Baraże o A Lygę, które nie wyjaśniły nic

W zeszłym tygodniu odbył się barażowy dwumecz między najsłabszą drużyną A Lygi – Palangą – a wicemistrzem I Lygi Bangą Gorżdy. Baraż wygrała Banga, ale tak naprawdę nie przynosi to żadnych rozstrzygnięć.

W zeszłym miesiącu pojawiły się informacje o żądaniach czołowych drużyn I Lygi, aby najwyższy szczebel rozgrywek rozszerzyć z dotychczasowych 8 do minimum 10 drużyn. W gronie tych klubów była właśnie Banga, która wynikami 2-0 i 2-2 teoretycznie zagwarantowała sobie prawo wystepów w A Lydze. Teoretycznie.

Federacja podjęła decyzję o zachowaniu aktualnego formatu na 2020 rok, dopuszczając jednak dyskusję o ewentualnym poszerzeniu najwyższej ligi w roku następnym – 2021. Zbuntowane kluby – Džiugas Telsze, Banga Gorżdy, Vytis Wilno i Dainava Olita nie skomentowały jeszcze tej decyzji, ale w obliczu gróźb odmowy awansu w przypadku nieposzerzenia ligi, można się spodziewać, że zdecydują się pozostać na tym etapie, na którym są.  Czy sięganie po drużyny z kolejnych miejsc (od szóstego w dół, bo 5. Nevėžis na pewno nie będzie chciał grać wyżej) ma sens? Nie ma, a wszystko tradycyjnie rozbija się o pieniądze.

Utrwaliło mi się w głowie takie moje powiedzenie, że „na Litwie w danej lidze występują ci, których na to stać”. Aby zagwarantować sobie spokojną egzystencję w A Lydze przez jeden sezon, należy mieć przygotowane na ten cel około 300 tysięcy euro. Tymczasem Džiugas Telsze, czyli zwycięzca I Lygi, dysponuje rocznym budżetem w wysokości 130 tysięcy euro. To raptem prawie połowa. Pójdźmy bardziej w dół tabeli. Beniaminek FK Minija Kretynga, który uplasował się na 8. miejscu, swoje pieniądze na sezon szacuje w okolicach 90 tysięcy euro. Skąd wziąć brakujące 2/3? Jeżeli na A Lygę nie stać czołowych drużyn drugiego poziomu rozgrywek, to tym bardziej mniejsze kluby nie będą dysponować odpowiednimi kwotami, chyba że jakiś bogaty sponsor postanowi stworzyć litewski odpowiednik Termaliki Nieciecza lub Heko Czermno.

Mimo, że FK Palanga baraż przegrała, to nie można wykluczyć jej obecności w A Lydze 2020. W zespole wprawdzie zmieniło się kierownictwo, sytuacja finansowo-organizacyjna pozostawia wiele do życzenia pod względem stabilności, ale na ten moment nie widać na horyzoncie pewnej, ósmej drużyny ligi. I to na pewno będzie główny problem federacji w przerwie między sezonami, ponieważ trzeba będzie opracować satysfakcjonujące wszystkich rozwiązanie.

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie