Czemu Jānis Ikaunieks nie dał rady w Norwegii?

W lutym informowałem, że reprezentant Łotwy, Jānis Ikaunieks, podpisał 3-letni kontrakt z norweskim Strømsgodset. Ta przygoda nie trwała jednak długo, przedwczoraj pomocnik oficjalnie został zaprezentowany jako nowy piłkarz RFS-u Ryga.

Zimą 2020 Ikaunieks przebywał na testach w norweskim zespole, a o zainteresowaniu jego osobą mówiło się także o Polsce, Węgrzech, Chorwacji czy Kazachstanie. Najkonkretniej zadziałali jednak działacze Strømsgodset, których Łotysz zdołał przekonać podczas okresu próbnego. Kierownictwo klubu nie szczędziło pochwał pod adresem 25-latka, więc wydawało się, że Ikaunieks ma szansę wreszcie zaistnieć za granicą.

Tymczasem niedawno Łotysz na własną rękę… rozwiązał umowę z klubem. Tłumaczył, że nie był w stanie pokazywać oczekiwanego poziomu, ewidentnie nie czuł się tam dobrze. Potwierdzeniem tych słów niech będą jego dwa ostatnie spotkania z początku lipca kiedy rozegrał odpowiednio 14 i 3 minuty. A mówimy o zawodniku, któremu nie brak umiejętności, zwłaszcza technicznych. W marcu 2019 w meczu z Polską na Narodowym pokazywał kilka dojrzałych cech, pod presją nie wybijał piłki na oślep, próbował ją przytrzymać, poszukać dobrze ustawionych partnerów. Jego mocne strony dostrzegł także Jostein Flo, dyrektor Strømsgodset. Atuty zawodnika, na które zwrócił uwagę, to dobra gra lewą nogą, kreatywność i międzynarodowe doświadczenie.

To, że bilans Ikaunieksa w norweskiej Eliteserien to zaledwie 6 spotkań i 1 asysta, w dużej mierze jest zależne niestety od czego innego niż umiejętności czysto piłkarskie. Bardzo ważnym czynnikiem jest to, co dzieje się w głowie zawodnika, czy jest w stanie odnaleźć się w nowym miejscu, czy umie zagrać z wystarczająco dużą pewnością i wiarą w siebie. Zarówno Ikaunieks, jak i większość Łotyszy wyjeżdżających za granicę, mają z tymi sprawami problem. FC Metz, AE Larisa, teraz Norwegia, w żadnym z tych miejsc Ikaunieks nie był zbyt przekonywujący. Teraz szybko się poddał, sam rozwiązał kontrakt, wrócił na Łotwę. Nie on pierwszy, nie ostatni.

To co w przypadku pomocnika reprezentacji Łotwy boli szczególnie, to fakt, że nie jest to pierwszy, lepszy zawodnik. Niejednokrotnie pokazywał, że ma wysokie umiejętności, wiele osób zapewne myślało nie raz, że na Łotwie taki piłkarz się po prostu marnuje. Tymczasem okazuje się, że za granicą Ikaunieks nie potrafi być takim liderem, jakim był chociażby w Liepāji. Przygoda Ikaunieksa z RFS-em może okazać się kilkumiesięcznym przystankiem Ikaunieksa na odbudowanie się, ale pytanie czy ewentualna, czwarta już, próba wyjazdu za granicę okaże się skuteczna? A może zostanie w RFS-ie na dłużej niż do końca sezonu 2020?

fot. godset.no

Share on facebook
Share on twitter

Logowanie