Mistrz Łotwy również bezbramkowo zremisował swoje pierwsze starcie w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Chociaż Ryżanie nie zdołali strzelić Dundalk gola na wyjeździe, to jednak przed rewanżem u siebie nie stoją na przegranej pozycji. Ten dwumecz ma szansę zakończyć się pomyślnie dla Łotyszy, a prawdopodobieństwo tego jest większe niż w przypadku Sūduvy, przede wszystkim na mniejszą siłę rywala.
Po wylosowaniu Irlandczyków na Łotwie nie brakowało pozytywnych opinii. Udało się uniknąć trudniejszego przeciwnika, a debiutująca w eliminacjach do Ligi Mistrzów Riga FC zdaniem wielu jest w stanie wywalczyć przepustkę do kolejnej rundy. Faworytem bukmacherów pozostawał we wczorajszym spotkaniu Dundalk. Mecz był jednak dość wyrównany, obydwa zespoły oddały po 6 niecelnych strzałów, i zaledwie po 1 uderzeniu w światło bramki. To właśnie skuteczność, a dokładniej jej brak, była największym problemem obydwu klubów. W doliczonym czasie drugiej połowy Riga FC miała świetną szansę z rzutu wolnego, dosłownie na linii pola karnego. Nieznacznie chybił wówczas Deniss Rakels. Ten strzał miał szansę przesądzić o losach meczu, niestety przeszedł on obok bramki.
Gra Rigi przez irlandzkich komentatorów została oceniona jako „spokojna, bez paniki”. Piłkarze ze stolicy Łotwy mają sporą szansę na przejście do kolejnej rundy, jest jednak jeden kluczowy warunek – skuteczność i celność strzałów musi być dużo lepsza. W końcu Dundalk również miał swoje szanse. Być może będzie to sygnał dla trenera Koņevsa, aby na stadionie Skonto dać za tydzień szansę Kamilowi Bilińskiemu?







