Wczoraj wkroczyliśmy w nowy rok 2021. To zatem ostatnia chwila aby zamknąć wszystko z zeszłego roku i zacząć swoją pracę w nowym. Nie będąc gołosłownym – podsumujmy jak Bałtycki futbol radził sobie przez minione 366 dni.
Zacznijmy może od liczb w mediach społecznościowych. Wraz z 31. grudnia 2020 roku licznik polubień na Facebooku zatrzymał się na 1439 użytkowników, zaś na Twitterze na 2279 obserwujących. Daje to bardzo duży wzrost w porównaniu do 31. grudnia 2019 roku. Na Facebooku przybyło was 554 osoby, zaś na Twitterze zyskałem aż 1608 nowych odbiorców! Co ciekawe w zeszłym roku przyrost polubień na FB był większy (638), ale na fali obcinania zasięgów i ograniczaniu widoczności postów, mogę śmiało być z takich wyników zadowolony.
Przejdźmy teraz do strony. W 2019 roku w witrynie ukazały się 264 teksty. W 2020 trzeba było przełknąć gorzką pigułkę w postaci znacznego spadku – do waszej dyspozycji tym razem oddałem ich 239. Najwięcej materiałów ukazało się w styczniu (31), zaś najmniej w grudniu (11). Bywało różnie, czasem brakło motywacji, w innych chwilach czasu. Tak czy owak nowy rok to okazja do znacznej poprawy tych statystyk i uniknięcia przestojów w nowych treściach – a te zdarzały się nawet dwutygodniowe.
Z kolei liczby odsłon i unikalnych użytkowników to prawdziwa petarda. W ciągu roku witryna baltyckifutbol.pl zanotowała 80 819 odsłon przy 18 683 unikalnych użytkownikach! Jedyne co mogę powiedzieć – wow! Poprzeczka na ten rok ustawiona niesamowicie wysoko! Dla porównania – w 2019 roku strona miała ponad 43 tysiące odsłon i 8 462 użytkowników. Imponujący wzrost, dziękuję wam.
Tak jak rok temu wśród zagranicznych państw prym wiodły, odpowiednio, Łotwa, Litwa i Stany Zjednoczone. Z tego pierwszego kraju na stronę weszło 2605 użytkowników (13,93% całości), z Litwy 1559 (8,34%), zaś z USA 1548 (8,28%). Najbardziej egzotyczne miejsca skąd otwieraliście stronę? Zambia, Wietnam, Tanzania, Peru… Pełen przekrój!
W swoje 23. urodziny miałem okazję gościć w Magazynie Lig Egzotycznych u Adama Kotleszki przed kamerami Kanału Sportowego. Gdy Lech miał grać z Valmierą w ramach eliminacji LE, to łotewski klub zafundował mi najbardziej intensywny okres w mojej działalności, nie brakowało wiadomości i telefonów. Nawiązałem pierwsze współprace na Łotwie, nie brakło ciekawych wywiadów, filmów, przedsięwzięć. Myślę, że ten 2021 rok będzie jeszcze lepszy. Wszystkiego dobrego!







