Spełniły się przedmeczowe prognozy dotyczące spotkania Luksemburg-Litwa. Gospodarze zasłużenie wygrali 2-1, byli w tym meczu stroną lepszą. Dla Litwy oznacza to kontynuację ciągnącej się prawie 900 dni serii meczów bez zwycięstwa w oficjalnych grach o punkty.
Pierwszego gola zdobyli Litwini, a dokładniej Fedor Cernych po błędzie gospodarzy. Luksemburg jednak odpowiedział trafieniami w 45. i 55. minucie. W tym spotkaniu oddali dwa razy więcej strzałów, podawali więcej i celniej, zaś rywale tkwią w dużym kryzysie podobnie jak sąsiednia Łotwa. Do tego całego grona dołączyć może Estonia, której reprezentacja także zaczyna spisywać się coraz gorzej. Estonia uległa Irlandii Północnej 0-2, a wśród polskich znawców piłki w tym kraju, pojawiła się obawa że Estonia zacznie podążać ścieżką Łotwy.
Zarówno Litwa jak i Luksemburg przystępowały do tego meczu ze świadomością, że jest to jedyna realna szansa na ugranie trzech albo chociaż jednego punktu. Wśród litewskich kibiców nie było jednak optymizmu – nadzieja tliła się gdzieś w sercu ale do sprawy podchodzono realistycznie. Nikła wygrana Luksemburga albo remis – taki był najczęstszy typ wśród litewskich fanów. Swoją 9. bramkę dla narodowego zespołu zdobył w tym meczu Cernych, dzięki czemu awansował na 4. miejsce wśród najlepszych strzelców reprezentacji Litwy w historii. Razem z nim na tej lokacie plasuje się grający w latach 1990-1998 Virginijus Baltušnikas. Liderem jest Tomas Danilevičius z 19 bramkami na koncie.
To był jedyny mecz eliminacyjny w tym miesiącu dla Litwinów, w poniedziałek 25.03 zmierzą się w towarzyskim starciu z Azerbejdżanem. Następny raz o punkty zagrają 7. czerwca u siebie z Luksemburgiem.
fot. lff.lt







