Starcie braci

Do ciekawej sytuacji doszło wczoraj podczas meczu w ramach Virslīgi pomiędzy FK Liepāją a RFS-em Ryga. Przeciwko sobie wystąpili bracia Jānis i Dāvis Ikaunieks.Obydwoje mieli wkład w tym spotkaniu, łącznie zdobyli 3 bramki, Jānis dwie, Dāvis jedną. Spotkanie zakończyło się szalonym 3-3 po tym jak RFS uratował remis w doliczonym czasie gry. Takie rozstrzygnięcie nie satysfakcjonuje jednak nikogo. Liepāja mocno skomplikowała sobie walkę o europejskie puchary, a RFS raczej nie dogoni już Rigi FC w walce o tytuł mistrzowski.

Ponad miesiąc bez wygranej

28. lipca Liepāja po raz ostatni jak dotąd zwyciężyła w ligowym spotkaniu gdy pokonała FS Mettę 3-2. Od tamtej pory mimo dobrej postawy w europejskich pucharach piłkarze znad wybrzeża nie są w stanie przełamać swojej niemocy. Niezbyt dobra postawa na przekroju całego sezonu sprawi, że najprawdopodobniej nie zobaczymy klubu z Lipawy za rok w europejskich pucharach. Obecnie zajmuje on 6. miejsce w ligowej tabeli za m.in. RFS-em, Spartaksem Jurmała, Ventspilsem i Valmierą. Na ten moment Lipawie bliżej jest do przedostatniej pozycji w tabeli, niż do 5. Valmiery. Do końca sezonu pozostało jeszcze 7 kolejek i sytuacja podopiecznych Aleksandrsa Starkovsa nie jest zbyt wesoła.

Na własne życzenie

Już drugi rok z rzędu RFS zanotował fantastyczny początek sezonu, aby w dalszych fazach kompletnie się pogubić, stracić formę, i dać się wyprzedzić innym klubom. Teraz w grę już raczej nie będzie wchodzić pogoń za Rigą FC, lecz koncentracja na zdobyciu 2. miejsca w tabeli, które byłoby najlepszym rezultatem w historii klubu. Mimo wielu ciekawych zawodników w kadrze klubu i dużych pieniędzy RFS nie potrafi na tyle ustabilizować swojej formy, aby nie stracić mistrzostwa na rzecz Rigi FC. Matematyczne szanse na odebranie Ridze mistrza są, ale przypomnijmy że aktualny obrońca tytułu ma 2 zaległe mecze, a RFS nie wygrywa swoich. Tutaj raczej trzeba będzie wyciągnąć wnioski w przyszłym roku.

Pierwszy i ostatni raz?

Przeciwko sobie bracia Ikaunieks zagrali po raz pierwszy. Stało się to za sprawą wypożyczenia Dāvisa do RFS-u z czeskiego Jablonca. Piłkarz roku 2018 na Łotwie w Czechach nie dostawał zbyt wielu szans, i aby grać musiał poszukać nowego klubu. Gra na Łotwie to jednak raczej próba odbudowy i ewentualnego pokazania się, nie wyobrażam sobie aby taki dobry zawodnik jak Dāvis, tak szybko wrócił na stałe do ojczyzny, mimo niepowodzenia w Jabloncu. Zresztą jego brat Jānis również jest zawodnikiem, który odnalazłby się w lepszym niż Liepāja zespole. W jego przypadku niestety mówimy o bardzo kontuzjogennym piłkarzu, mającym często problemy z urazami. Mam jednak nadzieję, że jeżeli bracia Ikaunieks zagrają jeszcze kiedyś przeciwko sobie, to będzie mieć to miejsce w silniejszej lidze niż łotewska.

fot. fkrfs.lv

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie