Czy FK Valmiera będzie nową siłą łotewskiej piłki?

Znaczące zwiększenie nakładów pieniężnych, szybki rozwój, modernizacja stadionu i debiut w europejskich pucharach. To wszystko dotyczy klubu, który jeszcze w 2018 roku zdobył zaledwie 8 punktów w lidze, a przed relegacją uratowało go rozszerzenie rozgrywek do 9 drużyn. Dziś poznamy zespół FK Valmiery bliżej.

Rys historyczny

Od 1978 do 1993 roku w mieście działała FK Gauja, która ma na koncie nawet zwycięstwo w lidze łotewskiej SRR. Na 3 lata fubol w mieście zniknął, bo FK Valmiera, o której traktuje niniejszy tekst, powstała w 1996. Rok po założeniu nowego zespołu na piłkarską mapę Łotwy wróciła też Gauja, ale nigdy już nie wyszła ponad trzeci poziom rozgrywek. W 2003 roku zniknęła drugi raz, tym razem na dobre. FK Valmiera z kolei w okresie 1997-2003 rywalizowała w Virslīdze, zaś potem na 13 długich lat spadła na drugi poziom. Na najwyższy szczebel wróciła we wspomnianym 2018 roku, jednak okazała się najsłabszym zespołem w stawce. Na 28 spotkań zaledwie 2 wygrała, 2 zremisowała a aż 24 przegrała. Bilans bramkowy? 70 na minusie. Gdyby nie to, że federacja rozszerzyła w 2019 ligę do 9 zespołów, a na koniec sezonu 2018 bez sensu wyznaczyła przedostatnią Mettę do gry w barażu o utrzymanie, Valmiera szybko wróciłaby do 1. līgi.

Odmienione oblicze

W sezonie 2019 zaprezentowała się kompletnie inna drużyna. Zamiast czerwonej latarni ligi Valmiera zmieniła się w zespół, który od początku zaczął urywać punkty faworytom i zadomowił się w czele stawki. Przed sezonem dokonano ciekawych transferów, które świadczyły o tym, że w położonym na północnym wschodzie Łotwy mieście chcą zbudować silną drużynę. Zespół do minionego sezonu 2019 złożony był głównie z krajowych i lokalnych graczy, a ukraiński trener Mykoła Trubaczow miał trudności z dogadaniem się z zespołem bo… prawie nikt nie mówił po rosyjsku. Do zespołu w pierwszym kwartale 2019 zostali ściągnięci piłkarze, którzy mieli wyrobioną mniejszą lub większą markę na Łotwie. Ēriks Punculs i Boriss Bogdaškins dzięki grze w Valmierze zadebiutowali w reprezentacji, mimo że nie są już młodzieniaszkami. Vladislavs Soloveičiks, Aleksejs Grjaznovs (zadebiutował już też w reprezentacji), Vladislavs Lazarevs, Krišs Kārkliņš i Edgars Jermolajevs mają na koncie występy w narodowych drużynach młodzieżowych. Nie zabrakło także polskiego akcentu. Według informacji od Kamila Bilińskiego na testach przebywał tam były gracz Puszczy Niepołomnice, prawy obrońca Patryk Fryc. Angażu jednak nie dostał. Do wspomnianych wcześniej piłkarzy dorzućmy jeszcze letnie transfery: Nigeryjczycy Tolu Arokodare i Olaide Badmus czy młodzieżowy reprezentant Portugalii Jorge Teixeira. Naprawdę ciekawa paczka. Nie można też pominąć osoby trenera, który na Łotwie mieszka ponad dwie dekady i wyrobił sobie markę – kontrowersyjny, lecz ceniony Gruzin Tamaz Pertia. Nic dziwnego, że w Valmierze zaczęto mówić o europejskich pucharach. Z taką drużyną było jasne, że celem nie będzie tylko spokojne utrzymanie. Walka ze Spartaksem Jūrmala o miejsce premiowane awansem do Europy trwało praktycznie do samego końca. Niewiele zabrakło także aby wyprzedzić FK Ventspils i zająć 3. miejsce. Finalnie stanęło na 4. miejscu i przepustce do pucharów latem 2020, bo krajowy puchar wywalczył wicemistrz RFS Ryga.

Tajemniczy Szwajcar

Zanim przejdziemy do bieżących ruchów transferowych, warto zastanowić się nad tak nagłą przemianą i zwiększeniem nakładów finansowych na drużynę. Dotychczasowym sponsorem (nawet tytularnym) była spółka Valmiera Glass ViA. Jej fabryka produkuje różne elementy z włókna szklanego. Jak powiedział mi Edgars, kibic łotewskiego Skonto Ryga, przedsiębiorstwo nie dawało jednak dużo środków na klub. Zwłaszcza w 2019 roku – czemu? Bardzo dużym obciążeniem dla spółki okazała się chybiona inwestycja w USA, a mianowicie budowa fabryki w stanie Georgia. W projekt utopionych zostały dziesiątki milionów euro, a mimo to wydajność amerykańskiej produkcji oszacowana została na jedyne 50-60%. Z bardziej optymistycznych wiadomości – w 2015 roku na stadionie Besiktasu Stambuł przy budowie dachu użyto membrany architektonicznej Atex®, która została wyprodukowana przez Valmiera Glass (to te białe elementy).

fot. besiktas-international.com

Tak czy siak, wobec tak dużych strat wsparcie fabryki nie mogło pozwolić na tak dynamiczne inwestycje w klubie. Na właściwy trop kieruje mnie wspomniany kibic Skonto. Wątek upadłego hegemona jest tu bardzo ważny, bo osoby bardzo blisko z nim związane działają teraz w Valmierze, choć nie wszystkie jawnie. Chodzi o trójkę Tamaz Pertia (były trener Skonto, aktualnie Valmiery), Vladimirs Koļesņičenko (były piłkarz i prezes Skonto) oraz Guntis Indriksons (były prezes oraz właściciel Skonto, kiedyś także prezydent LFF). Pertia jak wspomniałem jest trenerem, zaś dwaj ostatni panowie nie widnieją oficjalnie w strukturach klubu, i sami publicznie się do tego nie przyznają. Edgars nie jest do końca pewien jaką rolę tam pełnią, jego zdaniem zarządzają piłkarzami. Zresztą – zapytałem Koļesņičenkę czy możemy pogadać o Valmierze. W odpowiedzi dostałem numer do dyrektora klubu z instrukcją: „Napisz mu sms-a, że jesteś od Koļesņičenki i chcesz pogadać o Valmierze. Czeka.” Dalej to jednak nie wyjaśnia kwestii tak dużego wsparcia. Oto kto widnieje jako oficjalni członkowie zarządu.

Dla podpowiedzi – nie są to „nowe osoby”, lecz te, które były w klubie wcześniej, jeszcze przed sezonem 2019. W obecność Koļesņičenki i Indriksonsa w Valmierze nie wątpi także dziennikarz łotewskiego serwisu Sportacentrs – Agris Suveizda. Kiedyś rzuciła mi się w oczy informacja, że za zwiększoną ilością gotówki w klubie stoi szwajcarski inwestor, który pragnie zachować anonimowość. Zatem pytam, a Suveizda odpowiada:

Klasyka sportu Europy wschodniej – nikt nie chce publicznie powiedzieć, kto daje pieniądze i ile daje. (śmiech) Ta informacja o Szwajcarze została upubliczniona przez Pertię, inaczej nikt by chyba o tym nie powiedział.

To w końcu kto?

Dziwna tajemniczość inwestora nie podoba się mojemu wcześniejszemu rozmówcy, Edgarsowi. Może ze względu na to, że łotewski futbol w przeszłości został już mocno doświadczony przez podejrzanych biznesmenów, a może ze względu na to, że działają tam osoby, które de facto wciąż są właścicielami upadłej spółki Skonto Ryga. Twierdzi on, że Valmiera na pewno nie znalazła samodzielnie osoby chętnej zainwestować w drużynę, najpewniej do klubu sprowadzili ją Koļesņičenko i Indriksons. W podobnym klimacie wypowiada się Suveizda:

On sam temu zaprzecza, ale jest całkiem jasne, że gdzieś w pobliżu klubu jest Koļesņičenko, który wcześniej był prezydentem Skonto i partnerem biznesowym Guntisa Indriksonsa.

No właśnie, słowo klucz – partner biznesowy. Tych Indriksonsowi na pewno nie brakuje, więc niewykluczone że faktycznie jego zasługą jest sprowadzenie na północno-wschodnią Łotwę człowieka chętnego zainwestować w Valmierę. Tak czy owak kwestia tego kto stoi za tak szybkim rozwojem klubu dalej pozostanie nierozwiązaną zagadką. Im dłużej się nad tym pomyśli, tym bardziej informacja o tajemniczym Szwajcarze może wydawać się bajeczką dla zaspokojenia ciekawości dziennikarzy. Tylko w klubie wiedzą jak to faktycznie wygląda. Pewne jest to, że musiał tam przyjść ktoś majętny. Wątpliwym jest aby Koļesņičenko i Indriksons mogli sobie pozwolić na inwestycje takiego kalibru z własnych środków – zwłaszcza że tych nie starczyło nawet na utrzymanie 1. līgowego projektu RTU FC/Skonto Academy.

Przeglądu transferowej ofensywy ciąg dalszy

Transferową bombą, która wywołała ogrom dyskusji, było niedawne przyjście dwóch piłkarzy z Ukrainy – Mykoły Musolitina (pomocnik, mistrz świata U20 z 2019 roku) i Andriya Kozhukhara (bramkarz, reprezentant kraju U21). Obydwaj przybyli z ukraińskiego Czernomorca Odessa. Przedmiotem wielu dyskusji, a wręcz kłótni, w łotewskim internecie stała się kwota za jaką Valmiera ściągnęła obydwu piłkarzy. Jeden z internautów podał zawrotną sumę miliona euro, co natychmiast spowodowało lawinę komentarzy. Zdecydowana większość uznaje to za nierealną kwotę. Inne głosy mówiły o maksimum 400-500 tysiącach euro przy proporcji 300-400 tysięcy za Musolitina, a 100 za Kozhukhara. Wreszcie jeszcze inni mówili o tym, że zaległości w wypłatach Czernomorca względem piłkarzy wynoszą nawet 8 miesięcy co jest podstawą do bezproblemowego odejścia. Wówczas jedyną opłatą jaką ponosi Valmiera jest około 100 tysięcy euro (po 50-60 tysięcy za każdego gracza) rekompensaty, ponieważ nie ukończyli oni 23 lat. Nawet jeżeli przyszli oni za darmo, to ich dotychczasowe osiągnięcia i renoma robią wrażenie. Jak na ligę łotewską – rewelacja. Dotychczas o głośnych transferach mówiło się jedynie w kontekście Rigi FC i RFS-u Ryga.

