bo wtedy w A Lydze faktycznie grałyby tylko 4 zespoły, choć przyznaje że wie w jakiej sytuacji się znajduje Atlantas i nawet żona pyta się „na co Ci to wszystko?”.
O tym, żeby zainwestować w Atlantas zadecydowała rozmowa z prezesem federacji piłkarskiej rejonu kłajpedzkiego – Rimantasem Žvingilasem. Za jego sprawą były piłkarz zrozumiał, jak głębokie korzenie i jak długą historię ma piłka w Kłajpedzie, i że warto ja kontynuować. Sam Adomaitis z Kłajpedą ma niewiele wspólnego, ale jak podkreślał – „Litwa jest mała i nieważne czy Kiedajny, czy Kowno, czy Kłajpeda, język futbolu na całym świecie jest taki sam. Poza tym sam zainteresowany lubi przyjeżdżać do Kłajpedy nad wybrzeże aby naładować akumulatory i wypocząć. A można np. po długich i ciężkich negocjacjach. Chodziły pogłoski, że były właściciel zażądał sporej sumy pieniędzy za swoje udziały, ale tu adwokat uniknął jednoznacznej odpowiedzi wskazując jedynie na trudy podczas pertraktacji. Ważną kwestią jest również skład, a jego wygląd zależy od tego czy Atlantas zagra w A Lydze. Właściciel podkreśla, że jeśli się uda, to będzie to mieszanka graczy z zeszłego sezonu oraz nowych nabytków. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Choć proces licencyjny się zakończył, to ostateczny głos ws. ostatecznego kształtu ligi będzie mieć komitet wykonawczy LFF.
obrazek: http://robosport.net







