W fazie play-off eliminacji do LE, Ridze los przydzielił FC Kopenhagę. Duńczycy są zdecydowanymi faworytami, więc mistrz Łotwy musi szukać nawet najmniejszych rzeczy przemawiających na jego korzyść. Z dużym zadowoleniem przyjęto zatem decyzję Uefy, która wyraziła zgodę aby rewanżowe spotkanie zostało rozegrane na stadionie Skonto. Kluczowy jednak będzie pierwszy mecz w Kopenhadze.
Niesprzyjająca Daugava
Dotychczas obiekt Skonto spełniał wymagania europejskiej federacji na pierwsze dwie rundy eliminacyjne. Spotkanie z HJK Helsinki ryżanie musieli rozegrać na stadionie reprezentacyjnym, podobnie jak FK Ventspils z Vitorią Guimaraes. Problem w tym, że remontowany w zeszłym roku obiekt nie cieszy się zbytnim uznaniem wśród Łotyszy. Największą bolączką jest to, że trybuny są znacznie oddalone od murawy, odcięte jeszcze bieżnią. To zdaniem fanów zabija całkowicie klimat widowiska. Krzesełka na Skonto znajdują się praktycznie tuż przy płycie po której biegają zawodnicy, zaś ławki rezerwowych zlokalizowano dosłownie kilka kroków od linii bocznej. Poza tym to stadion, na którym grało kiedyś legendarne Skonto Ryga, reprezentacja, oraz od samego początku Riga FC. Wyniki osiągane na Daugavie również nie są szczególnie korzystne dla łotewskich klubów.
Obietnica
Klub dobrą nowiną pochwalił się już na Facebooku i jednocześnie dał piłkarskiemu światu na Łotwie dość intrygującą wiadomość: Riga FC zobowiązuje się przygotować coś, czego w tym kraju fani piłki jeszcze nie widzieli.
Ciężko na razie przewidzieć co takiego chce zorganizować na Skonto Riga FC. Na razie piłkarze ze stolicy zachwycają Łotwę swoimi dokonaniami w Europie. Zapewne zmiana stadionu nie odwróci magicznym sposobem sił w tym spotkaniu, ale na pewno da psychiczną siłę Kamilowi Bilińskiemu i kolegom. Pierwszy mecz w Kopenhadze już w czwartek, zaś rewanżowe spotkanie odbędzie się 29. sierpnia. Faworytem są oczywiście Duńczycy, ale Riga już niejednemu faworytowi utarła nosa, wliczając w to Piasta Gliwice.
fot. Zigismunds Zālmanis