Preferowanym przez Valmierę typem zawodnika jest łotewski młodzian grający poza granicami kraju. W ten sposób na początku 2019 wzmocnili drużynę solidnym bramkarzem – 22 letnim Vladislavsem Lazarevsem (Top5 transferów w Virslīdze wg „Bałtyckiego futbolu”!), który szkolił się we włoskiej Serie D. Następny przykład to Vladislavs Soloveičiks, 20-letni pomocnik który rok temu przyszedł z rezerw Zenitu St Petersburg, a wczoraj podpisał kontrakt z ukraińskim Kolosem Kovalivka. Wreszcie we wrześniu 2019 do Valmiery przyjechał Rūdolfs Soloha, 19-letni golkiper występujący w drużynie U18 angielskiego Nottingham Forest. Warto także wspomnieć o innym golkiperze – 19-letnim Vladzie Eleferenko, który w Valmierze zameldował się latem zeszłego roku po grze w Saturnie Ramienskoje. Trend ten doczekał się kontynuacji także w bieżącym okienku. Na początku 2020 do klubu przybył 19-letni pomocnik Bogdans Samoilovs, młodzieżowy reprezentant Łotwy, który pół roku temu odszedł z drużyny U19 niemieckiego FC Köln. Pozostałe nabytki Valmiery w tym miesiącu to 21-letni pomocnik Kristaps Liepa z FS Metty oraz 30-letni obrońca Renārs Rode z FK Jelgavy. Z klubem trenuje także były piłkarz Piasta Gliwice Artūrs Karašausks.

Zagrożenie?

Czy Valmiera ma szansę napsuć krwi Ridze FC i RFS-owi Ryga? W końcu to najbogatsze i najlepsze kluby na Łotwie. Wątpliwości co do zostania przez Valmierę nową siłą łotewskiej piłki ma Agris Suveizda.

Valmiera może być drużyną regularnie grającą w europejskich pucharach, ale wątpię że będą mieć tak duży budżet jak Riga i RFS. Jasne, dużo się może bardzo szybko zmienić, ale myślę że w najbliższych latach to kluby z Rygi będą walczyć o tytuł mistrzowski, a reszta będzie musiała postarać się ze skompletowaniem składu, aby włączyć się do walki o mistrza. Za sprawą nowego systemu europejskich pucharów tytuł mistrzowski będzie dla łotewskich klubów szczególnie ważny, dlatego myślę, że różnica między klubowymi budżetami wzrośnie. Jak oceniam szanse Valmiery na tytuł w 2020 roku? Jest jeszcze co najmniej 2 miesiące za wcześnie na prognozy. Podejrzewam, że Valmiera mogłaby być głównym pretendentem do brązu, ale wiele może się jeszcze zmienić w budżetach i składach

Na puchary bez stadionu

W związku z takim rozwojem zadbano też o klubowy obiekt. Stadion imienia Jānisa Daliņša, urodzonego w Valmierze złotego medalisty olimpijskiego z Turynu 1934, przechodzi obecnie prace renowacyjne, które rozpoczęły się jeszcze w 2018 roku.

fot. eliesma.lv

Docelowo po rozbudowie ma nadal być kameralnym, kilkutysięcznym obiektem (dotychczas ok. 1,2 tysiąca miejsc), z którego będą korzystać nie tylko piłkarze, ale i lekkoatleci. Niestety nie uda się zakończyć prac budowlanych przed startem europejskich pucharów. To historyczne dla klubu wydarzenie rozgrywać się będzie najprawdopodobniej w Rydze, bądź w innym mieście dysponującym stadionem, który spełni wymogi UEFA. Obiekt w Valmierze ma być gotowy na jesień 2020.

Ciężko jest przewidzieć na ten moment przyszłość, i to czy Valmiera włączy się do walki o tytuł. Na razie wszystko wskazuje na to, że fabryka nie będzie już sponsorem klubu, bo z nazwy ma zniknąć człon „Glass ViA”. Ma to jednak sens, bo dla przedsiębiorstwa inwestycja w piłkę jest teraz zbędnym luksusem, a drużyna za bardzo nie odczuje braku tego wsparcia. Na mieście mogą chodzić z podniesionymi głowami i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Niestety nie wiem jakie są dokładne cele klubu na ten sezon, gdyż do momentu publikacji tego tekstu dyrektor Valmiery nie odpowiedział na moje pytania.

fot. Jānis Līgats

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie