Podsumowanie A Lygi 2023

W poprzedni weekend swoje zmagania zakończyła najwyższa klasa rozgrywek na Litwie. W roku 2023 przyniosła nam ona nowego mistrza oraz bardzo zaskakującego spadkowicza, jak i nieco świeżości. W dwóch słowach – działo się!

Wilno i Kowno należą do najbardziej rozczarowanych sezonem 2023 miast. Stołeczny Żalgiris dość wyraźnie przegrał bój o mistrzostwo, natomiast FK Riteriai żegnają się z A Lygą. Kowno z kolei musi obejść się smakiem jeśli chodzi o grę w Europie latem 2024. Uratować się może tylko Żalgiris Kowno jeśli Transinvest nie dostanie licencji na grę w europejskich pucharach. Na przeciwnym biegunie znajdują się Poniewież i Szawle, w których futbol przeżywa renesans. Pierwsze miasto po długiej przerwie wróciło na tron mistrzowski, a drugie znów będzie mogło zaprezentować się na arenie międzynarodowej.

1. FK Poniewież (87 punktów)

fot. FK Poniewież

Po dekadzie mistrzostwo Litwy wraca do Poniewieża! Tym razem nie w ręce Ekranasu, a świetnie poukładanej drużyny FK Poniewież, której architektem był trener Gino Lettieri. Były szkoleniowiec kieleckiej Korony stworzył prawdziwą maszynkę do wygrywania, jego piłkarze dali pokonać się tylko raz, Żalgirisowi Wilno w maju. Pod koniec sezonu przydażyło się sporo remisów (4 w ostatnich 5 kolejkach) ale w Poniewieżu triumf zapewnili sobie na kilka spotkań przed końcem, więc presji nie było już żadnej. W pełni zasłużone mistrzostwo w wykonaniu najlepszej drużyny, której asem w rękawie jest niakraguański snajper Ariagner Smith. Jedyne co może niepokoić to polityka transferowa, która w głównej mierze zakłada sprowadzanie zawodników „na już”, bez myślenia na przyszłość. Na razie zdało to egzamin ale obrona mistrzostwa nie będzie należeć do najłatwiejszych zadań.

2. Żalgiris Wilno (74 punktów)

fot. Żalgiris Wilno

Cel w Wilnie co roku jest jeden i ten sam – być najlepszą drużyną w kraju. W tym roku nie udało się tego zrealizować, co więcej, strata do lidera wyniosła aż 13 punktów, więc srebrne medale czy korona króla strzelców Matthiasa Oyewusi’ego nikogo przesadnie nie zadowalają. Nie ma co ukrywać, że przed sezonem Żalgiris nie dokonał ruchów kadrowych na miarę swoich ambicji, można było pokusić się o ciekawsze transfery. Latem wrócił Arvydas Novikovas, ale i on nie był w stanie już uratować Żalgirisowi sezonu. Teraz etap kalkulacji, podsumowań i snucia planów na rok kolejny. Kierownictwo ma nad czym myśleć bo wszystkich kluczowych graczy raczej nie uda się zatrzymać, a drugi rok bez mistrzostwa wystawi na ciężką próbę cierpliwość i wyrozumiałość kibiców. Nikt nie chce powtórki z nie tak odległej przeszłości kiedy Sūduva Mariampol na 3 lata zdetronizowała Żalgirs.

3. FA Szawle (62 punkty)

fot. FA Szawle

Bez wątpienia jedna z największych niespodzianek tego sezonu, jeśli nie największa, choć niewiele brakowało aby piłkarze Szawli zaprzepaścili wyjątkową szansę. Finalnie wszystko skończyło się happy endem. Drużyna w ostatniej kolejce zapewniła sobie brązowe medale i europejskie puchary, choć potrzebowała do tego remisu lub porażki Hegelmannu w derbach Kowna, więc nie miała swojego losu całkowicie w swoich rękach. A przypomnijmy, że przez pierwszą połowę sezonu Szawle wraz z Żalgirisem Wilno i FK Poniewieżem grały świetnie i uciekły reszcie stawki na, wydawałoby się, bezpieczną odległość. Szawle jednak złapały potem zadyszkę, kilka razy głupio potraciły punkty, a Żalgiris Kowno i Hegelmann odrobiły straty do trzeciego miejsca. Do kompletu mógł dojść puchar Litwy ale w finale Szawle dość nieoczekiwanie uległy występującemu ligę niżej Transinvestowi po dość kiepskiej grze. Nikt jednak nie będzie z tego powodu załamywać rąk. Do miasta po długiej przerwie wrócą europejskie puchary, ostatni raz gościły one w Szawlach w sezonie 2012/2013.

4. Żalgiris Kowno (59 punktów)

fot. Żalgiris Kowno

Najgorszy sezon od kilku lat w wykonaniu Żalgirisu Kowno. Nie ma podium, w przyszłym roku europejskie puchary może uratować tylko brak licencji Transinvestu na występy na arenie międzynarodowej. Finalne czwarte miejsce i tak jest wynikiem niezłym biorąc pod uwagę sytuację zespołu z okresu gry w europejskich pucharach. Żalgirisowi w głównej mierze dokuczał brak snajpera i było to widać przez cały sezon. Kierownictwo ma teraz dużo czasu na przebudowę zespołu i znalezienie trenera, który poukłada wszystko w całość na miarę ambicji klubu. Mariusowi Stankevičiusowi się to nie udało.

5. Hegelmann FC (59 punktów)

fot. Evaldas Šemiotas

Sezon przegrany w ostatniej kolejce, przed którą Hegelmann znajdował się na 3. miejscu w tabeli i jedyne co musiał to pokonać Żalgiris w derbach Kowna. Jednakże zrzucenie winy na karb ostatniej serii gier też nie jest do końca uczciwy, Hegelmann był w sporym kryzysie niedługo przed swoim debiutem w europejskich pucharach, który swoją drogą nie wypadł okazale. Jedynym pozytywem pozostaje więc w zasadzie chyba tylko postawa Chorwata Filipa Dangubicia, który stoczył wyrównany bój o koronę króla strzelców. Z dorobkiem 18 goli okazał się tylko o jedno trafienie gorszy od Matthiasa Oyewusi’ego z Żalgirisu Wilno. Jeden Dangubic to jednak za mało aby osiągnąć wszystkie cele. W poprzednim roku Hegelmann rzutem na taśmę Europę wywalczył, w tym był chyba zwyczajnie za słaby.

6. Banga Gorżdy (36 punktów)

fot. Banga Gorżdy

Miejsce 6. otwiera słabszą, drugą połowę A Lygi. Banga i tak może być zadowolona z miana najsilniejszej ekipy wśród najsłabszych ponieważ zwyczajowo w poprzednich latach walczyła o uniknięcie strefy barażowej. Można więc powiedzieć, że nastąpił pewien postęp ale na ten moment jest to szczyt możliwości zespołu. Wciąż jest nad czym pracować, a w szczególności nad ofensywą. Wynik 22 bramek w 36 meczach to najgorszy dorobek w całej lidze, który paradoksalnie pozwolił na wywalczenie naprawdę dobrej jak na możliwości klubu lokaty. Nie będzie jednak przesadnym szokiem jeśli w przyszłym roku powtórzenie tego wyczynu okaże się zbyt dużym wyzwaniem, a Banga znów będzie walczyć o utrzymanie. Niemniej w Gorżdach mogą być z tego sezonu naprawdę zadowoleni.

7. Sūduva Mariampol (35 punktów)

fot. Suduva Mariampol

Biorąc pod uwagę to jak bardzo zmienił się zespół w porównaniu z poprzednimi latami osiągnięty wynik jest jak najbardziej adekwatny do siły i możliwości. Po wymianie niemalże całego składu i późno rozpoczętych przygotowań Sūduva musiała odnaleźć się w nowej roli ligowego średniaka. Siódma lokata nie jest wynikiem ani dobrym, ani złym, po prostu odpowiednim. Być może zimą Vidmantas Murauskas podejmie kolejną próbę sprzedaży klubu i potencjalny kupiec będzie zainteresowany ponowną walką o najwyższe cele, ale póki co kibicom Sūduvy pozostaje oswajać się z myślą, że ich klub będzie finiszować w dolnej połowie tabeli.

8. Dainava Olita (31 punktów)

fot. Fotozenonas

Cel główny czyli utrzymanie został zrealizowany. Z drugiej strony Dainava sezon zakończyła fatalną passą 7 meczów z rzędu bez zwycięstwa, więc końcowy wynik mógł być lepszy, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w ciagu sezonu zespół z Olity plasował się na bardzo dobrym, piątym miejscu! I choć na dłuższą metę utrzymanie tej lokaty okazało się niemożliwe to jednak była szansa na wywalczenie czegoś więcej niż ostatniej, bezpiecznej lokaty. Uwagę zwraca bardzo dobra postawa Dainavy w defensywie, zaledwie 40 straconych bramek to czwarty najlepszy wynik w lidze. Zabrakło jednak większej siły rażenia.

9. Dżiugas Telsze (25 punktów)

fot. Kulis photography

Dżiugas był jednym z głównych kandydatów do spadku i na Żmudzi doskonale o tym wiedziano. Na pewno powodem do zadowolenia pozostaje więc fakt, że udało się uniknąć zajęcia ostatniej lokaty, a udało się to dzięki remisowi z FK Poniewież w ostatniej kolejce. 9. lokata nie daje jednak utrzymania tylko możliwość zapewnienia go sobie poprzez baraż z wicemistrzem I Lygi. Dziś odbyło się pierwsze spotkanie z Be1 NFA z Kowna i zakończyło się remisem 1-1. Na otwieranie szampanów jest jeszcze zatem czas. Co do samego sezonu to przebiegł on raczej planowo, Dżiugas przez większość czasu znajdował się w dolnej części i póki co nie zanosi się na to aby drużyna była w stanie zerwać z łatką jednej z najsłabszych ekip w stawce.

10. FK Riteriai (25 punktów)

fot. FK Riteriai

Katastrofa i trwający już od jakiegoś czasu zjazd klubu, który raptem 3 lata temu eliminował irlandzkie Derry City w europejskich pucharach. Być może gdyby Matthew Silva prowadził zespół od początku to udałoby się uniknąć spadku, ale tak się nie stało. Kompletnie nieprzemyślana polityka transferowa, ściąganie obcokrajowców którzy częściej łapali kartki niż wnosili cokolwiek do zespołu, to się nie mogło udać. I chociaż pozycja Riteriai w litewskiej piłce od jakiegoś czasu regularnie się osłabiała, to spadek tak czy owak pozostaje dość dużym szokiem. Teraz największe wyzwanie – przeorganizować całkowicie klub, dopasować jego kształt do nowej rzeczywistości i zawalczyć o jak najszybszy powrót do elity. Szans w procesie licencyjnym raczej nie ma co szukać, Transinvest powinien dostać bezwarunkowe pozwolenie na grę w A Lydze, nie zanosi się też na wycofanie kogokolwiek. Riteriai budzi się w nowej rzeczywistości.

Mistrz: FK Poniewież
Europejskie puchary: FK Poniewież, Żalgiris Wilno, FA Szawle, FK Transinvest
Spadek: FK Riteriai
Baraże o utrzymanie: Dżiugas Telsze – BE1 NFA. Pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 1-1. Rewanż w Telszach w sobotę 25.11.

fot. FK Poniewież

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie