Dziś zmagania zakończył drugi poziom rozgrywek na Łotwie – Nākotnes Līga. Do ostatniej kolejki nie było wiadome kto zwycięży, a kto zagra w barażu o utrzymanie. Kluczowe rozstrzygnięcia poznaliśmy jednak wcześniej. Do wyjaśnienia pozostawały sprawy czysto symboliczne, ze złotymi medalami na czele.
O pierwsze miejsce rywalizowały rezerwy Rigi FC i Grobiņas SC. Pierwsza z drużyn z wiadomych względów nie mogła awansować zatem Grobiņa o awansie wiedziała już wcześniej, niewiadomą pozostawała lokata. Przed zakończeniem ligi znani byli także bezpośredni spadkowicze – FA Rzeżyca (Rēzekne) i Dinamo Ryga. Ten drugi zespół niestety wycofał się z powodu podejrzeń o ustawianie spotkań, śledztwo w tej sprawie trwa. To był niestety najmniej przyjemny epizod w tym roku.
1. Grobiņas SC (66 punktów)

Faworyt wykonał swoje zadanie. Podopieczni Viktorsa Dobrecovsa przed sezonem byli wymieniani jako główny kandydat do awansu do Virslīgi. Potknięć było bardzo mało – zaledwie 2 porażki (jednak 1-5 z rezerwami RFS-u było dość bolesne), dorzucić można także 1-1 z AFA Olaine pod koniec sezonu. Właśnie w tym meczu, jak i w kolejnej, wygranej 2-1 potyczce z FK Smiltene, szwankowała nieco skuteczność, ale w kluczowych momentach Grobiņa wychodziła na swoje. Pod względem zdobytych i straconych bramek najlepsza była jednak Riga FC.
2. Riga FC-2 (64 punkty)

Wicemistrzostwo przypadło nie tylko pierwszej drużynie, ale także rezerwom. W ostatniej kolejce Riga otrzymała walkower za mecz z Dinamem Ryga, więc finalne rozstrzygnięcie zależało od Grobinii. O tytule zadecydował jeden remis – o tyle za dużo miała Riga względem triumfatorów. To dość duży pech biorąc pod uwagę, że drużyna strzeliła najwięcej goli i straciła najmniej. Podobnie jak w przypadku pierwszej drużyny, również i na drugim poziomie rozgrywkowym królem strzelców został piłkarz Rigi – tu Maksym Parkhomenko (18 bramek). Nie sposób uniknąć porównań do głównego zespołu stołecznego klubu, w obydwu przypadkach o utracie pierwszego miejsca zadecydowały detale. W przyszłym roku jednak rezerwy Rigi, jeżeli Grobiņa otrzyma licencje na najwyższą ligę, nie powinny mieć już podobnych kłopotów i najpewniej zdominują rozgrywki.
3. Skanstes SK (59 punktów)

W tym wypadku również można mówić o drużynie rezerw klubu z Virslīgi, choć Skanste nie nosi nazwy, emblematów ani nazwy Metty, z którą jest związane. To co może cieszyć to bardzo solidny wynik osiągnięty przez młodzież, która w pierwszej kolejności skupia się na nauce na uniwersytetach/w szkołach średnich, a futbol traktuje drugoplanowo. Na uwagę zasługują zaledwie 2 remisy i jedynie 21 straconych bramek. Nie wiadomo jak potoczą się dalej losy zespołu, który wywalczył lokatę barażową (normalnie przysługuje ona wicemistrzom, ale Riga FC-2 nie może walczyć o awans). Według Metty do baraży nie dojdzie.
4. JDFS Alberts (47 punktów)

Udany sezon dla ryskiego klubu, który wyrównał największe osiągnięcie w historii klubu. Na przestrzeni lat piłkarze Albertsa ugruntowali sobie pozycję drużyny z czołowych lokat, jednak czegoś jeszcze brakuje aby włączyć się do walki o awans. Być może udałoby się zająć lokatę barażową ale zespołowi przydarzył się słaby okres od końca sierpnia do końca września z serią 5 spotkań bez zwycięstwa. Warto dodać, że w większości przypadkó były to straty punktów z niżej notowanymi zespołami, więc pretensje Alberts może mieć tylko do siebie. Z drugiej strony nikt nie nakładał żadnej presji na awans, więc w klubie zdają się być usatysfakcjonowani takim przebiegiem sezonu.
5. Saldus SS/Leevon (40 punktów)

Najlepszy sezon w historii dość ambitnego projektu. Dotychczas piłkarze Leevonu kręcili się wokół miejsc w dolnej części tabeli skupiając się bardziej na oglądaniu za siebie i czyhającą tam strafą spadkową, niż spoglądaniu na czołowe lokaty. W tym roku było inaczej i niespodziewanie w Saldus cieszą się z 5. miejsca. Wynik bramkowy mógłby być nieco lepszy, natomiast zespół tracił mało goli, to pozwoliło na osiągnięcie dobrych rezultatów. Być może tegoroczne osiągnięcie zmotywuje działaczy do budowania jeszcze silniejszej drużyny i w dłuższej perspektywie włączenia się do walki o awans. Na razie został zbudowany pewien fundament, czas jeszcze na resztę.
6. RFS-2 (37 punktów)

Bez zaskoczeń, bez rozczarowań. W RFS-ie ciśnienia na sukces rezerw nie było, młodzież wspierana od czasu do czasu pojedynczymi piłkarzami z „jedynki” mogła w spokoju robić swoje. Co nieco popsuło się od połowy sierpnia. Na 12 spotkań zespół przegrał 7 razy, zanotował tylko dwie wygrane, z czego jedną dziś po szalonym meczu 5-4 z FK Smiltene. Dublerzy wypadli więc gorzej niż przed rokiem kiedy zajęli 5. miejsce, ale nikt raczej z tego powodu załamywać rąk nie będzie. W końcu priorytetem w drużynie rezerw pozostaje oswajanie młodzieży z dorosłym futbolem.
7. FK Beitar (35 punktów)

Początek sezonu w wykonaniu beniaminka był iście katastrofalny. Pierwsze 6 spotkań to komplet porażek (w tym 1 walkower), 7. przyniosło remis, a dopiero w 8. udało się wygrać. Nic dziwnego, że przez ten czas Beitar do spółki z FA Rzeżycą i Dinamem Ryga okupował dół tabeli z bardzo małą zdobyczą punktową. Później było w kratkę, raz zwycięstwo, raz porażka, ale prawie nigdy remis. Podział punktów przydarzył się Beitarowi w całym sezonie zaledwie dwukrotnie. Zespół tracił też dużo bramek, nie brakowało spotkań kiedy rywal strzelał więcej niż 2-3 gole. Z tego powodu Beitar może poszczycić się trzecią najgorszą defensywą w lidze. W ofensywie wyróżniał się zaś Alekss Regža – zdobywca 14 goli i drugi najlepszy strzelec calych rozgrywek. 7. miejsce Beitar może śmiało traktować jako sukces, bo początek zmagań wskazywał na zupełnie inny scenariusz.
9. FK Tukums-2 (33 punkty)

Rok temu drugi zespół Tukums był najsłabszy spośród wszystkich rezerw zespołów z Virslīgi i do samego końca był zagrożony relegacją. W tym roku przyszła duża poprawa praktycznie pod każdym względem. 8. lokatę Tukums może traktować jako znak progresu, postępu. Bywały wprawdzie momenty kiedy zespół znajdował się tuż nad strefą spadkową, ale wynikało to najczęściej z faktu, że rezerwy Tukums miały jeden czy dwa mecze zaległe. Ten sezon upłynął więc pod znakiem stabilizacji.
9. JFK Windawa (30 punktów)

Piłka nożna w Windawie odradza się po upadku FK Ventspils. Ciężko było określić o co może walczyć beniaminek, jednak z przebiegu sezonu stało się jasne, że trzeba będzie patrzeć w głównej mierze na zachowanie ligowego bytu. Były momenty w których żółto-niebiescy pozostawali na lokacie zagrożonej grą w barażach ale ostatecznie wydostali się z niej. Patrząc na to, że przez sporą część pozostawali w dole tabeli 9. miejsce należy traktować jako sukces. Mecze zespołu z wybrzeża nie obfitowały w bramki, stąd dość osobliwy bilans 24:29 jak na tę część tabeli. Na pewno na uznanie zasługuje miano 5. najlepszej defensywy ligi, ale zdecydowanie zabrakło też goli. Zaledwie 24 strzelone gole to drugi najgorszy wynik w lidze. Jeżeli Windawa celuje po coś więcej w przyszłym sezonie to na pewno należy rozwiązać problemy z ofensywą. W niektórych meczach piłkarze tej młodej drużyny wyglądali na zblazowanych, pozbawionych energii. Na szczęście w odpowiednim momencie wszystko się odmieniło. Na uznanie zasługują także fani JFK z grupy Ultras Ventspils, którzy przez cały sezon aktywnie wspierali swoją drużyną zarówno u siebie jak i na wyjeździe.
10. Valmiera FC-2 (28 punktów)

Zespołom rezerw zazwyczaj nie towarzyszy większa presja czy oczekiwania, więc w Valmierze zapewne nikt nie załamuje rąk z powodu tego, że drużyna znacząco obniżyła loty. Oczywiście należy wziąć pod uwagę jaką rolę pełnią rezerwy, że najlepsi są przenoszeni do pierwszej drużyny, że juniorzy mają się tu ogrywać. Niemniej rok temu Valmiera finiszowała na 4. lokacie, w kategorii „dwójek” lepsza była tylko, standardowo, Riga FC. Sezon 2023 przyniósł ze sobą dla Valmiery miano najsłabszych rezerw, ale wystarczająco dobrych aby się utrzymać. Nie było spektakularnych zwycięstw, ani spektakularnych porażek. Tylko w 1 meczu Valmiera straciła 5 bramek co w przypadku zespołu z dolnej części tabeli jest wynikiem dobrym. A za rok zobaczymy pewnie kolejne oblicze rezerw klubu.
11. AFA Olaine (23 punkty)

Do samego końca nie było jasne czy Olaine zdoła się bezpośrednio utrzymać. Gdyby nie porażka FK Smiltene to właśnie drużyna spod Rygi szykowałaby się do dodatkowej walki o zachowanie ligowego bytu. Bieżąca edycja była słabsza niż ta sprzed roku, wówczas piłkarze AFA Olaine zajęli 8. miejsce, ale punktowo wyszło podobnie – w 2023 roku to były raptem 2 oczka mniej. Nie da się jednak ukryć, że negatywów było zdecydowanie więcej niż pozytywów: mało wygranych, sporo remisów, jeszcze więcej porażek. Najbardziej dotkliwa to 2-11 z rezerwami Rigi, ale należy dodać, że podobnych pogromów więcej nie było. Na uznanie zasługuje także postawa Olaine w pucharze Łotwy gdzie zespół najpierw pewnie rozprawił się 4-0 z JFK Ventspils, a w kolejnej rundzie pokonał będącą w czubie tabeli Grobinię 3-2. Zbyt silny okazał się dopiero grający klasę wyżej FK Tukums, który wygrał 3-1. Ogólnie sezon na miarę możliwości z trzymającą w napięciu końcówką, ale jeśli za rok rywale okażą się silniejsi to taka dyspozycja może być niewystarczająca to wywalczenia bezproblemowego utrzymania.
12. FK Smiltene (22 punkty)

Z jednej strony pierwszy raz od dwóch lat Smiltene nie zakończyło zmagań jako najsłabsza drużyna ligi. Z drugiej – nie zagwarantowała sobie utrzymania i będzie musiało zrobić to w barażach przeciwko Augšdaugavas NSS. Być może i to byłoby nie do osiągnięcie gdyby nie dyskwalifikacja Dinama Ryga, ale nie ma już pola do gdybania. Bezpośrednie utrzymanie było możliwe do ostatniej kolejki. W niej Smiltene zagrało jeden z najlepszych meczów sezonu, po szalonej wymianie ciosów uległo jednak rezerwom RFS-u 4-5. Dziurawa defensywa dała znać o sobie, więcej bramek stracili tylko piłkarze Rzeżycy. Wynik ofensywny też nie powala na kolana, w wielu decydujących momentach brakowało skuteczności, i na pewno to też zadecydowało o takiej a nie innej lokacie Smiltene. Niewielkim usprawiedliwieniem może być fakt, że Smiltene niemalże w ostatniej chwili dowiedziało się, że FK Salaspils nie dostanie licencji na rozgrywki i zespół, który szykował się na 2. līgę pozostaje jednak w 1. līdze. Na szybko sięgnięto wówczas po wsparcie z sąsiedniej Valmiery, przygotowania wyglądały zatem dużo inaczej. Tak czy owak przed piłkarzami Normundsa Zvejnieksa pierwsze w historii klubu baraże o utrzymanie.
13. Dinamo Ryga (18 punktów)

Zespół w porozumieniu z federacją podjął 9. października decyzję o wycofaniu się z rozgrywek po przegranym 3-4 meczu z rezerwami Tukums. Mecz najprawdopodobniej został ustawiony, federacja jeszcze w trakcie spotkania otrzymała sygnały, że przebieg spotkania może być nieuczciwy (Dinamo wygrało pierwszą połowę 3-0 a potem straciła 4 gole, w tym 2 po dużej bierności defensywy). Na tym w zasadzie można byłoby zakończyć. Pod koniec maja drużynę przejął polski trener Mariusz Strojczyk. Federacja nie postawiła mu żadnych zarzutów i wrócił do Polski. Pierwszą połowę sezonu Dinamo spędziło na dnie tabeli nie potrafiąc długo zdobyć choćby punktu. Latem doszło do dużych zmian, do klubu wszedł rosyjski inwestor, który ściągnął kilku obcokrajowców jak i krajowych zawodników, poprawiły się wyniki, Dinamo zaczęło punktować i niemal na pewno opuściłoby strefę spadkową. Wszystko zepsuło się w październiku po oskarżeniach o ustawianie gier. Łotewska telewizja przesłuchała jednego z piłkarzy, którego anonimowe wyjaśnienia zakrawają o kpinę, więc nie ma sensu ich tu rozwijać. Nie pierwsza taka historia w łotewskiej piłce, pewnie też nie ostatnia. Śledztwo w sprawie trwa nadal, nieznany jest dalszy los Dinama.
14. FA Rzeżyca (13 punktów)

Katastrofa, której pierwsze symptomy były widoczne już dawno temu. Rok temu ligę sportowo powinny opuścić drużyny FK Smiltene, Dinama Ryga i Rzeżycy właśnie. Nie spadła żadna z nich z powodu zawirowań licencyjnych u innych zespołów, ale właśnie rok 2022 pokazał już, że sytuacja piłkarska w mieście drastycznie zmieniła się na niekorzyść. Jeszcze w 2019 roku federacja traktowała drużynę jako mocno rezerwową opcje do gry w Virslīdze. Zaledwie 4 lata później piłkarze z Łatgalii stali się całkowitym outsiderem, który odstawał nawet od najsłabszych drużyn tracąc do nich drugie tyle punktów co uzbierał. Wydaje się, że w 2024 Rzeżycy nie uratuje już żaden cud i spadnie ona do 2. līgi. Marnuje się piłkarski potencjał miasta, które zawsze szczyciło się kilkusetosobową publiką na meczach, rozwija się infrastruktura, ale z pewnych powodów wszystko coraz bardziej brnie w ślepą uliczką. Jeżeli gong w postaci spadku nie otrzeźwi kierownictwa i nie zmusi do jakichkolwiek zmian to futbol w Rzeżycy przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.
Awans: Grobiņas SC
Baraże o Virslīgę: Skanstes SK, choć według zarządzającej klubem Metty ma do tych baraży nie dojść w ogóle. Sytuacja wyjaśni się w najbliższym czasie.
Baraże o utrzymanie: FK Smiltene, które zagra z 2. ligowym Augšdaugavas NSS z Iłłukszty.
Spadek: Dinamo Ryga, FA Rzeżyca.
fot. Futbola Pirma Liga







