Główny rywal Rigi FC w walce o mistrzostwo, czyli RFS Ryga, nie wygrał w 4 z ostatnich 5 meczów (3 remisy, 1 porażka). Spotkanie z Valmierą było zatem idealną okazją, aby „Lwy” wspięły się na fotel lidera. Drugi raz w tym sezonie uległy jednak Valmierze, która wróciła na 3. miejsce w tabeli. Ubiegłoroczny beniaminek został porządnie przebudowany, a przed sezonem kierownictwo wspominało, że zespół chce powalczyć o europejskie puchary. Póki co są na dobrej drodze.
Gol Kamila Bilińskiego w poprzedniej kolejce przeciwko Mettcie (2-1) nie wystarczył aby wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie. Polak pojawił się na boisku w 57. minucie zmieniając Japończyka Minori Sato. Tym razem Bilińskiemu nie udało się wpłynąć na wynik gry, zaś jedyną bramkę strzelił inny zawodnik z kraju kwitnącej wiśni – Shunshuke Nakamura. Przybysz z dalekiego wschodu bardzo dobrze radzi sobie w Valmierze, a najlepszym tego dowodem jest choćby dzisiejszy gol na wagę 3 punktów. W poprzednim cyklu gdy obydwa zespoły mierzyły się ze sobą również padł wynik 1-0 dla Valmiery. Bramkę strzelił wówczas francuski pomocnik Pacifique.
Ten wynik najbardziej ucieszył pogrążoną w kryzysie drużynę RFS-u. Lider tabeli zremisował bezbramkowo z FK Jelgavą, i był to trzeci z rzędu podział punktów. Do serii Widzewa jeszcze dużo brakuje, jednak stołeczny zespół może czekać powtórka z zeszłego roku. Wówczas po świetnym początku sezonu i długim okresie liderowania przyszło załamanie, które wykorzystała Riga FC, potem przegonił ich nawet Ventspils. Teraz również zaczyna się robić nieciekawie, po kapitalnej passie 7 zwycięstw z rzędu zespół całkowicie się pogubił. Zobaczymy na jak długo.
5 goli, 1 gol i 1 asysta, to dorobek naszego polskiego rodzynka w lidze łotewskiej. Kamil niestety nie dostaje od trenera szans gry od pierwszej minuty, więc musi błysnąć wchodząc z ławki. W dobrej dyspozycji pozostaje ubiegłoroczny król strzelców, Serb Darko Lemajić, a Riga FC przeważnie gra jednym napastnikiem. W dzisiejszym meczu nie zdołał wpisać się na listę strzelców, więc może w następnym meczu trener Ryżan da szansę zagrać Bilińskiemu od pierwszych minut. A mistrza Łotwy czeka trudny mecz, rywalem będzie bardzo dobrze spisujący się beniaminek BFC Daugavpils. Łatwiejsza przeprawa czeka RFS, który zmierzy się z przedostatnią Mettą. Tabelę zamyka o dziwo FK Liepaja, która była przed sezonem wymieniana jako jeden z zespołów liczących się w walce o mistrzostwo. Nowy trener Aleksandrs Starkovs musi znaleźć receptę na niemoc drużyny z wybrzeża.







