Czy kraje bałtyckie zagoszczą w grach na dłużej? Komentarz Grzegorza Cyga

Niedawno informowałem, że Litwa, Łotwa i Estonia znalazły się w gronie licencjonowanych reprezentacji, którymi rozgrywkę zaoferuje Pro Evolution Soccer 2020. Wszystko za sprawą bezpłatnego dodatku z okazji przyszłorocznego Euro. Dotychczas kraje bałtyckie znajdowały się w okolicznościowych edycjach Fify z okazji np. Mistrzostw Świata czy Europy, nie zawsze jednak spotykało się to z pozytywnym odbiorem. Jak będzie z PES-em?

Jest to dość zdecydowany ruch ze strony Konami, firmy wydającą grę. Czy dzięki ukłonowi w stronę niszowej piłki japońskie przedsiębiorstwo zdoła zyskać nowych graczy, przy okazji sprzedając swojemu głównemu konkurentowi – Fifie – pstryczka w nos? Wątpliwości wobec tego ma mój rozmówca Grzegorz Cyga, dziennikarz muzyczny i gamingowy działający również pod nazwą „Gragi„.

Myślę, że nie, ponieważ reprezentacje są w grze nie od dziś. Moim zdaniem, pod tym kątem większe znaczenie będzie mieć fakt, że Konami nabyło prawa do stworzenia dodatku z okazji Euro 2020, co dotychczas było domeną serii FIFA.

Co do tego na pewno nie ma wątpliwości. Dla przykładu reprezentację Łotwy w PES-ie widzieliśmy ostatni raz w edycji z numerem 6. Teraz licencjonowanymi drużynami narodowymi mogą cieszyć się prawie wszyscy mieszkańcy europejskich państw poza Węgrami i Luksemburgiem.

Dzięki temu (dodatkowi – przyp.aut.) do gry trafi ok. 50 reprezentacji, a jak wiadomo możliwość rozegrania turnieju i zdobycia wirtualnego trofeum cieszy się sporym zainteresowaniem niezależnie od wykonania aktualizacji. Oczywiście nie wolno zapominać, że bardzo dotkliwym ciosem było nabycie wyłącznych praw licencyjnych do drużyny Juventusu Turyn na 3 lata, na skutek których wartość akcji EA spadła o 3,28%. Mówiąc wprost – spółka straciła 660 milionów funtów, ponieważ przed ogłoszeniem tej decyzji jej wartość wynosiła 22,76 miliardów $, a teraz jest to 22,1 miliarda. Patrząc z punktu widzenia gracza to wzrost zainteresowania konkurencją będzie chwilowy, jednak na dłuższą metę to Fifa ma na tyle ugruntowaną pozycję, że nie sądzę, aby jej fani porzucili swoją ukochaną grę. Tym bardziej, że Fifa 20 wprowadza więcej atrakcyjnych zmian, jak np. dodanie trybu VOLTA dedykowanemu ulicznym rozgrywkom w piłkę nożną, ale i tak siłą napędową pod kątem monetyzacji i utrzymania zainteresowania graczy nadal jest Ultimate Team.

Póki co w internecie pojawiają się głosy odnośnie chęci zakupu PES-a 20, ale wciąż to tylko komentarze w sieci. To czy PES zdoła wzbudzić dłuższe zainteresowanie za sprawą niszowej piłki pokaże jedynie czas. Warto jednak zastanowić się też, czy obecność bałtyckich reprezentacji jest tylko jednorazowym wyskokiem, czy być może te kraje „zagrzeją” sobie miejsce w wirtualnym futbolu na dłużej. O tym, że w PES-ie jest to póki co pierwsze takie przedsięwzięcie już wiemy, warto więc poznać też prognozy pod kątem Fify. Pytam zatem Grzegorza Cyga, czy jest szansa, że będziemy mogli dłużej cieszyć się takimi reprezentacjami jak Litwa czy nawet San Marino? W końcu obecnie chyba panuje moda na szeroko pojętą egzotykę i niszę w piłce nożnej.

EA Sports regularnie co jakiś czas dodaje nowe ligi, reprezentacje, więc owszem – szansa zawsze jest. Jednak wydaje mi się, że to jaka drużyna narodowa zostanie dodana zależy od pozycji danej reprezentacji w rankingu, jak i popularności piłki nożnej oraz gier z serii FIFA w danym kraju.

Z tego płyną dwie wiadomości: dobra i zła. Dobra jest taka, że istnieje choć cień szansy. Zła to fakt, że znaczny awans w rankingu FIFA kadrom Litwy, Łotwy i Estonii zdecydowanie nie grozi. Sama sprzedaż Fify w tak małych krajach, gdzie piłka nie jest najpopularniejszym sportem, również nie przybliża Bałtów do zagoszczenia na stałe w wirtualnym futbolu. Rozmawiając o przyszłości warto także pociągnąć dalej temat praw do użytkowania. Czy czeka nas zatem swego rodzaju batalia o licencje między PES-em a Fifą?

Sytuacja z Juventusem i Liverpoolem czy stadionami jak Camp Nou sugeruje, że może się tak kiedyś stać. Jednak sądzę, że aby była to zażarta walka, która będzie odczuwalna dla graczy FIFA to minie jeszcze sporo czasu.

Zatem trzeba podsumować całą tą nabytą wiedzę dość przykrymi słowami. Litwa, Łotwa i Estonia nie są krajami, które mogą stanowić obiekt zażartej walki między PES-em a Fifą, a co za tym idzie, ich obecność nie będzie dla nikogo priorytetowa. Bez wątpienia przykłady Juventusu czy Camp Nou podawane przez mojego rozmówcę są o wiele istotniejszymi dla graczy kwestiami. Kto kupi specjalnie PES-a 2020 dla faktu strzelania goli Novikovasem czy Ikaunieksem? Może ja, może kilku szanownych czytelników tej strony. Większego znaczenia dla gry nie ma obecność niszowych reprezentacji, lecz jak wspominał Cyga sam fakt stworzenia przez PES-a dodatku, który dotychczas był domeną Fify. Moi drodzy, jeżeli chcecie nabyć PES-a 20 tylko dla przyjemności zdobycia mistrzostwa Europy Litwą, Łotwą czy Estonią – nie zastanawiajcie się. Nie wiadomo kiedy następnym razem będzie taka okazja.

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie